Reklama

Wielu z nas środkowe miejsce w samolocie kilkukrotnie uprzykrzyło podniebną podróż. Utrapieniem bywa walka o podłokietnik z osobą zajmującą felerną pozycję oraz samo podróżowanie na fotelu ściśniętym pomiędzy innymi pasażerami. Naprzeciw temu dyskomfortowi wychodzą niektóre z linii lotniczych, oferując zmiany w dostępności środkowych siedzeń. Najnowsza z nich, United Airlines, proponuje całkowite usunięcie niewygodnego miejsca.

Zmiany w USA

Pierwszymi zmianami, jakie zostały zapowiedziane przez amerykańskiego przewoźnika, było ogłoszenie planowanego na 2027 rok wprowadzenia tzw. relax row. Jak sama nazwa wskazuje, rząd ten zamiast ze standardowych siedzeń będzie składać się z kanapy, która po rozłożeniu specjalnych podnóżków pozwoli użytkownikom klasy ekonomicznej swobodnie się położyć. Linia zapowiada, że w podobne rozwiązania ma zostać wyposażonych ponad 200 Boeingów 777 i 787 – w każdym z nich w kanapy zamieniać się będzie maksymalnie 12 rzędów.

Na tym amerykański przewoźnik jednak nie poprzestaje. United zapowiedziało kolejną zmianę w klasie ekonomicznej, która ma poprawić komfort podróżujących. W 50 nowych Airbusach A321XLR w jednym z rzędów ma zostać zlikwidowane środkowe siedzenie. W miejscu niewygodnej pozycji ma zostać zamontowany wspólny stolik dla osoby siedzącej przy przejściu i przy oknie. Linia lotnicza zapowiada, że zmiany mają wejść w życie jeszcze w tym roku.

Walka o pasażera

Podobne rozwiązania od pewnego czasu testują też przewoźnicy europejscy – Lufthansa i Finnair wprowadziły już pusty środkowy fotel jako opcję dla pasażerów klasy biznes, co pokazuje, że walka o komfort podróżnych przenosi się także na Stary Kontynent. United deklaruje jednak, że jako pierwszy amerykański przewoźnik zdecyduje się na tak szeroko zakrojone zmiany w klasie ekonomicznej, a nie tylko w segmencie premium.

Strategie sprzedażowe mające skusić pasażerów komfortem wolnej przestrzeni stosowane są również na inne sposoby. Tani amerykański przewoźnik Frontier Airlines rozpoczął sprzedaż miejsc w pierwszych dwóch rzędach samolotu, gdzie środkowy fotel jest gwarantowanie pusty, a pasażerowie zyskują dodatkową przestrzeń na nogi i łokcie. Nowozelandzkie linie lotnicze oferują za to program „Economy Stretch”, w którym każdy pasażer otrzymuje o 35% więcej przestrzeni wokół siebie i większy rozstaw siedzeń.

Cena komfortu

Decyzje te wpisują się w szerszy trend przebudowy oferty linii lotniczych, które coraz śmielej różnicują doświadczenie podróży w zależności od tego, ile pasażer jest skłonny dopłacić. Podczas gdy część przewoźników, stawia na strategię „najlepszej”, a nie najtańszej usługi, United przekonuje, że inwestycje w nowe rozwiązania mają poprawić komfort nie tylko klientów klasy biznes, ale też osób podróżujących ekonomicznie. Czy jednak zniknięcie środkowego miejsca w wybranych rzędach realnie przełoży się na wygodę wszystkich pasażerów, czy raczej stanie się kolejnym płatnym przywilejem, na który pozwolić sobie mogą nieliczni? Tego na razie nie wiadomo.

Źródło: EuroNews

Nasz autor

Olaf Kardaszewski

Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.
Olaf Kardaszewski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...