W prestiżowym czasopiśmie medycznym „The Lancet” opublikowano kompleksową ocenę siedemnastu największych zagrożeń zdrowotnych dla naszej cywilizacji. Główny wniosek z tego zestawienia jest jasny: los kolejnych pokoleń zależy wyłącznie – bardziej niż kiedykolwiek wcześniej – od decyzji podjętych przez obecnych przywódców.

WIDEO…

player placeholder

Zespół analityków zważył ryzyko i obliczył, ile ludzkich istnień można uratować do 2100 roku. Na liście znalazły się zjawiska o różnej skali, ale dwa z nich wyodrębniono jako te, które mogą ostatecznie zakończyć historię naszego gatunku.

Jak wyginiemy? Sztuczna inteligencja i broń nuklearna

Choć prawdopodobieństwo ich wystąpienia do końca tego wieku ocenia się jako niskie, skutki byłyby ostateczne. Eksperci wskazują, że największe ryzyko całkowitej zagłady niesie ze sobą złowrogie wykorzystanie sztucznej inteligencji (w tym użycie AI do projektowania nowych, śmiertelnych broni biologicznych) oraz konflikt nuklearny skutkujący globalnym głodem.

Zobacz także:

Warto zaznaczyć, że w zestawieniu celowo pominięto uderzenia asteroid czy erupcje superwulkanów. Zrobiono tak, ponieważ szansa na takie zdarzenia w XXI wieku jest bliska zeru. Odrzucono również hipotetyczne stworzenie tzw. lustrzanego życia, ponieważ nauka nie potrafi jeszcze wiarygodnie oszacować związanego z tym ryzyka dla ludzkiego zdrowia.

Cisi zabójcy codzienności. Otyłość zbierze gigantyczne żniwo

Poza dwoma apokaliptycznymi scenariuszami, analitycy zidentyfikowali także piętnaście innych, destrukcyjnych dla naszej rasy zjawisk. Do zmierzenia ich skali użyli wskaźnika DALY (to lata życia skorygowane niesprawnością). W wielkim skrócie: jeden DALY to jeden utracony rok życia w pełnym zdrowiu.

Każde z piętnastu wytypowanych zagrożeń może pozbawić ludzkość ponad miliarda lat zdrowego życia do 2100 roku. Dla lepszego obrazu: utrata miliarda DALY odpowiada szkodom wywołanym przez dwie pandemie COVID-19. Co szokujące, największe możliwe do uniknięcia straty wcale nie pochodzą od nieznanych wirusów. Absolutnym liderem tego mrocznego zestawienia jest otyłość (w tym skutki wysokiego wskaźnika BMI, złej diety i braku aktywności fizycznej).

Eksperci szacują niszczycielski wpływ otyłości na 23,1 miliarda utraconych lat, co odpowiada uderzeniu aż 46 pandemii koronawirusa. Na kolejnych miejscach uplasowały się braki w edukacji oraz ogromne nierówności dochodowe. Poprawa w dostępie do wiedzy mogłaby nie tylko polepszyć ludzkie zdrowie, ale także spowolnić przyrost naturalny.

Jak zapobiec najgorszemu scenariuszowi?

Opublikowana prognoza bazowa zakłada, że całkowite obciążenie globalnymi chorobami i urazami w latach 2025–2100 wyniesie około 246 miliardów DALY (równowartość niemal 500 pandemii). Liczb tych nie można jednak bezpośrednio sumować, ponieważ wiele dolegliwości nakłada się na siebie u poszczególnych pacjentów.

Raport udowadnia, że wszystkie te zjawiska są ze sobą ściśle powiązane. Zamiast walczyć z każdym zagrożeniem osobno, rządy muszą powołać globalną organizację, która będzie na bieżąco śledziła i aktualizowała listę ryzyk dla naszej cywilizacji. Potem będzie można stworzyć ogólnoświatowe mechanizmy działania – czy to jako odpowiedź na oszalałą sztuczną inteligencję, wojny nuklearne czy choroby. Według badaczy pracę należy podjąć natychmiast, zanim będzie za późno.

Źródło: The Lancet