Adrenalina, która może zabić. Oto zasady korzystania ze skuterów wodnych w Polsce
Skutery wodne są jedną z najpopularniejszych wakacyjnych atrakcji nad jeziorami. Mimo, że są łatwo dostępne i wyglądają efektownie, wymagają dużo większej odpowiedzialności. Po dwóch tragicznych wypadkach, do których doszło 9 sierpnia w Polsce, wraca pytanie o patenty motorowodne, zasady bezpieczeństwa i wypożyczalnie.

Fale upałów w sezonie letnim sprzyjają weekendom nad wodą. Infrastruktura przy wielu akwenach jest dobrze rozwinięta i oferuje szeroki wybór dodatkowych atrakcji. Jedną z najpopularniejszych są właśnie skutery wodne. Na pierwszy rzut oka wydają się proste w obsłudze, a na tafli jeziora, dzięki swojej prędkości, wyglądają bardzo efektownie.
Chociaż dla fanów adrenaliny mogą być wyjątkowo atrakcyjne, należy pamiętać, że nie każdy może z nich swobodnie korzystać, za to każda wodna rozrywka wiąże się z ryzykiem.
Tragiczne wypadki z udziałem skuterów wodnych
W niedzielę 9 sierpnia 2026 roku w Polsce doszło do dwóch śmiertelnych wypadków. Na Jeziorze Jagodne doszło do zderzenia dwóch jednostek – skutera wodnego i łodzi motorowej. W wyniku wypadku zginął 16-letni kierujący skuterem. Według wstępnych ustaleń uczestnicy wypadku posiadali niezbędne uprawnienia do kierowania jednostkami.
Tego samego dnia na Jeziorze Rożnowskim w województwie małopolskim utonęła 42-letnia mieszkanka województwa podkarpackiego, która podczas gwałtownego skrętu wypadła z płynącego skutera wodnego. Skuterem miał kierować mąż kobiety, który po utracie kontaktu z żoną wezwał służby. Mimo akcji ratunkowej ciało odnaleziono dopiero po kilku godzinach.
O czym warto pamiętać wypożyczając skuter wodny?
To nie jedyne takie przypadki. Wypadki z udziałem skuterów wodnych zdarzają się niemal każdego roku i niestety bardzo często mają tragiczne konsekwencje. Dlatego przed wyborem takiej formy rozrywki należy zapoznać się z najważniejszymi przepisami i zasadami bezpieczeństwa.
Skuter wodny klasyfikowany jest jako jednostka o napędzie mechanicznym, podobnie jak łodzie silnikowe. Ważne, by znać specyfikę maszyny, z której się korzysta. W Polsce do prowadzenia jachtu motorowego o mocy silnika powyżej 10 kW, czyli około 13,6 KM, wymagany jest patent sternika motorowodnego. Aby go zdobyć, trzeba mieć co najmniej 14 lat i zdać egzamin składający się z części teoretycznej oraz praktycznej. Kurs nie jest formalnie obowiązkowy, ale w praktyce stanowi najlepsze przygotowanie do bezpiecznego poruszania się po wodzie.
Jest to ważne ze względu na dużą prędkość, jaką mogą rozwijać skutery wodne, a także dlatego, że wspomniany patent wymaga znajomości przepisów obowiązujących na wodach. Dzięki temu zwiększa się świadomość, że akweny, podobnie jak drogi, mają swoje określone zasady i trzeba zachować na nich szczególną ostrożność.
Dodatkowo, korzystając ze skutera wodnego, należy pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, takich jak kamizelka ratunkowa lub asekuracyjna oraz linka odcinająca zapłon. Upadek na taflę wody przy dużej prędkości może być szczególnie niebezpieczny, dlatego ważna jest dobrze dobrana kamizelka o odpowiedniej wyporności, która pomaga utrzymać się na powierzchni. Linka odcinająca zapłon sprawia natomiast, że przy ewentualnym upadku silnik przestaje pracować, a maszyna nie odpłynie dalej bez kontroli.
„Bez patentu”. Atrakcyjna pułapka
Mimo że w sezonie letnim prowadzone są nasilone kontrole, w przystaniach i portach wciąż można natknąć się na wypożyczalnie skuterów wodnych oraz łodzi silnikowych z kuszącym napisem „bez patentu”. Chociaż dla osób nieposiadających uprawnień może wydawać się to dobrą okazją do łatwego skorzystania z ekscytującej atrakcji, tak naprawdę powinna się tutaj zapalić czerwona lampka.
Nad wodą nie ma drogi na skróty. Oczywiście, jeśli silnik ma moc do 10 kW, można zgodnie z prawem pływać bez patentu. Należy jednak pamiętać, że wiele skuterów wodnych ma znacznie większą moc. Dodatkowo, wypływając na wodę bez znajomości choćby podstawowych przepisów, stwarza się zagrożenie nie tylko dla siebie, ale też dla innych.
Dlatego sprzęt należy wypożyczać ze sprawdzonych źródeł, które przy jego udostępnianiu wymagają odpowiednich uprawnień i jasno informują o zasadach bezpieczeństwa. Jeśli natomiast ktoś nie posiada patentu, a chce w pełni skorzystać z wypoczynku nad jeziorem, to dobra okazja, by przygotować się do egzaminu, zdobyć uprawnienia i dopiero wtedy usiąść za sterem.
Źródła: Policja, Gazeta Krakowska, Polski Związek Motorowodny i Narciarstwa Wodnego
Nasza autorka
Gabriela Celińska
Dziennikarka i studentka psychologii. Najchętniej opowiada historie na styku człowieka, miejsca i doświadczenia – pisząc o psychologii oraz podróżach. Jej największą pasją jest fotografia, szczególnie podróżnicza i kulinarna, dzięki której zatrzymuje chwile, smaki oraz emocje. Zakochana w Hiszpanii, nieustannie poszukuje inspiracji w kulturze, ludziach i codziennych historiach.

