Od odkrycia grafenu - struktury złożonej z pojedynczej warstwy węgla, o grubości zaledwie jednego atomu - minęła dopiero dekada. Właściwości tego materiału okazały się tak unikalne, że w ciągu zaledwie kilku lat Nagrodą Nobla wyróżniono jego odkrywców, Andrieja Gejma i Konstantina Nowosiołowa. A w badaniach tego materiału rozkochali się naukowcy z całego świata, także z naszego kraju.

WIDEO…

player placeholder

Wysiłki Polaków są już na świecie zauważone - Polsce powierzono organizację prestiżowej konferencji Graphene Week, pod auspicjami Komisji Europejskiej. Rusza 13 czerwca w Warszawie. "To coś jak olimpiada. Nie organizuje się jej w przypadkowym miejscu. W Europie jesteśmy naprawdę doceniani, jeśli chodzi o badania nad grafenem. Nie zmarnujmy tego" - opowiada dr Włodzimierz Strupiński z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych w Warszawie - twórca jednej z metod produkcji grafenu wysokiej jakości.

"W ciągu dekady od odkrycia grafenu dokonano gruntownych badań nad tym materiałem" - mówi dr Strupiński. Przyznaje, że początkowo grafen był wielką zagadką i trzeba było przeprowadzić wiele badań podstawowych, by lepiej poznać jego właściwości. Od kilku lat badania zaczęły jednak przechodzić do zastosowań.

Zobacz także:

Naukowiec podaje przykład, że na rynku pojawiły się już rakiety tenisowe i narty z dodatkiem grafenu poprawiającego wytrzymałość. Dostępne są już też baterie, których pojemność zwiększana jest dzięki grafenowi. A jedna z chińskich firm zaprezentowała telefony na elastycznym podłożu zapinane na nadgarstku. Ich ekran miałby być wyprodukowany z wykorzystaniem grafenu, którego elastyczność świetnie nadaje się do takich zastosowań.

W kolejce na komercjalizację czekają już kolejne pomysły naukowców z całego świata. Dr Strupiński wraz ze swoim zespołem pracuje np. nad wykorzystaniem grafenu w niewidocznych grzałkach, którymi można ogrzewać szyby. W ITME prowadzi się też prace nad wykorzystaniem grafenu w nowych kompozytach z dodatkiem kauczuku czy w produkcji czujnika pola magnetycznego. Grafen ma też potencjał w pracach nad biosensorami, warstwami antykorozyjnymi czy nad elastyczną elektroniką, a także elektroniką przyszłości. Wiadomo, czego dotyczą badania na uczelniach czy w państwowych laboratoriach, ale trudno nawet zgadywać, co szykują prywatne firmy.

"A wykorzystanie grafenu na przemysłową skalę wymaga wypracowania nowych technologii. Bo jak produkować coś, czego nie widać, nie czuć i jest niewyobrażalnie cienkie?" - pyta Strupiński.

Jego zdaniem Polska, jeśli chodzi o wytwarzanie grafenu do zastosowań badawczych, ma z czego być dumna. "Opracowaliśmy różne technologie wytwarzania grafenu i jesteśmy w tym w ścisłej czołówce światowej" - mówi naukowiec.

"Mamy już urządzenie, które wytwarza grafen w płachtach o rozmiarach pół metra na pół metra. To ciągła warstwa wytwarzana na folii miedzianej i można ją przenosić na inne podłoża" - informuje Strupiński. Dodaje, że w jego instytucie przygotowuje się także grafen w postaci proszku - płatków o wielkości mikrometrów. "Bo nie każde zastosowanie wymaga dużych powierzchni. Np. w atramentach płatki grafenu nie mogą być za duże, muszą być ściśle określonych rozmiarów. Cała sztuka polega na tym, by umieć wytwarzać jednorodne płatki o zadanej wielkości i umieć je rozdzielać" - zwraca uwagę.

"Umiemy produkować grafen na taką skalę, że umożliwia to badania aplikacyjne. To nie są mikroskopijne próbeczki. Materiału jest dużo i jest on dobrej jakości. Jeśli zgłosi się do nas firma czy zakład, jesteśmy w stanie przygotować im tyle tego materiału i takiej jakości, że można spokojnie prowadzić badania" - mówi naukowiec i dodaje: "Na początek wystarczy. Ale chodzi o to, by powstała i fabryka, która ten grafen zamieni w produkt".

Strupiński zaznacza, że na razie jest jeszcze mało miejsc, które mogą z Polską konkurować, jeśli chodzi o jakość produkcji i ilość grafenu. Ale - jego zdaniem - kiedy tylko pojawi się popyt na materiał, firmy z Azji są w stanie błyskawicznie uruchomić fabrykę produkującą grafen. Według eksperta, jeśli teraz nie zaczniemy sami takich firm rozwijać, możemy przegapić swoją szansę.

Zdaniem naukowca w badania nad grafenem w Polsce boją się inwestować nie tylko firmy prywatne, ale i państwo. Przyznaje, że Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w 2012 roku uruchomiło program GRAF-TECH, którego budżet to 60 mln zł. Z programu tego skorzystało kilkadziesiąt zespołów. Inicjatywna ta jednak nie doczekała się kontynuacji. "Dobrze, że pieniądze z GRAF-TECHU były na początek. Ale one zostaną zmarnowane, jeśli nic z tym dalej nie będziemy robić. Trudno założyć, że jeśli zaczynaliśmy coś całkiem nowego na całkiem nierozpoznanym terenie, to po kilku latach bez dalszego finansowania zbudujemy fabryki" – komentuje.

"My dzięki grafenowi dołączyliśmy do elitarnego klubu państw, które posiadają najbardziej zaawansowane technologie. Można to wykorzystać lub nie. Grafen to nie jest jedyna propozycja, jaka wynika z naszych badań. Dzięki naszym pracom budujemy bazę: opracowujemy nowe technologie, kształcimy młodych ludzi. Dziś grafen - za trzy lata coś innego, co z badań nad grafenem wyniknie. Grafen to przykład trampoliny, z której możemy się wybić. Nie możemy budować ciągle od początku i liczyć na to, że dogonimy świat. Musimy być o pół kroku przed innymi" - podsumowuje naukowiec.

Źródło: PAP


Zobacz nasz nowy cykl "Warto spróbować"! W pierwszym odcinku uczymy się LANDKITE, próbujemy, testujemy, sprawdzamy co to buggy oraz pokazujemy jakich błędów unikać i dlaczego WARTO SPRÓBOWAĆ właśnie tej dyscypliny sportu.