Przez dekady koty niesłusznie uchodziły za zwierzęta zdystansowane i przywiązane nie do ludzi, a do terytorium. Według danych Europejskiej Federacji Przemysłu Karm dla Zwierząt Domowych (FEDIAF) w polskich domach żyje już ponad 7 milionów tych czworonogów, a opiekunowie od dawna zapewniają o głębokiej relacji ze swoimi pupilami. Fizjologię tej bliskości zbadał zespół z Uniwersytetu w Kioto na łamach czasopisma „iScience”.
WIDEO…
Pierwszy równoczesny pomiar hormonów u kotów i ich opiekunów
Badacze przeanalizowali dwa hormony – oksytocynę i kortyzol – które nie są jednak prostym „miernikiem szczęścia”. Wytwarzana w mózgu oksytocyna bierze udział w porodzie i laktacji, a jej poziom rośnie podczas czułego kontaktu oraz budowania więzi społecznych. Z kolei produkowany przez nadnercza kortyzol reguluje reakcję na stres i zużycie energii, ulegając naturalnym wahaniom w ciągu doby.
Dotychczas nikt nie mierzył poziomu oksytocyny jednocześnie u kotów i ludzi. Zespół Saho Takagi zrekrutował 19 opiekunów (w tym 16 kobiet) i 29 kotów, a ostateczne analizy objęły 17 właścicieli oraz 24 czworonogi, od których pobrano po trzy próbki moczu. Wyliczono z nich średnie stężenia, a ludzie wypełnili ankiety o nastroju z ostatnich tygodni.
Głaskanie futra obniża kortyzol i ośmiela mruczka wobec ludzi
Okazało się, że opiekunowie z wyższym stężeniem oksytocyny mieli koty o równie wysokim poziomie tego hormonu. W dodatkowym teście behawioralnym takie mruczki chętniej podchodziły też do człowieka siedzącego w wyznaczonym kręgu – zarówno do właściciela, jak i do obcej osoby.
Wyższa oksytocyna u kota wiązała się z niższym poziomem kortyzolu u opiekuna, a także mniejszym gniewem i przygnębieniem. Po uwzględnieniu domów z wieloma kotami potwierdzono, że tacy właściciele znacznie rzadziej odczuwają niepokój i zagubienie. W 2025 roku wykazano zresztą wzrost oksytocyny w ślinie bezpiecznie przywiązanych kotów po kontakcie z opiekunem.
– Sądzę, że może to wynikać ze wzrostu poziomu oksytocyny zarówno u właściciela, jak i u kota podczas wzajemnej interakcji polegającej na głaskaniu. To właśnie ten kontakt pomaga uformować ich wspólną więź – wyjaśnia Saho Takagi w serwisie „ScienceAlert”.
Czujniki na obrożach pokazały, że bliskość kota dodaje energii
Na obrożach zwierząt zamontowano też małe nadajniki bluetooth wysyłające sygnały do telefonów właścicieli, co pozwoliło oszacować ich domową bliskość. Osoby przebywające bliżej pupili zgłaszały więcej energii i wigoru, bez względu na staż wspólnego mieszkania. Czujniki nie rozróżniały jednak głaskania od wspólnego snu na kanapie.
Badanie nie wykazało korelacji kortyzolu u ludzi i kotów, co odróżnia je od psów, u których w 2019 roku odkryto zbieżność stężenia hormonu stresu we włosach i psiej sierści. Wynika to zapewne z różnic w czasie pobrania, bo mocz od ludzi zbierano rano, a od kotów o dowolnej porze.
Kto tu kogo uspokaja? Różnica między zbieżnością a synchronią
Autorzy zaznaczają, że porównywali średnie stężenia, a na wyniki mogły wpływać domowe nawyki czy hałas. Miesięczne badanie nie przesądza jeszcze, czy to koty obniżają nasz stres, czy też spokojniejsi ludzie częściej wchodzą z nimi w interakcje.
– Aby nazwać to odkrycie synchronią, hormony musiałyby być mierzone w wielu punktach czasowych i zmieniać się w podobny sposób. Do zbadania związku przyczynowo-skutkowego pomiary należałoby wykonać przed oraz po głaskaniu – podsumowuje Saho Takagi. Być może kolejne badania przyniosą ostateczne dowody.
Źródło: iScience, ScienceAlert