Reklama

Badacze z Uniwersytetu Południowej Kalifornii (USC) przeanalizowali dane od blisko 1700 dorosłych uczestników (ze średnią wieku 53 lat). Naukowcy sprawdzali ich nawyki od późnych lat 80. ubiegłego wieku, by ponad dwie dekady później wykonać u nich precyzyjne rezonanse magnetyczne głowy. Wyniki, opublikowane na łamach prestiżowego czasopisma „Alzheimer's & Dementia” okazały się bezlitosne dla miłośników małego ekranu.

Kiedy szare komórki zaczynają zanikać

Skany MRI wykazały, że u osób, które w średnim wieku deklarowały bardzo częste oglądanie telewizji w czasie wolnym, zaobserwowano wyraźnie zmniejszoną objętość mózgu. Degeneracja dotknęła przede wszystkim płatów czołowych i potylicznych – obszarów krytycznych dla naszej pamięci, przetwarzania bodźców wzrokowych oraz tzw. funkcji wykonawczych (planowania i podejmowania decyzji).

Co więcej, w tkance nerwowej tych osób odkryto rozległe hiperintensywności istoty białej (WMH). To wskaźnik uszkodzenia drobnych naczyń krwionośnych, który wiąże się bezpośrednio ze spadkiem funkcji poznawczych, wysokim ryzykiem udaru, a nawet wczesnym stadium choroby Alzheimera.

Telewizja a komputer. Siedzenie przed ekranem siedzeniu nierówne

Naturalnie próbujemy obwinić za ten stan rzeczy po prostu fizyczny bezruch. Jednak zespół pod kierownictwem dr. Davida Raichlena i dr. Natana Fetera odkrył coś dziwnego.

Gdy badacze przeanalizowali uczestników spędzających podobną liczbę godzin w pozycji siedzącej, ale podczas pracy, ich mózgi wyglądały zupełnie inaczej. U tej grupy zaobserwowano wręcz większe płaty czołowe i potyliczne oraz zdrowszą istotę białą. Skąd ta różnica?

Granie na komputerze stymuluje mózg

Chodzi o to czym zajmujemy nasz umysł, gdy ciało pozostaje w bezruchu. Praca biurowa czy korzystanie z komputera wymagają nieustannego przetwarzania danych. Neurobiolodzy zwracają uwagę, że podobnie stymulujące działanie ma np. granie w gry wideo, które wymusza na graczu ciągłą interakcję, szybki czas reakcji, orientację przestrzenną i rozwiązywanie problemów.

Tymczasem oglądanie telewizji to czynność skrajnie bierna poznawczo, która dosłownie „usypia” nasze procesy myślowe. W przypadku mózgu też obowiązuje zasada „nieużywany narząd zanika”. Jeśli układ nerwowy przez wiele godzin nie otrzymuje bodźców wymagających analizy, jego fizyczna struktura zaczyna powoli degradować.

Mężczyźni na celowniku

Analiza danych z podziałem na płeć pokazuje jeszcze jedną zależność – mężczyźni są znacznie bardziej podatni na destrukcyjne zmiany strukturalne w mózgu wynikające ze spędzania czasu przed ekranem telewizora. To, czemu tak się dzieje, pozostaje jednak zagadką.

Badanie zmienia wytyczne medyczne. Lekarze już teraz zaczynają nam doradzać zastąpienie bezmyślnego przełączania kanałów zajęciami poznawczo angażującymi – czytaniem, grami strategicznymi czy nauką nowych umiejętności – nawet jeśli będziemy to robić nadal siedząc na wygodnej kanapie.

Źródło: Alzheimer's & Dementia

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...