Reklama

Bezpieczeństwo staje się coraz większym wyzwaniem sektora kosmicznego. Amerykańska firma Lonestar Data Holdings, rozwijająca pionierski projekt kosmicznych centrów danych, powierzyła ochronę swoich urządzeń polskiemu startupowi Ares Shield. Wrocławskie przedsiębiorstwo dostarczy moduły montowane na satelitach Lonestar. Współpraca ta nie tylko przeciera szlaki dla rodzimego przemysłu kosmicznego, ale również wyznacza nowe standardy bezpieczeństwa danych.

Kosmiczne dane za niewidzialną tarczą

Przechowywanie wrażliwych informacji na orbicie, z dala od klęsk żywiołowych i innych ziemskich zagrożeń i wyzwań, to koncepcja, którą Lonestar konsekwentnie wdraża za pomocą systemu StarVault. Firma przetestowała już technologię odpornych, zasilanych energią słoneczną baz danych o pojemności sięgającej petabajtów. Wysłała je już na cztery misje kosmiczne, w tym dwie na Księżyc – m.in. na pokładzie lądownika Athena w marcu 2025 roku. Mimo przewrócenia się po lądowaniu moduł pomyślnie zrealizował wyznaczone zadania.

Kolejnym krokiem będzie wysłanie pierwszego komercyjnego ładunku StarVault pod koniec października 2026, na pokładzie satelity LizzieSat-4 firmy Sidus Space, w ramach misji SpaceX Transporter 18. Klienci powierzają Lonestar swoje krytyczne dane, zatem bezpieczeństwo infrastruktury stanowi fundament jej usług. Umowa z polską Ares Shield, opiewająca na kwotę do 6 milionów dolarów, ma zapewnić najlepszą znaną obecnie ochronę w przestrzeni kosmicznej. Kontrakt zakłada ochronę trzech satelitów w latach 2028–2029.

Mikrofale zamiast rakiet, czyli obrona bez kosmicznych śmieci

Głównym wyzwaniem w obronie obiektów orbitalnych jest ryzyko ich rozbicia na fragmenty i wywołania tzw. efektu Kesslera – reakcji łańcuchowej polegającej na zderzaniu się odłamków satelitów. System Ares Shield eliminuje to zagrożenie, oferując niekinetyczną neutralizację celów.

Moduł składa się z zaawansowanych czujników, oprogramowania AI oraz emitera mikrofal o wysokiej mocy (HPM). Pozwala to na wykrywanie, klasyfikację i śledzenie w czasie rzeczywistym np. zbliżających się satelitów szpiegowskich. Zamiast niszczyć fizycznie cel, system paraliżuje jego elektronikę. Opcje obrony są stopniowalne – od zakłócania sygnału po wywołanie drobnych awarii u intruza. Jak wyjaśnia Grzegorz Zwoliński, dyrektor generalny firmy, wykazanie przeciwnikowi zdolności do uszkodzenia jego aparatury ma zniechęcić go do wrogich działań.

Orbita okołoziemska: nowy obszar geopolityki

Orbita ziemska na potęgę się militaryzuje. Od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku incydenty na orbicie stały się częstsze. Regularnie odnotowuje się operacje zbliżania satelitów, prowadzone przez Rosję i Chiny w pobliżu kluczowych instalacji NATO. Ryzyko będzie rosło wraz z zagęszczeniem ruchu orbitalnego. Być może na orbicie jest już nawet broń jądrowa.

SpaceX planuje eksploatację miliona satelitów Starmind wykorzystujących AI, a pierwszy prototyp ma wystartować na początku przyszłego roku. W tej nowej, napiętej rzeczywistości geopolitycznej, aktywne systemy obronne stają się nieodzowne.

Ares Shield – pionierzy technologii obronnej z Wrocławia

Ares Shield to startup z siedzibą we Wrocławiu, kierowany przez Grzegorza Zwolińskiego – współzałożyciela firmy SatRev. Przedsiębiorstwo rozwija systemy łączące emitery mikrofal z AI. Łączą dane radarowe, radiowe, optyczne i termiczne i rozpoznają zagrożenia w czasie rzeczywistym.

Startup tworzy też rozwiązania naziemne (Ares Earth Defense), m.in systemy antydronowe unieszkodliwiające bezzałogowce na dystansie do 100 metrów, z planem zwiększenia tego zasięgu do 2 kilometrów w ciągu najbliższych pięciu miesięcy. Sukcesy te plasują wrocławską spółkę w gronie najciekawszych graczy europejskiego sektora obronnego.

Źródła: Space.com, Ares Shield

Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...