W ostatnich miesiącach północne Chile nawiedziły wyjątkowo intensywne deszcze związane ze zjawiskiem El Niño. W niektórych częściach regionu Atakama spadło ponad 180 mm wody – ilość niezwykła dla obszaru, który przez większą część roku pozostaje niemal całkowicie suchy. Efekty widać dziś na rozległych połaciach pustyni, bowiem z popękanej ziemi wyrastają różnokolorowe kwiaty, a kolejne rośliny dopiero rozwijają pąki. Zjawisko określane jako desierto florido, czyli „kwitnąca pustynia”, w tym roku ma być jednym z najbardziej intensywnych od dekad.

WIDEO…

player placeholder

Dlaczego pustynia Atakama zakwitła? Nasiona czekały na deszcz przez dekady

Atakama rozciąga się między Oceanem Spokojnym a Andami na północy Chile i należy do najsuchszych miejsc na Ziemi. Jej pozornie jałowy krajobraz skrywa jednak niezwykle odporny ekosystem. W glebie przez wiele lat mogą pozostawać uśpione nasiona, a część występujących tam gatunków należy do geofitów, czyli roślin, które przetrzymują niekorzystne warunki dzięki cebulom, bulwom lub kłączom ukrytym w podłożu.

CONAF, chilijska instytucja odpowiedzialna m.in. za ochronę przyrody, podaje, że podczas zjawiska określanego jako Desierto Florido może pojawić się ponad 200 gatunków. Aby doszło do masowego kiełkowania i rozwoju roślinności, opady muszą być jednak na tyle obfite, by wilgoć dotarła głębiej w ziemię i przerwała wieloletni stan uśpienia. W tym roku warunki okazały się wyjątkowo sprzyjające, dlatego zieleń pojawiła się również na obszarach, które przez dziesięciolecia pozostawały niemal całkowicie jej pozbawione. César Pizarro z CONAF zwrócił uwagę w rozmowie z mediami, że na niektórych wzgórzach kwiatów nie widziano od 30-40 lat. Teraz równiny, zbocza i wąwozy pokryły się białymi, żółtymi, czerwonymi, pomarańczowymi i fioletowymi kwiatami, całkowicie odmieniając zwykle surowy krajobraz pustyni.

Zobacz także:
Kwitnąca pustynia Atakama w pobliżu Copiapo w Chile
Kwitnące obszary rozciągające się na pustyni Atakama w pobliżu Copiapo w Chile, fot. JAVIER TORRES/AFP/East News

El Niño przyniósł rekordowe deszcze. Atakama zmieniła się po ulewach

Za tak niezwykłymi warunkami stoją wyjątkowo intensywne opady, które nawiedziły północ Chile podczas australijskiej zimy. Między lipcem a sierpniem w części regionów zanotowano wartości nienotowane od rozpoczęcia regularnych pomiarów w latach 50. XX wieku. W niektórych miejscach spadło od 160 do nawet 190 mm deszczu, a César Pizarro z CONAF określił tegoroczną sytuację jako efekt wyjątkowo silnego El Niño.

To naturalne zjawisko klimatyczne pojawia się, gdy powierzchniowe wody środkowego i wschodniego równikowego Pacyfiku stają się cieplejsze niż zwykle. Zmiana temperatury oceanu wpływa następnie na cyrkulację atmosferyczną i układ opadów w wielu częściach świata – w jednych regionach może pogłębiać suszę, w innych prowadzić do wyjątkowo intensywnych ulew. Na Atakamie stworzyło to warunki do jednego z najbardziej spektakularnych sezonów Desierto Florido od lat, ale w innych częściach Chile konsekwencje tej samej pogody były znacznie poważniejsze.

Lipcowe burze doprowadziły do powodzi i rozległych zniszczeń – zginęło co najmniej 13 osób, a około 4 tys. domów zostało zniszczonych lub poważnie uszkodzonych. Według prognoz CONAF tegoroczne kwitnienie może należeć do najbardziej intensywnych i rozległych od 1997 roku, a jego pełnia przypada właśnie na pierwsze tygodnie australijskiej wiosny.

Kwitnąca pustynia przyciąga turystów. Jak chronić Desierto Florido?

Skala tegorocznego zjawiska sprawiła, że północ Chile stała się jednym z najchętniej odwiedzanych regionów kraju. Turyści przyjeżdżają w okolice Copiapó i na kolejne obszary pustyni, aby zobaczyć równiny, zbocza i doliny pokryte pasami kolorowych kwiatów. Według danych chilijskich służb turystycznych do zakończenia sezonu, przewidywanego na listopad, liczba noclegów w regionie może sięgnąć blisko 300 tys. Tak duże zainteresowanie oznacza jednak również większą presję na wyjątkowo delikatny ekosystem.

Część najcenniejszych terenów chroni utworzony w 2023 roku Park Narodowy Desierto Florido, obejmujący ponad 57 tys. hektarów na południe od Copiapó. CONAF apeluje, aby odwiedzający poruszali się wyłącznie wyznaczonymi drogami i ścieżkami, nie wjeżdżali samochodami na tereny pokryte kwiatami ani nie zrywali roślin. Nawet zejście ze szlaku może bowiem uszkodzić nie tylko to, co widać na powierzchni, lecz także ukryte w podłożu nasiona i geofity, od których zależą przyszłe kwitnienia. Gdy nadejdzie lato, kolorowy krajobraz stopniowo zniknie, a większość pustynnej flory ponownie przejdzie w stan uśpienia. W tej formie może przetrwać przez kolejne lata, czekając na następny okres opadów wystarczająco obfitych, by Atakama znów pokryła się kwiatami.

Źródła: Euronews, AP News