Jak podaje Amerykańska Służba Geologiczna, region miasta Nagqu w północnym Tybecie nawiedziło co najmniej 7 wstrząsów wtórnych, które nastąpiły po głównym zjawisku. To nastąpiło o godzinie 22:53 czasu lokalnego, a jego hipocentrum znajdowało się na głębokości 18 km. Na miejscu kataklizmu pracuje ponad 300 funkcjonariuszy policji oraz tysiące przedstawicieli lokalnych sił ratowniczych.
WIDEO…
Kataklizm w Tybecie
Choć epicentrum znajdowało się 191 km na wschód-północny wschód od Nagqu, skutki kataklizmu dotkliwie odczuli mieszkańcy tego tybetańskiego miasta. Wstrząs o sile 7,0 w skali Richtera uderzył w domy, szkoły i zakłady pracy. Według dotychczasowych bilansów służb ratunkowych zginęło co najmniej 16 osób, a 54 zostały ranne.
W rejonie katastrofy nieprzerwanie trwają akcje poszukiwawczo-ratownicze. Zniszczeniu uległo co najmniej 339 domów oraz 20 budynków gospodarczych. Osoby, które straciły dach nad głową, otrzymują wsparcie. Do Tybetu trafiło już 1000 tymczasowych modułów mieszkalnych, około 3000 namiotów i łóżek składanych, a także latarki oraz ciepła odzież zimowa.
Konsekwencje trzęsienia ziemi
Równocześnie z akcją ratunkową trwa podliczanie strat wyrządzonych przez trzęsienie ziemi. Już teraz wiadomo, że wstrząsy doprowadziły do poważnych zniszczeń infrastruktury telekomunikacyjnej, odcinając część dotkniętych rejonów od łączności ze światem. Kataklizm doprowadził również do osunięcia się lawiny kamiennej, przez którą władze zmuszone były wstrzymać lokalny ruch kolejowy oraz wyłączyć z użytku odcinek drogi krajowej nr 317. Po kluczowej trasie mogą poruszać się wyłącznie pojazdy służb ratunkowych, które pracują nad udrożnieniem przejazdu i dostarczeniem pomocy.
Do akcji niezwłocznie skierowano setki policjantów oraz ratowników straży pożarnej, walczących o życie i zdrowie poszkodowanych. Pośpiech jest istotny nie tylko ze względu na obecny stan ofiar trzęsienia ziemi. W stronę regionu Nagqu zbliżają się przelotne opady śniegu, które mogą utrudnić sytuację poszkodowanych mieszkańców. Czwartkowy kataklizm okazał się najsilniejszym trzęsieniem ziemi w tym rejonie od pięciu lat, pozostawiając po sobie ogromne straty materialne i społeczne.
Tybetańskie trzęsienia ziemi
Tybet jest regionem wyjątkowo narażonym na aktywność sejsmiczną powodującą trzęsienia ziemi. Procesy tektoniczne doprowadziły tam w ostatnich latach do licznych kataklizmów, w których zginęły setki Tybetańczyków. Ostatnie miało miejsce w styczniu 2025 roku w Tingri, gdy zniszczonych zostało około 3600 domów, a co najmniej 126 osób straciło życie.
Za największe trzęsienie ziemi w Tybecie uznaje się natomiast kataklizm z 15 sierpnia 1950 roku, znany jako trzęsienie Assam–Tybet. Jego magnitudę szacuje się na około 8,6, a katastrofa wstrząsnęła krajobrazem najwyższych gór świata. Dokładna liczba ofiar jest nieznana – niektóre komunikaty mówią o około 1600 ofiarach zmarłych w Indiach i 4800 zgonach po stronie tybetańskiej. Po wielkich wstrząsach pozostał m.in. uskok w Pasighat, czyli skarpa tektoniczna o wysokości około 3,1 metra, która powstała w wyniku trzęsienia ziemi.
Źródła: The Guardian, Scientific Report