Wyświetla 100 milionów gwiazd, a jego nowa część powstała pod ziemią. Astronomiczne cudo w Polsce
Planetarium w Chorzowie powstało w latach 50. XX wieku i przez wiele dekad pozostawało jedną z najważniejszych instytucji naukowo-edukacyjnych w Polsce. Obecnie ten charakterystyczny pomnik powojennej odbudowy regionu śmiało wkracza w epokę technologii cyfrowych i interaktywnej edukacji. Dzięki subtelnej rozbudowie i modernizacji śląska placówka udowadnia, że nowoczesna popularyzacja nauki musi opierać się na wielozmysłowym doświadczeniu i bezpośredniej interakcji. Jakie tajemnice wszechświata skrywa dziś zmodernizowane planetarium? Chorzów po raz kolejny udowadnia, że nauka jeszcze nigdy nie była tak wciągająca.

Spis treści:
- Na styku trzech miast
- Wizja gen. Jerzego Ziętka
- Podziemna rewolucja
- Kosmiczne technologie i interaktywne podróże
- Kultura pod gwiazdami
Wielu osobom krajobraz Górnego Śląska kojarzy się przede wszystkim z kopalnianymi szybami, hutniczymi kominami i gęstą zabudową miejską. Należy jednak wspomnieć, że w sercu wielomilionowej aglomeracji rozpościera się ogromny park miejski, jeden z największych w Europie. To właśnie tam, na najwyższym wzniesieniu kompleksu, siedem dekad temu powstało wspaniałe planetarium.
Na styku trzech miast
W kontekście administracyjnym, słynne Planetarium Śląskie, które obecnie funkcjonuje jako Planetarium – Śląski Park Nauki, znajduje się w granicach Chorzowa. Należy jednak podkreślić, że cały teren ogromnego Parku Śląskiego rozpościera się na styku trzech miast: Chorzowa, Katowic i Siemianowic Śląskich. Instytucja, o której mowa, znajduje się w północno-wschodniej części kompleksu, na mierzącej 320 metrów n.p.m. Górze Parkowej.
Wizja gen. Jerzego Ziętka
Sam park, pierwotnie noszący miano Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, powstał na mocy decyzji Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach z grudnia 1950 roku. Głównym inicjatorem tego śmiałego przedsięwzięcia był gen. Jerzy Ziętek. Gospodarz regionu wzorował się na sprawdzonym wzorcu – Parku Miejskim im Franciszka Kachla w Bytomiu. Założona w 1870 roku strefa rekreacyjno-wypoczynkowa imponowała rozbudowaną infrastrukturą, obejmującą między innymi staw gondolowy, alpinarium, niewielki ogród zoologiczny, kryty basen i rozbudowaną strefę sportową.
Ziętek przetestował te koncepcje najpierw na mniejszą skalę w Radzionkowie. Przeniesienie tych doświadczeń na skalę całego województwa zaowocowało projektem o ogromnym rozmachu. Budowa WPKiW (a dokładnie – jej główny etap), rozpoczęta w lipcu 1951 roku, trwała niemal 11 lat. Park wzniesiono na obszarze doszczętnie zdegradowanym przez działalność przemysłową – na dawnych hałdach, zapadliskach i skażonych stawach.
Projekt Zbigniewa Solawy
Decyzja o wzniesieniu planetarium i obserwatorium astronomicznego zapadła w 1953 roku, w celu uświetnienia Roku Kopernikowskiego. Kamień węgielny pod budowę wmurowano w lipcu, na najwyższym wzniesieniu parku.
Realizację tego ambitnego zadania powierzono krakowskiemu architektowi Zbigniewowi Solawie. Projektant musiał zmierzyć się z dominującą wówczas doktryną socrealizmu, która narzucała monumentalizm i neoklasyczne formy. Solawa zdołał jednak połączyć wymaganą systemowo symetrię z modernistyczną lekkością i futurystycznymi akcentami rodzącej się ery kosmicznej.

Uroczyste otwarcie nastąpiło 4 grudnia 1955 roku, tradycyjnie w dniu śląskiej Barbórki. Chorzowski obiekt był pierwszym planetarium w Polsce i jednym z zaledwie 21 tego typu wielkich założeń na świecie. W pierwszym roku działalności funkcjonował jako pracownia Pałacu Młodzieży w Katowicach, a pełną samodzielność i statut nadany przez Ministerstwo Oświaty uzyskał w 1957 roku.
Śląski kosmos
Sercem sali projekcyjnej przez ponad sześć dekad był potężny projektor optyczno-mechaniczny UPP (Universal Projection Planetarium), wyprodukowany przez zakłady Carl Zeiss w Jenie. Ważący ponad dwie tony aparat rzucał obraz ponad 8 tysięcy gwiazd na płócienny, sferyczny ekran o powierzchni tysiąca metrów kwadratowych, pod którym mogło zasiąść jednocześnie około 400 widzów.
Równolegle z działalnością popularyzatorską rozwijało się zaplecze naukowo-badawcze kompleksu. W 1955 roku uruchomiono profesjonalne obserwatorium astronomiczne, które wyposażono w największy wówczas w kraju refraktor (lunetę soczewkową) o 30-centymetrowym obiektywie, oferujący 750-krotne powiększenie. Cztery lata później uruchomiono stację sejsmologiczną, rejestrującą m.in. tąpnięcia związane z eksploatacją górniczą w regionie, a w 1963 roku stację klimatologiczną z ogródkiem meteorologicznym.
Działalność edukacyjna
W roku szkolnym 1957/1958 zainaugurowano tam Olimpiadę Astronomiczną – jedną z najstarszych olimpiad przedmiotowych w Polsce, ustępującą wiekiem jedynie matematycznej, fizycznej i chemicznej. W marcu 1964 roku pracownicy placówki powołali śląski oddział Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii, którego wieloletnim prezesem był Henryk Chrupała, a siedzibą stało się chorzowskie planetarium.
Podziemna rewolucja
W 2018 roku rozpoczął się proces przebudowy i modernizacji obiektu, który potrwał cztery lata. Poznańska pracownia Consultor Architekci zaproponowała strategię „architektury niewidzialnej”.
Aby nie naruszyć zabytkowej sylwetki Solawy i zachować parkowy krajobraz, nową przestrzeń użytkową o powierzchni ponad 3,2 tys. metrów kwadratowych wygospodarowano w całości pod ziemią, wkopując się we wzgórze wokół istniejących fundamentów. Odnowiony został również zabytkowy gmach naziemny.
Kosmiczne technologie i interaktywne podróże
Współczesne planetarium to jeden z najnowocześniejszych parków nauki w Polsce, koncentrujący swoją działalność wokół trzech dziedzin: astronomii, sejsmologii i meteorologii. Tradycyjne metody wystawiennicze ustąpiły miejsca interaktywnej ekspozycji, która pozwala doświadczać skomplikowanych zjawisk fizycznych.
Sala planetarium
Główna sala projekcyjna przeszła całkowitą metamorfozę technologiczną. Tradycyjne płótno zastąpiono ekranem sferycznym z perforowanej blachy aluminiowej o grubości 1 mm i powierzchni ponad 830 metrów kwadratowych. W centralnym punkcie sali zainstalowano precyzyjny analogowy projektor gwiazdowy GOTO Chiron III, zdolny do wyświetlenia aż 100 milionów gwiazd. System ten działa w układzie hybrydowym z dookólnym systemem cyfrowym opartym na 10 projektorach SONY. Widzowie zasiadają na 300 wygodnych, rozkładanych fotelach amfiteatralnych.
Interaktywne ekspozycje i symulatory
Podziemia skrywają dwie stałe ekspozycje: „Geofizyka” i „Astronomia”. W pierwszej znajduje się symulator trzęsienia ziemi (w formie hydraulicznej platformy odtwarzającej wstrząsy tektoniczne), cewka Tesli (generująca wyładowania elektryczne imitujące zjawiska atmosferyczne), kolumna pogodowa (generująca chmury, opady i mgły), a także komory klimatyczne (umożliwiające wejście do różnych stref temperaturowo-wilgotnościowych). Z kolei ekspozycja „Astronomia” oferuje wejście do pokoju 3D, gdzie dzięki okularom polaryzacyjnym można odbyć spacer pośród ciał niebieskich. Znajdują się tam także interaktywne stanowiska z lunetami i historyczny projektor Zeissa. Należy wspomnieć, że obie ekspozycje są dostępne także w skróconej wersji, dedykowanej najmłodszym zwiedzającym.
Niemałą atrakcją jest symulator lotu w kosmos. Dzięki technologii VR i specjalnym siłownikom można doświadczyć podróży do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Pasażerowie kapsuł rotacyjnych odczuwają wstrząsy startowe, przeciążenia grawitacyjne i chwilowy stan nieważkości. W obserwatorium astronomicznym można zapoznać się z nowoczesnym teleskopem o średnicy lustra 70 cm.
Na zewnątrz znajduje się 25-metrowa wieża widokowa, z której rozpościera się widok na Park Śląski. Na szczycie zainstalowana została camera obscura – historyczny instrument optyczny, rzucający rzeczywisty obraz okolicy na płaski stół w warunkach ciemni.
Kultura pod gwiazdami
Należy wspomnieć, że Planetarium – Śląski Park Nauki to nie tylko placówka dydaktyczna, ale również ważny punkt na kulturalnej mapie Górnego Śląska. Repertuar seansów w sferycznej sali głównej łączy walory edukacyjne z artystycznymi. Do stałych propozycji należą m.in. „Podróż na Marsa – następny krok”, „Kosmiczne spotkania” i humorystyczne, a przy tym niezwykle pouczające „Gwiazdy dla opornych – gdy nie było GPS”. Każdy seans poprzedza krótka, improwizowana wędrówka po aktualnym nocnym niebie. W placówce odbywają się też wystawy czasowe, organizowane pod hasłem „Przez sztukę i naukę do gwiazd”.
Źródło: National Geographic Polska
Nasz autor
Artur Białek
Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.

