Reklama

Rajskie plaże, ciepłe morze i bogactwo podwodnego życia przyciągają do Tajlandii miliony turystów. Tragiczne wydarzenie z prowincji Nakhon Si Thammarat przypomina jednak, że w wodach Indopacyfiku występują także wyjątkowo niebezpieczne kostkomeduzy. W razie kontaktu z nimi o życiu poszkodowanego mogą decydować pierwsze minuty.

13-latek stracił przytomność jeszcze w wodzie

Do tragedii doszło wieczorem 1 sierpnia 2026 roku na plaży Ban Fai Tha w dystrykcie Sichon, w położonej nad Zatoką Tajlandzką prowincji Nakhon Si Thammarat.

Jak podają tajskie media, 13-letni uczeń kąpał się w morzu z grupą kolegów. W pewnym momencie zawołał o pomoc. Jeden ze świadków twierdził, że w pobliżu chłopca dostrzegł trzy lub cztery meduzowate zwierzęta. Na jego klatce piersiowej, ramionach i szyi pojawiły się ślady wskazujące na kontakt z parzydełkami.

Chłopiec doznał wstrząsu, a następnie stracił przytomność jeszcze w wodzie. Został przewieziony do szpitala w Sichon, jednak lekarzom nie udało się go uratować. Obrażenia odniosło również dwóch jego kolegów oraz mieszkaniec, który ruszył nastolatkowi na pomoc. Ich życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.

Po wypadku władze pobliskiego Parku Narodowego Namtok Si Khit zwiększyły poziom ostrzeżenia. Na plaże skierowano dodatkowych pracowników, których zadaniem jest obserwowanie akwenu i udzielanie pomocy turystom. Tajski Departament Zasobów Morskich i Przybrzeżnych poinformował również o występowaniu kostkomeduz w rejonie Ban Fai Tha.

Wygląda niepozornie, ale może zatrzymać serce

Określenie „kostkomeduza” nie oznacza jednego gatunku, lecz całą gromadę parzydełkowców – Cubozoa. Nazwa pochodzi od charakterystycznego, przypominającego sześcian kształtu dzwonu. W przeciwieństwie do wielu innych meduz kostkomeduzy potrafią stosunkowo szybko i aktywnie pływać.

Z narożników ich ciała wyrastają macki pokryte tysiącami komórek parzydełkowych, czyli knidocytów. Każda z nich zawiera mikroskopijną nić, która po dotknięciu skóry zostaje gwałtownie wystrzelona i wprowadza jad do organizmu.

Nie wszystkie kostkomeduzy są równie groźne. Najcięższe zatrucia w Tajlandii wiązano przede wszystkim z wieloczułkowymi przedstawicielami rodzaju Chironex. Doniesienia o śmierci chłopca nie dają jednak podstaw, by z całą pewnością przypisać ten konkretny wypadek do gatunku Chironex fleckeri, nazywanego osą morską.

Kostkomeduza Chironex fleckeri
Kostkomeduza Chironex fleckeri należy do najbardziej jadowitych zwierząt morskich na świecie. Jej toksyny mogą w ciągu kilku minut doprowadzić do zatrzymania krążenia. Zdjęcie wykonano u wybrzeży północnego Queensland w Australii. Fot. Auscape/Universal Images Group via Getty Images

Podobnie jak żeglarz portugalski, kostkomeduza nie atakuje człowieka celowo. Do zatrucia dochodzi na skutek przypadkowego zetknięcia skóry z jej mackami.

Jej jad działa błyskawicznie

Kontakt z niebezpieczną kostkomeduzą może wywołać nagły, bardzo silny i piekący ból. Na skórze często pozostają czerwone, przypominające ślady bicza linie. Mogą pojawić się obrzęk, pęcherze i martwica tkanek.

W ciężkich przypadkach toksyny oddziałują na serce, układ nerwowy i krążenie. Poszkodowany może mieć trudności z oddychaniem, odczuwać ból w klatce piersiowej, stracić przytomność lub doznać zatrzymania krążenia.

Analiza 124 przypadków kontaktu z kostkomeduzami w Tajlandii w latach 1999–2021 wykazała, że osoby, które zmarły, traciły przytomność w ciągu zaledwie kilku minut. Żadna z ofiar śmiertelnych nie otrzymała prawidłowej pierwszej pomocy albo pomoc ta była niewłaściwa.

Nawet mniej rozległe zatrucie może mieć długotrwałe konsekwencje. U części pacjentów rany, przebarwienia, blizny i nawracające zmiany skórne utrzymywały się miesiącami, a nawet latami.

Co zrobić po kontakcie z kostkomeduzą?

Osobę poszkodowaną należy jak najszybciej wyciągnąć z wody, ale ratownik powinien uważać, aby samemu nie dotknąć macek. Trzeba natychmiast wezwać pomoc medyczną. Następnie, zgodnie z zaleceniami stosowanymi w Tajlandii:

  • Polewać miejsce kontaktu zwykłym octem przez co najmniej 30 sekund. Ocet nie neutralizuje jadu, który już dostał się do organizmu, ale może zahamować wystrzeliwanie kolejnych parzydełek.
  • Nie polewać skóry słodką wodą. Może ona pobudzić pozostałe komórki parzydełkowe do uwolnienia jadu.
  • Nie pocierać rany ręcznikiem, piaskiem ani dłonią. Nie stosować alkoholu, moczu, soku z cytryny ani innych domowych środków.
  • Jeśli poszkodowany nie oddycha prawidłowo, należy niezwłocznie rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową i prowadzić ją do przyjazdu ratowników.
  • Nie tracić czasu na zdejmowanie macek w sytuacji, gdy poszkodowany jest nieprzytomny i wymaga resuscytacji. Priorytetem są ocet, wezwanie pomocy i RKO.

Zalecenia dotyczące pierwszej pomocy mogą różnić się w zależności od gatunku parzydełkowca i regionu świata. Ocet jest wskazywany przede wszystkim przy podejrzeniu kontaktu z kostkomeduzą w tropikalnych wodach Indopacyfiku. Dlatego zawsze należy postępować zgodnie z lokalnymi komunikatami służb ratowniczych.

Jak chronić się przed kostkomeduzami na wakacjach?

Kostkomeduzy występują w ciepłych wodach strefy tropikalnej i subtropikalnej. Spotyka się je między innymi u wybrzeży północnej Australii, w Azji Południowo-Wschodniej oraz w innych częściach Indopacyfiku. W Tajlandii przypadki ciężkich zatruć odnotowywano zarówno w Zatoce Tajlandzkiej, jak i na wybrzeżu Morza Andamańskiego.

Ryzyko kontaktu jest niewielkie, ale ze względu na możliwe konsekwencje nie wolno ignorować lokalnych ostrzeżeń. Przed wejściem do wody warto:

  • wybierać strzeżone kąpieliska i pływać w wyznaczonych strefach;
  • sprawdzać tablice ostrzegawcze oraz komunikaty władz i parku narodowego;
  • zapytać ratowników lub pracowników hotelu o aktualne zagrożenie;
  • podczas pływania i snorkelingu nosić kombinezon osłaniający możliwie dużą powierzchnię skóry;
  • upewnić się, gdzie znajduje się pojemnik z octem lub punkt pierwszej pomocy;
  • natychmiast wyjść z wody po ogłoszeniu alarmu albo zauważeniu meduz;
  • nie dotykać zwierząt wyrzuconych na brzeg – parzydełka mogą działać także po ich śmierci.

Dotyczy to zarówno popularnych kurortów, takich jak Phuket, jak i spokojniejszych miejsc polecanych osobom planującym wakacje w Tajlandii. Zagrożenie nie oznacza, że należy rezygnować z morskich kąpieli. Podobnie jak w przypadku innych niebezpiecznych zwierząt morskich, najważniejsze są wiedza, ostrożność i szybka reakcja.

Źródło: Department of Marine and Coastal Resources; Thai PBS World

Nasz ekspert

Łukasz Załuski

Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.
Łukasz Załuski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...