Reklama

Spis treści:

  1. Bracia stali się obcymi rywalami. Zmierzch piastowskiej solidarności
  2. Śląski dramat rozdrobnienia. Mikroskopijne księstewka bez grosza i armii
  3. Czeski klin w boku Małopolski. Dlaczego Bytom złożył hołd Pradze?
  4. Ambicje Poznania i Płocka. Krwawy zwiastun nowego rozdania
  5. Posłuchaj całego odcinka o Leszku Czarnym

Rozbicie dzielnicowe po ponad stu latach przestało być jedynie rywalizacją wewnątrz jednej familii. Więzy krwi, które niegdyś łączyły potomków Bolesława Krzywoustego, w drugiej połowie XIII stulecia uległy całkowitemu zatarciu. W studiu podcastu National Geographic prof. Bożena Czwojdrak z Uniwersytetu Śląskiego nakreśliła brutalny krajobraz polityczny epoki, w której Leszek Czarny przejmował stolicę Małopolski, a potęga dynastii Przemyślidów rzucała coraz dłuższy cień na polskie ziemie.

Bracia stali się obcymi rywalami. Zmierzch piastowskiej solidarności

Pod koniec XIII wieku mapa Polski przypominała chaotyczną mozaikę. Wyodrębniły się osobne linie dynastyczne: śląska od Władysława Wygnańca, wielkopolska od Mieszka Starego oraz mazowiecko-kujawska od Konrada Mazowieckiego. Dzielnica małopolska z Krakowem nie wykształciła własnej, trwałej dynastii, przez co nieustannie stawała się zarzewiem krwawych wojen o tron senioralny.

Książęta dzielnicowi wciąż zawierali między sobą małżeństwa, lecz te koligacje przestały budować jedność. Jak tłumaczy prof. Bożena Czwojdrak:

„W czasach, o których mówimy, te linie dynastyczne zaczynają już być traktowane jako linie sobie obce. Co to oznacza? Oznacza to, że książęta nasi dzielnicowi zaczynają się koligacić między sobą – to ostatecznie przecież są bliscy krewni, nierzadko księżniczka śląska wychodzi za księcia mazowieckiego i odwrotnie – ale oni siebie zaczynają traktować niekoniecznie jako bliskich krewnych, tylko jako odrębne linie dynastyczne”.

Rodzinne więzy przestały mieć znaczenie przy stole negocjacyjnym. Każdy z książąt myślał wyłącznie o powiększeniu własnego dominium kosztem sąsiada.

Śląski dramat rozdrobnienia. Mikroskopijne księstewka bez grosza i armii

Szczególnie dramatyczna sytuacja panowała na Śląsku. Ziemia ta, uchodząca w tamtym okresie za najlepiej rozwiniętą gospodarczo, padła ofiarą drastycznego rozdrobnienia feudalnego, wynikającego z wyjątkowej liczby męskich potomków. Dzielnice dzielono na coraz mniejsze skrawki.

Prof. Bożena Czwojdrak zwraca uwagę na mechanizm, który doprowadził śląskich Piastów do politycznej bezsilności:

„Mamy Śląsk, który ma szczęście albo pecha, ponieważ tam rodzi się najwięcej synów. Śląsk zaczyna być coraz bardziej podzielony, szczególnie u schyłku wieku XIII. Powstające księstwa bytomskie czy gliwickie to są malutkie księstewka, co powoduje, że ci książęta nie mają za dużo władzy. Nie mają skąd rekrutować wojska, nie mają skąd ściągać podatków. To powoduje, że czują oddech kuzyna bądź innego bliskiego krewnego na plecach, który ma więcej ziem, wojska i pieniędzy”.

Zamiast współpracować, śląscy książęta zaczęli panicznie szukać zewnętrznego protektora, który uchroniłby ich przed chciwością własnej rodziny.

Czeski klin w boku Małopolski. Dlaczego Bytom złożył hołd Pradze?

Ratunkiem dla bezsilnych władców śląskich okazały się Czechy. Za panowania ostatnich Przemyślidów – Przemysła Ottokara II i Wacława II – państwo czeskie przeżywało okres bezprecedensowej potęgi gospodarczej i militarnej. Czescy królowie dysponowali ogromnymi zasobami srebra ze złóż w Kutnej Horze i marzyli o ekspansji terytorialnej na północ.

Właśnie za rządów Leszka Czarnego doszło do precedensu, który zmienił układ sił w regionie. Książę bytomski Kazimierz zdecydował się na krok o fundamentalnych konsekwencjach.

„Kazimierz składa hołd władcy czeskiemu, ponieważ dzięki temu wprawdzie traci suwerenność w swoim kraju, ale dostaje zabezpieczenie władcy czeskiego, że jeżeli ktoś na niego najedzie, to Czechy ruszą w jego obronie. (...) Za wzorem Kazimierza Bytomskiego kolejni książęta śląscy zaczynają składać hołd władcom czeskim. Czyli przy granicy małopolskiej zaczyna nam się tworzyć pomału enklawa czeska” – wyjaśnia prof. Czwojdrak.

Dla krakowskiego tronu oznaczało to śmiertelne zagrożenie. Czeskie wpływy dosłownie „przykleiły się” do granic Małopolski, odcinając ją od zachodu i przygotowując grunt pod późniejszą inwazję Wacława II.

Ambicje Poznania i Płocka. Krwawy zwiastun nowego rozdania

Gdy południe dryfowało ku Pradze, w pozostałych dzielnicach dorastało nowe pokolenie ambitnych przywódców. Na Mazowszu rządzili potomkowie Konrada, którzy w krakowskim tronie Leszka Czarnego widzieli uzurpację i wielokrotnie najeżdżali jego ziemie.

Z kolei w Wielkopolsce, po okresie rządów Bolesława Pobożnego, do głosu dochodził młody Przemysł II – człowiek, który wkrótce miał sięgnąć po koronę królewską. Prof. Bożena Czwojdrak zwraca uwagę na bezwzględny charakter wielkopolskiego księcia:

„Mamy młodego, ambitnego Przemysła II, który już się wsławił wyprawami na Pomorze – dosyć krwawymi i krwawo tłumionymi. Pokazał, że jest władcą ambitnym, niecofającym się przed rozwiązaniami niekoniecznie najbardziej kompromisowymi”.

W takim otoczeniu Leszek Czarny musiał prowadzić wyjątkowo zręczną politykę przetrwania. Świadomość, że krakowski tron po jego śmierci stanie się łupem albo obcych Przemyślidów, albo agresywnych kuzynów z Wielkopolski i Mazowsza, determinowała każdy jego krok na wawelskim zamku.

Posłuchaj całego odcinka o Leszku Czarnym

Chcesz poznać więcej zakulisowych historii z życia piastowskich władców? Obejrzyj pełną rozmowę i posłuchaj o jednym z najmniej znanych władców epoki rozbicia dzielnicowego. Rozmowę z prof. Bożeną Czwojdrak poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo z rozmową można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale YouTube i w serwisie Spotify.

Video placeholder

Źródła: Uniwersytet Śląski; National Geographic Polska

Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Łukasz Załuski

Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.
Łukasz Załuski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...