Twierdza, która miała być nie do zdobycia. Joanna Lamparska odkrywa jej tajemnice
Najpierw czytelnicy „National Geographic Traveler” uznali ją za jeden z Cudów Polski 2024. Rok później otrzymała najważniejsze wyróżnienie w polskiej turystyce. Teraz Twierdza Srebrna Góra odsłania swoje mniej znane oblicze w filmie Joanny Lamparskiej i kanału HiHistory.
Joanna Lamparska – pisarka, dziennikarka i badaczka tajemnic Dolnego Śląska – wraca do jednego z najbardziej niezwykłych miejsc regionu, aby odkryć, jakie sekrety kryją mury potężnej warowni. Po rewitalizacji ta monumentalna budowla stała się atrakcją przyjazną turystom, ale jeszcze dwieście lat temu była miejscem, które nie tylko przerażało stacjonujących tu żołnierzy, lecz także fascynowało szpiegów z całej Europy.
– Pierwsze spotkanie młodego żołnierza z twierdzą można porównać do tego, jakbym dzisiaj wszedł do Gwiazdy Śmierci Lorda Vadera z „Gwiezdnych wojen”. Też byłbym w totalnym szoku, bo to był niesamowity system podziemnych korytarzy, przejść i kazamat. Wystarczy sobie wyobrazić, że mury czterech bastei wieżowych Donżonu mają u podstawy do 12 metrów grubości – mówi Grzegorz Basiński z Twierdzy Srebrna Góra.
Twierdza, wzniesiona z rozkazu Fryderyka Wielkiego, mogła podczas oblężenia pomieścić 3756 żołnierzy. Miała własne magazyny, piekarnie, browar, stajnie oraz dziewięć studni wykutych w skale. Najgłębsza z nich, znajdująca się na Ostrogu, liczy ponad 84 metry. Każdego dnia w twierdzy wypiekano 3600 bochenków chleba, a w magazynach czekało prawie 500 ton prochu. Załoga miała być przygotowana na wielomiesięczną izolację.
Największym wrogiem żołnierzy nie zawsze była jednak obca armia. Były nim wilgoć, chłód i ciemność. Wojskowi spali w lodowatych pomieszczeniach, stłoczeni na wspólnych pryczach. Dwudziestu mężczyzn dzieliło jedną wielką derkę. Zmagali się z chorobami i bezwzględną pruską dyscypliną. Film przypomina między innymi tajemniczą falę zachorowań z 1819 roku, która przeszła do historii jako „epidemia opuchniętej szyi”, oraz brutalne kary wymierzane nawet za brak guzika.
– Życie w twierdzy było bardzo trudne. Było tak wilgotno, że żołnierze brodzili w wodzie, a nad ranem gorzko żartowali, że muszą sprawdzić, czy na głowach nie wyrósł im mech – mówi Emilia Pawnuk, prezeska Twierdzy Srebrna Góra.
Produkcja przybliża także mniej znany rozdział historii warowni z 1944 roku, kiedy Niemcy rozważali urządzenie w niej fabryki zbrojeniowej. Dzięki filmowi Srebrna Góra przestaje być jedynie imponującą atrakcją turystyczną. Staje się żywym organizmem – miejscem, w którym splotły się wojny, codzienność, cierpienie i niezwykła zdolność przetrwania.
Nowy film HiHistory pokazuje dokładnie to, za co twierdza została doceniona przez czytelników „National Geographic Traveler” oraz Polską Organizację Turystyczną: autentyczność, niepowtarzalną skalę i historię, której wciąż nie poznaliśmy do końca.
Źródło: National Geographic Traveler
Nasza ekspertka
Joanna Lamparska
Niestrudzona poszukiwaczka skarbów. Filolog klasyczny i archeolog sądowy, od lat pisze książki oraz realizuje programy o tajemnicach historii. Bierze udział w akcjach eksploracyjnych, a w swojej pracy dogłębnie zgłębiła trudną tematykę II wojny światowej. W „National Geographic” opowiada głównie o miejscach pełnych sekretów – zamkach, pałacach, a także o najpiękniejszych zakątkach Dolnego Śląska, z którym jest związana. Od 2025 roku prowadzi własny kanał HiHistory; jest również rozchwytywaną konsultantką przy zachodnich produkcjach filmów historycznych. Utworzyła fundację Projekt Historia. Prywatnie jest wielbicielką punczowego rzezia – najsłodszego ciastka w historii Czech.

