3I/ATLAS to międzygwiezdna kometa, czyli pochodzący spoza naszego Układu Słonecznego obiekt, który przelatuje przez jego wnętrze, a następnie ponownie ucieka w przestrzeń między gwiazdami. Odkryto ją w programie badawczym Asteroid Terrestrial-impact Last Alert System (ATLAS) w chilijskim Río Hurtado 1 lipca 2025 r., gdy pędziła z prędkością z prędkością ponad 210 000 km/godz. Znajdowała się wówczas w odległości ok. 670 mln km od Słońca. Jest to trzeci potwierdzony obiekt międzygwiezdny, po 1I/ʻOumuamua i 2I/Borisov.

WIDEO…

player placeholder

Czym jest międzygwiezdna kometa 3I/ATLAS?

Uważa się, że 3I/ATLAS może mieć od 7 do 11 miliardów lat. Czyni to ją najstarszą kometą, jaką kiedykolwiek widzieliśmy. Została prawdopodobnie wyrzucona ze swojego macierzystego układu podczas formowania planet i od tego czasu przemierza pustą przestrzeń międzygwiezdną. Co ważne, porusza się po hiperbolicznej trajektorii, co oznacza, że już nigdy nie wróci do naszego Układu Słonecznego.

Obiekt ten był w ostatnim czasie badany przez składający się z 64 anten radioteleskop MeerKAT znajdujący się w RPA. Astronomowie zarejestrowali sygnał radiowy komety 24 października, gdy ta minęła swoje peryhelium. To moment i miejsce na orbicie, w którym odległość danego obiektu od Słońca jest najmniejsza. Ale jak to się stało, że kometa emitowała taki sygnał?

Zobacz także:

Jak kometa może emitować fale radiowe?

Choć brzmi to, jakby była to co najmniej wiadomość od cywilizacji z innej galaktyki, w rzeczywistości to całkowicie naturalne zjawisko fizyczne. Wynika z oddziaływania promieniowania elektromagnetycznego z gazami i pyłami w otoczce komety. Kiedy obiekt wchodzi w okolice Słońca, czyli zbliża się do peryhelium, jego jądro, złożone z lodu, skał i pyłów, zaczyna się nagrzewać. Lód natomiast zaczyna przechodzić ze stanu stałego w gaz. W efekcie wokół jądra tworzy się koma (wyglądająca na niebie jak błękitna otoczka), czyli ogromna chmura gazu i pyłu, w której zaczynają zachodzić złożone reakcje chemiczne.

Kometa 3I/ATLAS
ryc. NASA

Pod wpływem promieniowania słonecznego cząsteczki wody w tej chmurze rozpadają się na rodniki hydroksylowe (OH), które mogą pochłaniać i emitować fale radiowe o określonej częstotliwości. To właśnie te naturalne interakcje między promieniowaniem a cząsteczkami gazu zarejestrował radioteleskop MeerKAT. Czyli de facto nie pozaziemski sygnał, lecz radiowy ślad aktywności chemicznej komety.

Pierwszy raz naukowcy wykryli sygnał radiowy z komety

To nie pierwszy raz, gdy uzyskano dowody na to, że na powierzchni komety może znajdować się woda. Zauważyli to na początku października naukowcy z NASA. Najnowsze odkrycie wskazuje jednak, że woda ta jest rozkładana przez promieniowanie słoneczne i nagrzewanie właśnie podczas peryhelium.

Warto zauważyć, że to pierwsze w historii wykrycie fal radiowych pochodzących z komety spoza Układu Słonecznego. Dla naukowców to nie tylko ciekawostka, lecz również źródło danych o chemicznym składzie międzygwiezdnych obiektów. Astronomowie podkreślają, że ta obserwacja pozwala lepiej zrozumieć, jak wyglądały procesy formowania się materii w innych układach gwiezdnych miliardy lat temu.

Co ciekawe, międzygwiezdny przybysz 3I/ATLAS znajdzie się najbliżej naszej planety 19 grudnia 2025 r. Wówczas minie Ziemię w odległości ok. 260 mln km. Niestety, nie będzie możliwe dostrzeżenie komety gołym okiem, a nawet amatorskimi lub półprofesjonalnymi teleskopami. Przy tej odległości jej jasność będzie zbyt mała dla obserwatorów nocnego nieba.

Źródło: The Astronomer’s Telegram

Nasz autor

Jakub Rybski
Dziennikarz, miłośnik kina niezależnego, literatury, ramenu, gier wideo i dobrego rocka. Wcześniej związany z telewizją TVN24 i Canal+, obecnie pracuje w RMF FM. Zawodowo nie boi się podejmować żadnego tematu. Pisze przede wszystkim o archeologii i przyrodzie. Prywatnie bardzo zainteresowany polityką.

img-0602-139ce70