Reklama

Wing walking należy do najbardziej widowiskowych i ekstremalnych form lotniczej rozrywki. Uczestnik, odpowiednio zabezpieczony, znajduje się podczas lotu na zewnętrznej części samolotu, kilkaset metrów nad ziemią.

Betty Bromage podjęła się tego wyzwania w wieku, w którym niewiele osób decyduje się na podobne przygody. Kim jest 97-letnia rekordzistka i co sprawiło, że ponownie zdecydowała się wzbić w powietrze?

Kim jest Betty Bromage? Wing walking zaczęła dopiero po osiemdziesiątce

Nietypowa pasja Betty Bromage pojawiła się w jej życiu stosunkowo późno. Brytyjka po raz pierwszy spróbowała wing walkingu w wieku 87 lat, po tym jak zobaczyła reklamę batona Crunchie, w której pokazano podobny wyczyn. Uznała wówczas, że sama również mogłaby tego spróbować – wcześniej za jedną z najbardziej ryzykownych aktywności w swoim życiu uważała jazdę konną.

Przez ponad 20 lat pracowała jako pielęgniarka, a po przejściu na emeryturę nie zamierzała rezygnować z nowych doświadczeń. Rodzina pomogła jej więc sprawdzić, czy będzie w stanie dostać się na skrzydło samolotu. Udało się, a pierwszy lot szybko przerodził się w kolejne. – Nigdy nie wiesz, co potrafisz, dopóki nie spróbujesz – tłumaczyła później. Za drugim razem poprosiła już pilota, aby lot był „nieco bardziej interesujący”, a z czasem zaczęła decydować się również na bardziej wymagające powietrzne akrobacje.

W 2022 roku, podczas piątego takiego wyczynu, ustanowiła oficjalny rekord Guinnessa. Miała wówczas 93 lata i 145 dni, a samolot wykonał z nią na skrzydle m.in. pętlę i beczkę. – Gdyby ktoś powiedział mi, kiedy miałam 80 lat, że będę uprawiać wing walking, uznałabym to za kompletną bzdurę – przyznała.

Betty Bromage na skrzydle dwupłatowca Aero-Super-Batics
97-latka na skrzydle dwupłatowca Aero-Super-Batics podczas próby pobicia rekordu Guinnessa, fot. Andrew Matthews/PA Images/Getty Images

Lot na skrzydle nie jest przy tym jedynym ekstremalnym doświadczeniem na jej koncie. Bromage zjechała również na jednej z najszybszych tyrolek na świecie w Walii oraz na linie z mierzącej około 49 metrów Eagle Tower w Cheltenham. Kolejne wyzwania stały się dla niej sposobem na zachowanie aktywności i niezależności mimo ograniczeń związanych z wiekiem. Sama przyznaje, że nie chce skupiać się na ograniczeniach, lecz na tym, co wciąż jest w stanie robić.

97-latka pobiła własny rekord Guinnessa. Lot miał też charytatywny cel

Ekstremalne wyzwania Bromage od lat mają również drugi wymiar – pomagają jej zbierać pieniądze dla potrzebujących. Do czasu ustanowienia pierwszego rekordu zgromadziła ponad 23 tys. funtów dla lokalnych organizacji charytatywnych, m.in. hospicjum Sue Ryder Leckhampton Court. Tegoroczna akcja miała jednak dla niej szczególnie osobiste znaczenie.

W sierpniu 2025 roku kobieta przeszła udar, którego skutki nadal odczuwa – wpłynął m.in. na jej mowę. Leczeniem 97-latki zajmował się wówczas Cheltenham General Hospital, dlatego kiedy rok później postanowiła ponownie wzbić się w powietrze, zdecydowała, że będzie zbierać pieniądze właśnie dla tej placówki. Jak sama podkreślała, personel szpitala bardzo dobrze się nią opiekował, a powrót do kolejnego lotu stał się dla niej nie tylko próbą poprawienia własnego rekordu, lecz także sposobem na odwdzięczenie się za otrzymaną pomoc.

Tym samym 4 sierpnia 2026 roku Bromage po raz szósty w życiu znalazła się na skrzydle samolotu. Aby poprawić własny rekord Guinnessa, musiała spędzić w powietrzu co najmniej pięć minut, wliczając start i lądowanie. Próba zakończyła się sukcesem. Przed startem 97-latka zapewniała, że nie czuje zdenerwowania, a po powrocie na ziemię określiła lot jako „nieco wyboisty”, ale świetny. Jej podejście do kolejnych wyzwań najlepiej oddają jednak słowa, które wypowiedziała w programie „Good Morning Britain”. – Słowo „nie mogę” nie występuje w moim słowniku – mówiła, zachęcając innych, by nie rezygnowali z nowych doświadczeń tylko dlatego, że z góry zakładają, iż sobie nie poradzą. Dodała też: „Czego można się bać, mając 97 lat?”.

Wszystko wskazuje na to, że tegoroczny rekord nie musi być ostatnim rozdziałem jej podniebnych przygód. Bromage zapowiedziała, że jeśli zdrowie nadal będzie jej na to pozwalało, za kilka lat może spróbować ponownie. Już wcześniej śmiała się, że na setne urodziny będzie musiała wymyślić „coś wyjątkowego”. Patrząc na dotychczasową listę jej wyczynów, niewykluczone, że nie była to wyłącznie żartobliwa deklaracja.

Betty Bromage z certyfikatem Guinness World Records
Betty Bromage z certyfikatem Guinness World Records, fot. Andrew Matthews/PA Images/Getty Images

Źródła: BBC, Daily Mail, Good Morning Britain

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.
Sabina Zięba
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...