Tajemnicze twory zaobserwował zespół prof. Marka McCaughreana, starszego doradcy naukowego z Europejskiej Agencji Kosmicznej. Naukowcy badali Wielką Mgławicę w Orionie – najbliższy Ziemi „gwiezdny żłobek”, w którym powstaje wiele nowych gwiazd. Jednak nie tylko one. Jak się właśnie okazało, w odległej od nas o 1344 lata świetlne mgławicy znajdują się również nietypowe obiekty, które nie pasują do żadnej ze znanych kategorii.

WIDEO…

player placeholder

Naukowcy nazwali je Jumbos. Nazwa pochodzi od angielskich słów Jupiter Mass Binary Objects – czyli obiekty podwójne o masie Jowisza. Na fotografiach zrobionych przez Teleskop Webba astronomowie wypatrzyli 40 par jumbosów. Są wielkości gazowego olbrzyma z Układu Słonecznego. Jednak w przeciwieństwie do Jowisza nie są powiązane grawitacyjnie z żadną gwiazdą. Innymi słowy, nie stanowią części żadnego układu planetarnego.

To właśnie powoduje, że mogą zostać w przyszłości uznane za nową kategorię obiektów astronomicznych. Są o wiele za małe, by były gwiazdami. Jednak ich powstania nie da się wyjaśnić z pomocą żadnej z uznawanych obecnie teorii powstawania planet. Tym samym Jumbosy stanowią dla astronomów zagadkę.

Zobacz także:

Wielka Mgławica w Orionie

Miejsce, gdzie znajdują się nietypowe „planety”, przy dobrej pogodzie można dostrzec z Ziemi gołym okiem. Wielka Mgławica w Orionie znajduje się w gwiazdozbiorze Oriona. Wygląda jak mała smuga poniżej Pasa Oriona. W istocie jest to gigantyczny obszar pełen rodzących się gwiazd. Składa się z wielu gromad, z których najsłynniejsza jest odkryta przez Galileusza Gromada Trapez.

Jak powstają gwiazdy? Kiedy gazy i pyły składające się na mgławicę ochładzają się, z czasem rozpadają się na mniejsze fragmenty. W rejonach, gdzie skupiska materii są gęste, zapada się ona grawitacyjnie. Tak rodzą się protogwiazdy. By w gwieździe zaczęła zachodzić fuzja jądrowa, musi mieć ona masę równą przynajmniej osiemdziesięciu masom Jowisza. Jeśli jest lżejsza, może stać się brązowym karłem – gwiazdą, która nie ma dość materiału, by zaświecić jak nasze Słońce.

Co to są Jumbosy?

Do którego momentu możliwy jest kolaps grawitacyjny? Przyjmuje się, że w jego efekcie mogą powstać zwarte obiekty mające masę nie mniejszą niż trzy do siedmiu mas Jowisza. Tak powstawałyby planety samotne, niezwiązane grawitacyjnie z żadną gwiazdą. Poruszają się one swobodnie w przestrzeni kosmicznej i najczęściej są bardzo trudne do wykrycia.

Czy tak właśnie mogłyby narodzić się Jumbosy? – Są one bardzo małe: mają masę Jowisza albo nawet jej połowę i nie ma w ich pobliżu żadnych gwiazd – mówi prof. McCaughrean cytowany przez „Guardiana”. Naukowcy odkryli w atmosferze Jumbosów parę i metan. Mają ok. milion lat – jak na skalę kosmiczną są więc noworodkami – a temperatura ich powierzchni to ok. tysiąca stopni Celsjusza. Jednak pozbawione energii gwiazd, bardzo szybko się ochłodzą.

Masa Jumbosów sugeruje, że raczej nie mogły powstać w rezultacie kolapsu grawitacyjnego – wydają się za lekkie. Skąd się zatem wzięły? Planety swobodne są czasami wyrzucane z macierzystych układów w rezultacie kolizji. Jednak czy to możliwe, by takie zjawisko obejmowało nie jeden, ale aż dwa globy naraz?

– Jak można wyrzucić dwie planety z orbity gwiazdy na skutek chaotycznej interakcji, a później sprawić, by znów się połączyły? – zastanawia się prof. McCaughrean.

Jak nie zwariować w kosmosie? Astronauci w czasie długich misji są narażeni na zaburzenia psychiczne

Agencje kosmiczne zapowiadają załogowe misje na Księżyc i Marsa. Wiąże się to z dużymi obciążeniami psychicznymi dla astronautów. Całe sztaby psychologów i naukowców starają się ust...

Jak nie zwariować w kosmosie? Astronauci w czasie długich misji są narażeni na zaburzenia psychiczne (fot. NASA)

Luka w teorii

Prof. Matthew Bate z Uniwersytetu Exeter, poproszony o komentarz przez „Guardiana”, mówi, że nie wie, jak wyjaśnić tak dużą ilość zaobserwowanych Jumbosów. – Wydaje się, że w teoriach, które mamy, czegoś brakuje – mówi Bate. – Być może mechanizm, który doprowadził do uformowania się tych obiektów, nie został jeszcze odkryty – dodaje astrofizyk.

Obserwacje Jumbosów zostały opisane w dwóch nierecenzowanych jeszcze artykułach. Jak można przeczytać na stronie prof. McCaughreana, jeden z nich został złożony do czasopisma „Astronomy & Astrophisics”, a drugi do „Nature”.

Źródło: Guardian.

Nasz ekspert

Mateusz ŁysiakDziennikarz zakręcony na punkcie podróżowania. Pierwsze kroki w mediach stawiał w redakcjach internetowej i papierowej magazynu „Podróże”. Redagował i wydawał m.in. w gazeta.pl i dziendobrytvn.pl. O odległych miejscach (czasem i tych bliższych) lubi pisać nie tylko w kontekście turystycznym, ale też przyrodniczym i społecznym. Marzy o tym, żeby zobaczyć zorzę polarną oraz Machu Picchu. Co poza szlakiem? Kuchnia włoska, reportaże i pływanie.
matt-9bbc915