Interfejs Neuralink ma pozwalać na sterowanie komputerem lub innymi urządzeniami za pomocą myśli. Głosowe komendy, gesty, nie wspominając już o klawiaturze, joystick'ach i innych manipulatorach, to wszystko pójdzie w odstawkę. Wraz z ukończeniem i wypuszczenim tego pomysłu na rynek nie będziemy musieli nawet patrzeć na urządzenie by wydawać mu komendy.

WIDEO…

player placeholder

W sali konferencyjnej Kalifornijskiej Akademii Nauk Elon Musk wraz z zespołem Neuralink ogłosił szczegóły projektu. Mówił między innymi o tym, że po osiągnięciu ostatecznego celu projektu, jakim jest skuteczny interfejs między mózgiem a maszyną, możliwe będzie łączenie się człowieka nie tylko z urządzeniami, ale nawet ze sztucznymi inteligencjami.

- Naszym celem jest rejestrować i stymulować aktywność neuronów – tłumaczy i dodaje, że wszczepienie odpowiedniego urządzenia do organizmu ma docelowo być równie szybkie, bezbolesne i bezpieczne co laserowa korekcja wzroku. Już pierwsza wersja, którą zaprezentowano w Kalifornii ma mieć możliwości porównywalne do dziesiątek tysięcy elektrod.

Zobacz także:

Całość opiera się na miniaturyzacji. Wszczepienie odpowiednich włókien (cieńszych od ludzkiego włosa) będzie wykonywane przez robota precyzyjnymi igłami o przekroju 24 mikronów. Będą łączyć się z czipem interfejsu bezprzewodowo, zatem nie będzie mowy o wystających z głowy przewodach (pamiętacie pierwszy film „Matrix”?). Sensor jest tak malutki, że nie zajmuje nawet całej opuszki palca.

80428860772f1afad24abb22954e24af9982b97a-8c638f4

Fot. YouTube / Neuralink / Cnet

5b953cee97c3f2a8348367530b424ed48572385d-54ac534

Fot. YouTube / Neuralink / Cnet

25683746ceb4c87ba4520a5ede3ee544a536aa80-2119030

Fot. YouTube / Neuralink / Cnet

aa9113eb1192de994d2f7c7a99041b9f2bc00b07-f5fae87

Fot. YouTube / Neuralink / Cnet

- Chcemy to zamontować u ludzkiego pacjenta do końca przyszłego roku – zapowiada Musk.

U pierwszego pacjenta zamontowane będą cztery sensory, jednak docelowo maksymalnie można umieścić do 10 w obrębie jednej głowy. Będą one połączone z montowanym za uchem urządzeniem o nazwie „Link”, zawierającym nadajnik/odbiornik Bluetooth i baterię. Całość ma być łatwo konfigurowalna za pomocą prostego oprogramowania, między innymi aplikacji na smartfona.

Pierwszymi klientami takiego udogodnienia mają być osoby niepełnosprawne. Jednak wraz z odkryciem bezpiecznego połączenia człowieka z maszyną otwierają się drzwi do rozwiązań technologicznych, o których ludzkość owszem czytała, może oglądała je w telewizji, jednak jeszcze nigdy nie mogła doświadczyć.