Reklama

Choć na rekordowo długie zaćmienie Słońca trzeba będzie poczekać do 16 lipca 2186 roku, kiedy faza całkowita potrwa ponad siedem minut, również 12 sierpnia 2026 roku niebo zafundowało obserwatorom wyjątkowe widowisko. Cień Księżyca przeciął północny Atlantyk i dotarł do Europy, a w miejscach, z których można było obserwować całkowitą fazę zjawiska, tarcza Słońca na krótko zniknęła za Księżycem. Miliony osób śledziły zaćmienie z przygotowanych punktów obserwacyjnych, ulic, plaż i górskich punktów widokowych.

Gdzie najlepiej było widać zaćmienie Słońca 12 sierpnia 2026 roku?

Największe emocje wzbudziła Hiszpania, gdzie całkowite zaćmienie Słońca było pierwszym takim zjawiskiem od ponad stu lat. Pas całkowitego zaćmienia przeciął północną część kraju i Baleary, dlatego tysiące obserwatorów ruszyły m.in. do Galicji, Kraju Basków, Kastylii i León, Aragonii, Walencji czy na Majorkę. W wielu miejscach przygotowano specjalne punkty obserwacyjne, a hotele w popularnych lokalizacjach były rezerwowane z dużym wyprzedzeniem. Hiszpańskie władze uruchomiły setki stanowisk do oglądania zjawiska i skierowały dodatkowe służby tam, gdzie spodziewano się największych tłumów.

Szczególnie widowiskowo zaćmienie wyglądało wieczorem, gdy Słońce znajdowało się już nisko nad horyzontem. W kolejnych miejscowościach światło stopniowo słabło, temperatura spadała, a podczas fazy całkowitej na kilkadziesiąt sekund zapadał niemal zmierzch. W Buitrago de Lozoya pod Madrytem tłum zaczął bić brawo, gdy przed całkowitym przesłonięciem tarczy pojawiły się tzw. perły Baily’ego, a chwilę później wokół Księżyca można było zobaczyć jasną koronę słoneczną. Reuters opisywał reakcje obserwatorów jako pełne niedowierzania i silnych emocji, a część z nich mówiła, że doświadczenie było wręcz „surrealistyczne”.

Podobna atmosfera panowała na Majorce, gdzie setki osób zebrały się m.in. na plaży w Santa Ponça. Gdy niebo pociemniało, a nad górami pojawiła się świetlista obwódka wokół Księżyca, tłum reagował okrzykami i oklaskami. Całkowitą fazę można było obserwować również w zachodniej Islandii i części Grenlandii. Na Islandii pogoda była bardziej kapryśna i miejscami chmury ograniczały widoczność, mimo to do kraju przyjechało nawet około 80 tys. osób, a okulary do obserwacji zaćmienia szybko znikały ze sklepów.

Jak wyglądało zaćmienie Słońca w Polsce? Tłumy wyszły obserwować niebo

W Polsce zaćmienie miało charakter częściowy, ale w wielu regionach Księżyc zasłonił zdecydowaną większość tarczy Słońca. Najbardziej efektownie zjawisko prezentowało się w zachodniej i północno-zachodniej części kraju, gdzie stopień przesłonięcia dochodził do około 85% Polska Agencja Kosmiczna informowała, że zaćmienie rozpoczęło się po godz. 19, a jego maksimum przypadało – zależnie od regionu – mniej więcej na godz. 20. Kluczowe znaczenie miało jednak położenie Słońca bardzo nisko nad zachodnim horyzontem, ponieważ w części kraju moment największego przesłonięcia przypadał niemal na zachód. Dzięki temu szczególnie widowiskowo wyglądało ono z otwartych przestrzeni, nad wodą i z wysoko położonych punktów widokowych. W Szczecinie Księżyc zasłonił około 84% tarczy Słońca, we Wrocławiu i Zielonej Górze około 85%, w Trójmieście oraz Warszawie około 82%, natomiast w Krakowie około 64-70%.

Zjawisko przyciągnęło też tłumy obserwatorów. W Warszawie setki osób zgromadziły się m.in. na dachu Centrum Nauki Kopernik oraz na kładce pieszo-rowerowej im. Magdaleny Abakanowicz, skąd dobrze widać zachodnią część nieba. W Gdańsku wspólne obserwacje organizowało Hevelianum na Górze Gradowej, a mieszkańcy wybierali również plaże i miejsca z odsłoniętym widokiem w kierunku morza. Podobnie było w Krakowie, gdzie szczególnym zainteresowaniem cieszyły się kopce. Na Kopcu Piłsudskiego i Kopcu Kraka pojawiły się tłumy, a obserwatorzy zbierali się również na Błoniach, bulwarach wiślanych, nad Bagrami i na Zakrzówku. Zainteresowanie było na tyle duże, że w rejonie popularnych punktów widokowych tworzyły się nawet korki.

Wieczorna pora nadała zaćmieniu w Polsce szczególny charakter. W Warszawie zjawisko rozpoczęło się około godz. 19:15, a Słońce zaszło krótko po godz. 20, w Trójmieście można było śledzić je dłużej, natomiast w Szczecinie zachód nastąpił dopiero około 20:36. W Krakowie maksimum przypadło tuż przed godz. 20, gdy tarcza znajdowała się już bardzo nisko nad horyzontem. Zamiast więc typowego zaćmienia obserwowanego wysoko na niebie, w wielu miejscach można było zobaczyć stopniowo zwężający się sierp Słońca znikający na tle wieczornego krajobrazu – to połączenie głębokiej fazy częściowej z zachodem sprawiło, że zjawisko wyglądało w Polsce wyjątkowo efektownie.

Źródła: Reuters, PAP

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.
Sabina Zięba
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...