Poznajcie Cecylię. W wieku 23 lat objechała tę krainę w sposób naprawdę niebanalny.
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Nazywam się Cecylia Okońska. Skończyłam 23 lata i mam za sobą parę podróży. Jedyne czego jestem pewna to, że kocham podróżować i uprawiać sport. Dlatego też większość z moich podróży jest połączona z wysiłkiem.
Hulajnoga przyszła (przyjechała?) mi do głowy rok temu. Chciałam spróbować czegoś nowego, nie chciałam ograniczać się do podróży rowerem, a akurat tak się stało, że natknęłam się na stronę Igora Tracza, który profesjonalnie zajmuje się bikejorgingiem, czyli jazdą na rowerze z psem, i wraz z paroma znajomymi tworzą hulajnogi. To jedną z nich miałam przyjemność jechać.
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Od zawsze marzyła mi się zorza, kuc islandzki i ta cisza, która - jak się okazało - nigdy nie jest taka sama, bo zawsze przeszywa ją wiatr. Na Islandii znalazłam też ludzi, którzy potrzebowali moich umiejętności, w tym wypadku była to praca z końmi, a mogli zaoferować spełnienie tego marzenia.
Zanim więc rozpoczęła się nasza podróż - bo nie można zapomnieć o moim towarzyszu, Wojtku Pauku, mojej bratniej duszy i wielkiej miłości, dzięki której było mi dużo łatwiej to wszystko przetrwać - spędziłam zimę na Islandii. Trenowałam konie.
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Podróż miała rozpocząć się na początku czerwca. Mnie jednak dopadła jakaś bakteria, przez którą wylądowałam w szpitalu - tydzień antybiotyku - i już w ostatni dzień przyjmowania zaleconej dawki ruszaliśmy w trasę! I niech ktoś powie, że kobiety są słabe…
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Dużo się działo. Ale najbardziej ten wyjazd będzie kojarzył mi się z wiecznym dniem, kąpielami w lodowatych strumieniach na zmianę z gorącymi hot potami, hektolitrami potu i łez, bólem, uśmiechem i poczuciem nieopisanej wolności.
Maskonury, które zachwyciły mnie od początku, miałam na wyciągnięcie ręki. Wieloryby, zorza polarna, stada owiec i koni, tysiące różnych ptaków, góry, lodowce, wulkany, wodospady, gejzery, gorące źródła i rwące potoki ... to kwintesencja wyspy.
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Tak, to była najtrudniejsza i jedna z najbardziej pouczających podróży. Piękno Islandii zachwycało mnie na każdym kroku, ale jednoczesna walka z samą sobą (ostatni tydzień z powodu kontuzji jeździłam codziennie na środkach przeciwbólowych) pozwoliła mi budować większą pewność siebie.
Na Islandii zaczęłam głębiej i spokojniej oddychać (co ma być to będzie!). Pogodziłam się z własnymi słabościami - niektóre z nich udało mi się nawet pokonać . Zaczęłam po prostu przyjmować to, co mnie spotyka i starać się przetrwać. Zwłaszcza wiatr, który nie pozwalał mi czasem zjechać z górki i miotał mną na prawo i lewo jak chorągiewką.
Po drodze wszyscy, którzy zdążyli wyjść ze zdumienia nad moim środkiem transportu, kibicowali nam i robili zdjęcia. W momencie, kiedy tylko znikaliśmy z pola widzenia, hulajnoga stawała się gwiazdą wieczoru - została obfotografowana z każdej strony, włącznie z selfie. Spotkałam się też ze śmiechem, byli i tacy, którzy mówili: „crazy, „freaky girl”, ale to napędzało mnie jeszcze bardziej.
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Po powrocie nie zmieniło się nic - poza tym, że mogę stwierdzić: wszystkie fit-wyzwania Mel B czy Chodakowskiej to nic w porównaniu z codzienną jazdą na hulajnodze! Pokonywałam 80-120 km. Nogi, pośladki, brzuch, ramiona i plecy... Praktycznie każdy mięsień był w ruchu. Mogłam jeść, ile chciałam i nadal wyglądałam tak samo (tyle, że z większą masą mięśniową).
We mnie nie zmieniło się chyba nic ponadto (nie uważam tego za coś, czym trzeba się chwalić). Jednocześnie podkreślam, że każda podróż jest na swój sposób piękna i wyjątkowa - nasza taka własnie była. Dlatego chciałam się tym podzielić.
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Chciałabym jeszcze kiedyś namówić mojego chłopaka na podróż - pomimo tego, że nie rzadko musiał słuchać, jak to mi ciężko i jak to mnie boli - podziwiam go za tą cierpliwość!
Uważam, że hulajnoga jest świetnym środkiem transportu (zwłaszcza, gdy nie wieje w twarz i nie ma podjazdów). Myślę, że Europa jest świetnym miejscem na podróżowanie hulajnogą. W wielu krajach jest już bardzo popularna - mam nadzieję, że w Polsce też nadejdzie jej czas.
Cecylia Okońska, niepodrodze.pl
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Cecylia Okońska (archiwum prywatne)
Niektóre z odnośników znajdujących się powyżej to linki afiliacyjne. Kliknięcie na nie pozwoli Ci bezpłatnie zapoznać się ofertą konkretnego produktu lub usługi i jednocześnie może wspomóc rozwój naszej redakcji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.