Reklama

Sezon od maja do września sprzyja odpoczynkowi nad wodą. Jest to jednak również okres, w którym znacząco wzrasta liczba utonięć. Polska pod tym względem znajduje się w czołówce krajów Unii Europejskiej. I chociaż najgłośniejsze tragedie często mają miejsce nad Bałtykiem, to nie w morzu dochodzi do większości zgonów.

To nie Bałtyk, ani Wisła. Gdzie ma miejsce większość wypadków?

Jak wynika z najnowszych danych Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, od początku kwietnia 2026 roku w Polsce utonęło 131 osób. Według wstępnych statystyk Policji w samym czerwcu utonęło 67 osób, a od początku lipca do połowy miesiąca 17.

Mimo że mogłoby się wydawać, że to na Bałtyku dochodzi do największej liczby wypadków, to okazuje się, że większość utonięć miała miejsce w jeziorach, basenach oraz stawach. Na drugim miejscu są rzeki, natomiast morze znajduje się znacznie niżej w tej statystyce.

Rekordowe liczby utonięć w Niemczech

Nie tylko Polska zmaga się z wysoką liczbą utonięć. Taki problem mają również nasi zachodni sąsiedzi. Niemieckie Towarzystwo Ratownictwa Wodnego (DLRG) odnotowało, że w samym czerwcu 2026 roku w Niemczech utonęło co najmniej 99 osób. To szczególnie alarmująca liczba, ponieważ tak tragiczny bilans po raz ostatni odnotowano 23 lata temu.

W 2003 roku DLRG informowało o 107 przypadkach utonięć w samym czerwcu. Podobnie jak w Polsce, większość tegorocznych wypadków miała miejsce w jeziorach i rzekach. W morzu oraz w basenach odnotowano znacznie mniej zgonów. Jak słusznie komentuje prezes DLRG Ute Vogt: „Każda śmierć to o jedną za dużo”.

Dane Eurostatu nie zostawiają złudzeń

W najnowszych pełnych danych opublikowanych przez Eurostat za 2022 rok Polska zajęła trzecie miejsce pod względem liczby zgonów z powodu utonięcia wśród krajów Unii Europejskiej. Na pierwszym miejscu znalazła się Francja, gdzie odnotowano 784 ofiary śmiertelne, co stanowiło ponad 16 proc. wszystkich utonięć na terenie UE.

Na drugim miejscu znalazły się Niemcy z liczbą 542 zgonów. Polska miała niewiele mniej – 535. Najniższe liczby odnotowano natomiast w Luksemburgu, gdzie utonęła 1 osoba, na Malcie, gdzie zginęły 3 osoby, oraz na Cyprze, gdzie odnotowano 13 takich przypadków.

Dlaczego to mężczyźni są najczęściej ofiarami utonięć?

Dane Eurostatu, RCB i DLRG wskazują jednoznacznie, że największy odsetek ofiar utonięć stanowią mężczyźni. To oni częściej giną w wodzie i częściej są hospitalizowani po podtopieniach. Pytanie brzmi: dlaczego?

Według WHO ponad dwukrotnie wyższy wskaźnik utonięć wśród mężczyzn jest bezpośrednio związany z większą skłonnością do ryzykownych zachowań i częstszy kontakt z wodą. Chodzi między innymi o samotne pływanie, wchodzenie do wody poza miejscami wyznaczonymi przez ratowników, nieprzestrzeganie zakazów związanych z warunkami pogodowymi oraz pływanie pod wpływem alkoholu.

Jak pokazują tragiczne historie znad polskiego wybrzeża, ryzyko może rosnąć także wtedy, gdy ktoś próbuje samodzielnie ratować osobę wzywającą pomocy. W wiadomościach z zeszłych lat wiele tragicznych historii było o ojcach, którzy rzucali się do wody w celu ratowania dziecka, na skutek czego sami ginęli. W takich sytuacjach odruch jest zrozumiały, ale wejście do wody bez asekuracji i wsparcia ratowników może skończyć się jeszcze większą tragedią.

Źródła: WHO, DLRG, RCB, Eurostat, Statystyka Policja.pl

Nasza autorka

Gabriela Celińska

Dziennikarka i studentka psychologii. Najchętniej opowiada historie na styku człowieka, miejsca i doświadczenia – pisząc o psychologii oraz podróżach. Jej największą pasją jest fotografia, szczególnie podróżnicza i kulinarna, dzięki której zatrzymuje chwile, smaki oraz emocje. Zakochana w Hiszpanii, nieustannie poszukuje inspiracji w kulturze, ludziach i codziennych historiach.
Gabriela Celińska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...