Życie płynie tu w zwolnionym tempie. Nam to odpowiada. W końcu, ile można się tak spieszyć i gonić? W tych miejscach można smakować życie.

7. Lenistwo w królewskim stylu - Janowiec nad Wisłą, woj. lubelskie

Wikimedia Commons

Skromna siostra Kazimierza nad Wisłą położona na skarpie uformowanej nad korytem rzeki na drugim brzegu. Urocza, a jednak rzadko odwiedzana. Maleńki Janowiec do złudzenia przypomina leniwe i senne, położone wśród puszt węgierskie miasteczka. Idealne miejsce, by nic nie robić w ciepłe popołudnie. Przyjechać, zjeść, wypić, pooddychać nostalgiczną atmosferą i wybrać się do zamczyska. W czasach świetności miał siedem wielkich sal i 98 komnat – wielkością dorównywał Wawelowi. Jak głosi legenda, na jego murach regularnie pojawia się duch Czarnej Damy. To Helena Lubomirska, która zakochała się w służącym i została za to zamknięta w wieży. Zrozpaczona rzuciła się z okna. Głupio zrobiła, bo nie ma piękniejszych widoków niż te ze skarpy.

8. Na końcu świata - Włodawa, woj. lubelskie

Wikimedia Commons

Włodawa dla każdego leży na końcu świata, już pod białoruską granicą. Płyną sobie tędy Włodawka i Bug, w każdej chwili można zejść na brzeg i oddać się lenistwu, które zawsze będzie się tu kojarzyć z wakacjami. Malownicze uliczki, barokowe kościoły, dostojne budowle klasztoru, bielejące pośród niskiej wschodniej zabudowy synagogi i cerkiew tworzą razem niepowtarzalny klimat. Czuje się go tylko na wschodnich granicach dzisiejszej Polski. We Włodawie mieszkał Dymitr Sanguszko, syn litewskiego księcia Andrzeja, awanturnik, łowca przygód, a także łotr i banita. Zasłynął z tego, że zakochany w pięknej Halszce z Ostroga porwał ją i poślubił wbrew jej woli. Wygnany z kraju osiadł w Czechach, gdzie został zabity przez innego awanturnika Marina Zborowskiego. Oprócz ciekawej historii Włodawa serwuje jeszcze pyszne lody. 

Tekst: Joanna Lamparska i Piotr Kałuża