Techniki kontrolowanej wentylacji płuc (np. metodą Wima Hofa) zyskują obecnie ogromną popularność na całym świecie. Stosuje się je w celach terapeutycznych, głównie dla obniżenia poziomu stresu i poprawy ogólnego nastroju. Wielu praktyków zgłasza jednak znacznie głębsze doznania, takie jak całkowita utrata poczucia własnego ego czy wręcz mistyczne odczucie jedności z wszechświatem. Brzmi to dosyć surrealistycznie.
WIDEO…
Niemieccy naukowcy postanowili sprawdzić, co dokładnie może dziać się w głowie podczas takich sesji. Zespół pod kierownictwem Christiana Schmitza z Centralnego Instytutu Zdrowia Psychicznego w Mannheim zbadał 30 doświadczonych ochotników. Uczestnicy eksperymentu wykonywali wysoce intensywne ćwiczenia oddechowe, leżąc wewnątrz nowoczesnego skanera rezonansu magnetycznego.
Fizjologiczny wstrząs w istocie szarej mózgu
Podczas testów badani stosowali tak zwane oddychanie cykliczne. Technika ta polega na ciągłym, bardzo dynamicznym braniu wdechów i wydechów, bez zachowania jakichkolwiek naturalnych pauz. To właśnie ten mechanizm miał wywołać u nich stan przypominający głęboki trans.
Urządzenia obrazujące zarejestrowały w tym czasie ciekawe zmiany. Naukowcy zaobserwowali drastyczny spadek przepływu krwi w istocie szarej mózgu. W szczytowym momencie hiperwentylacji zanotowano redukcję o ponad 45% w stosunku do zwykłego stanu spoczynkowego.
Taka zmiana jest bardzo silną ingerencja w fizjologię organizmu bez użycia jakichkolwiek środków farmakologicznych. Wartość ta zbliża się do krytycznej granicy 50%, przy której zazwyczaj dochodzi do niebezpiecznego dla zdrowia niedotlenienia tkanki nerwowej. Podczas całego procesu u ochotników drastycznie wzrastało również tętno.
Co z metodą Wima Hofa?
Podobny mechanizm może działać w dość popularnej w Polsce metodzie Wima Hofa. Holenderski popularyzator zdrowia opiera swój system na celowej hiperwentylacji łączonej z ekspozycją na skrajne zimno. Z biologicznego punktu widzenia takie działanie wypłukuje z krwi dwutlenek węgla, wywołując natychmiastowy skurcz naczyń krwionośnych w mózgu. Towarzyszy temu silny wyrzut adrenaliny, co ostatecznie podnosi próg bólu i wywołuje stan specyficznego odurzenia. Długotrwałe działanie jest jednak nieznane.
Mózg na naturalnych psychodelikach
Sam spadek przepływu krwi (hipoperfuzja) wynikający z oddechu nie tłumaczy rozbudowanych wizji i halucynacji. Autorzy nowej publikacji na łamach czasopisma „Progress in Neuropsychopharmacology and Biological Psychiatry” wskazują na jeszcze jeden element układanki. Odmieniony stan świadomości wynika bezpośrednio ze zmian w sposobie komunikacji poszczególnych sieci neuronowych.
Badacze zwrócili szczególną uwagę na sieć aktywności spoczynkowej mózgu (ang. Default Mode Network – DMN). To dokładnie ta sama struktura, której działanie ulega u ludzi silnemu zaburzeniu po zażyciu psychodelików, takich jak LSD czy psylocybina. Osoby deklarujące najsilniejsze doznania podczas eksperymentu w rezonansie wykazywały największe odchylenia właśnie w tym obszarze kory mózgowej.
Uczestnicy po zakończonej sesji wypełniali specjalne kwestionariusze psychologiczne. Ochotnicy ocenili intensywność swoich doznań nadzwyczaj wysoko, przyznając im średnio 3,47 punktu w zaledwie czterostopniowej skali. Dominowały wśród nich odczucia całkowitego zatracenia własnego „ja” oraz ogromne zmiany w percepcji otoczenia.
Oddychanie nie sprawi, że leki staną się niepotrzebne. Ale pomoże w psychiatrii
Naukowcy zgodnie ostrzegają, że badanie przeprowadzono na bardzo wąskiej grupie wysoce doświadczonych praktyków. Obecnie brakuje szerokiej grupy kontrolnej, która pozwoliłaby ostatecznie sformalizować wyniki statystyczne. Niezbędne są dalsze analizy na osobach, które nigdy wcześniej nie miały styczności z takimi technikami.
Jednak zgromadzone dotychczas dane pozwalają na nowo spojrzeć na naturalne możliwości ludzkiego układu nerwowego. Zmniejszony przepływ krwi tworzy takie środowisko, w którym zdezorientowany mózg musi całkowicie reorganizować swoje bazowe połączenia. Dzięki temu współczesna medycyna może zyskać cenne narzędzie do opracowywania nowatorskich, niefarmakologicznych metod terapii psychiatrycznej.
Źródło: Progress in Neuropsychopharmacology and Biological Psychiatry