Do odkrycia doszło w czasie wydobywania żwiru z Dunaju w rejonie Deinham w Austrii. Zaskoczeni robotnicy zaalarmowali służby archeologiczne. – To prawdziwy cud, że największe masowe znalezisko pradziejowych sztab żelaznych w Europie nie trafiło do handlarzy złomem, lecz zostało zgłoszone austriackiemu urzędowi ochrony zabytków – mówi prof. Peter Trebsche z Uniwersytetu w Innsbrucku, który opublikował artykuł na temat znaleziska na łamach „Antiquity”.

WIDEO

player placeholder

Co wiemy o sztabach?

Najprawdopodobniej żelazo znajdowało się na pokładzie statku, który zatonął. Surowiec transportowano Dunajem w celach handlowych. Było to łącznie 500 sztab w kształcie wrzecionowatym, przypominającym wydłużony liść wierzby. Zdecydowana większość sztab posiada jeden koniec zaostrzony, a drugi spłaszczony. Ważyły średnio 2 kg.

To, że są to zabytki, nie było dla specjalistów takie oczywiste. Dlaczego? Bo były mocno skorodowane, a „tylko” blisko 200 z nich kompletnych. Sztaby obrosły też twardą warstwą rzecznemu osadu, piasku i żwiru.

Zobacz także:

Surowiec prawdopodobnie pozyskano i przekuto w ośrodkach produkcyjnych działających w pobliżu ufortyfikowanych miast zwanych oppidami. Badacze wskazują na regiony wokół oppidów w Kelheim (ok. 220 km w górę Dunaju od miejsca zatonięcia statku) oraz Manching, a także rejon Ingolstadt-Etting czy Górny Palatynat.

Znaczenie znaleziska

Odkrywcy nazwali znalezisko „zardzewiałym skarbem”. W ich ocenie jest to największe masowe znalezisko prehistorycznych sztab żelaznych w Europie. Pochodzi z drugiej połowy I tysiąclecia. Wówczas w Europie na masową skalę produkowano żelazo, a kontynent został zalany przez ogromne ilości przedmiotów wykonanych z tego surowca.  

– Żelazne półprodukty znalezione w Deinham ważą około tony, co wystarczyłoby do wykucia około 500 mieczy o średniej wadze 1,5–2 kg – wyjaśnia prof. Trebsche. – Nawet jeśli uwzględnimy straty materiałowe podczas produkcji, żelazo z Deinham wystarczyłoby do wyposażenia w broń dużej grupy wojowników – dodaje.

Żelazo było produkowane w wyspecjalizowanych ośrodkach produkcji żelaza, ale dokładna skala handlu półproduktami jest słabo poznana, ponieważ sztaby często umykają uwadze znalazców i trudno je precyzyjnie datować. Dlatego najnowsze odkrycie jest tak istotne.

Jak wydatować żelazo?

Kluczowym dokonaniem było precyzyjne określenie wieku sztab. Naukowcy przebadali węgiel uwięziony bezpośrednio w strukturze trzech wybranych sztab. Z każdej z nich pobrano próbki i wykonano po dwa niezależne pomiary poziomu izotopu C14.

Badanie wykazało, że surowiec pochodzi z młodszej epoki żelaza (okresu lateńskiego), czyli od III do II wieku p.n.e.  A to było to badaczy sporym zaskoczeniem, bo większość znanych w Europie sztab tego typu było o paręset lat starszych. Te nowo odkryte są też nieco inne, nieco smuklejsze i lżejsze niż te starsze.

– To niewiarygodne, że tak duża ilość żelaza była transportowana jednocześnie i dostępna w ramach jednej transakcji wymiany w późnej epoce żelaza – podsumowuje prof. Trebsche. W jego ocenie to odkrycie dowodzi wzrostu wydajności produkcji żelaza, który nastąpił w III/II wieku p.n.e. w dorzeczu Dunaju.

Źródło: Antiquity

Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.