Pierwszego w historii złamania szyfru niemieckiej maszyny Enigma dokonał zespół polskich matematyków i kryptologów, prowadzony w strukturach Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego. Byli to Marian Rejewski, Henryk Zygalski i Jerzy Różycki. Ta wiedza ciągle nie jest powszechna za granicą.

WIDEO…

player placeholder

Dla kilku osób, z którymi rozmawiałem, to było wielkie zaskoczenie – byli przekonani, że za tym wyczynem stali Brytyjczycy. O prawdziwym przebiegu wydarzeń dowiedzieli się dzięki wizycie w Centrum Szyfrów Enigma w Poznaniu, które prezentuje historię tego dokonania. – Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona Centrum Szyfrów. Zachwyciłam się nim – powiedziała mi szefowa brazylijskiej agencji turystycznej Raidho Viagens Lucila Nedelciu. Pod wpływem emocji chwyciła za telefon i zadzwoniła do męża ze słowami, że musi tu przyjechać i poznać tę historię.

Podobne zaskoczenie przeżył Moises Aguiñaga – dyrektor meksykańskiego biura podróży Ocean Terra. Tak, jak reprezentantka Brazylii, żył w przekonaniu, że za złamaniem Enigmy stali wyłącznie Brytyjczycy, i był zdziwiony odkryciem polskiego wkładu w to osiągnięcie.

Zobacz także:

Zielony Poznań i Wielkopolska

Zieleń oraz przyrodę Poznania w sposób szczególny doceniła Osnat Gueta – dziennikarka kulinarna reprezentująca izraelski portal Passport News, która wzięła udział w spotkaniu tour operatorów. Przyznała, że zakochała się w mieście przez jego zrelaksowaną, spokojną atmosferę oraz mnóstwo zieleni, która idealnie współgra z miejskim rytmem życia. – A przy tym wszystkim miasto zachowuje swój tradycyjny charakter – dodała.

Wtórował jej Arjan van der Meer z biura Cycletours.com z Holandii. – Gorąca wierzę, że natura w Polsce jest nieporównywalna do tego co mamy w Holandii – stwierdził. Z kolei Sabine Vanderelst z biura Travel and Taste z Belgii określiła polską przyrodę jako „miłe zaskoczenie”. Po tym co zobaczyła zastanawia się, czy nie dodać pieszych i rowerowych wycieczek w Wielkopolsce do swojej oferty.

Wielu uczestnikom podobała się wycieczka rowerowa, której trasa prowadziła też przy Jeziorze Maltańskim
Wielu uczestnikom podobała się wycieczka rowerowa, której trasa prowadziła też przy Jeziorze Maltańskim/Fot. Lukasz Pawel Szczepanski/Shutterstock

Przejażdżka na rowerze Wartostradą przypadła do gustu Cinzi z niemieckiego biura Fitreisen. W jej ocenie odkrywanie Poznania na rowerze stanowiłoby atrakcyjną propozycję dla niemieckich turystów. Przyrodnicze walory Wielkopolski docenił też Gen Miura z G2 Travel. Zauważył, że krajobraz Japonii zdominowany jest przez gęstą zabudowę miejską i obszary podmiejskie, dlatego duża ilość zieleni i bliskość natury w Polsce wywarły na nim wielkie wrażenie.

Jest czysto i kolorowo

Sporym zaskoczeniem dla moich rozmówców było to, że w Poznaniu nie jest… szaro. David Figueiredo z FRTravel w Portugalii podkreślił, że na ulicach stolicy Wielkopolski jest czysto, a infrastruktura jest na wysokim poziomie. Wskazał na brak kampanii reklamowych i promocji Polski w Portugalii, przez co mieszkańcy jego kraju kojarzą z Polską głównie Warszawę czy Kraków.

– Wszystko jest dość czyste. Myślałem, że będzie bardziej szaro – powiedział z kolei Arjan van der Meer. Jak mówił, spodziewał się szarości znanej z miast dawnego NRD, takich jak, jak Drezno czy Lipsk, a zobaczył odnowione i zadbane miasto. 

W podobnym tonie wypowiedziała się Sabine Vanderelst. Zwróciła uwagę na czystość i nowoczesność Poznania. – Czuje się tutaj bezpiecznie – dodała. Zwróciła jednak uwagę na duże natężenie ruchu samochodowego, korki oraz sporą liczbę ciężarówek na drogach. Natomiast Osnat Gueta spodziewała się smutnych, szarych i depresyjnych widoków, ale Ostrów Tumski oraz urokliwe uliczki Starego Miasta, zaskoczyły ją swoją bogatą paletą barw.

Wielkość i metropolitalny charakter Poznania

Po raz pierwszy do Polski trafiła też Jesse Cassar – przedstawicielka biura Travel Edge. Ta amerykańska agentka turystyki luksusowej wyobrażała sobie Poznań jako małe, kameralne miasteczko. Po przyjeździe ze zdumieniem odkryła, że jest to duża, tętniąca życiem metropolia.

– Poznań jest znacznie większy, niż myślałam. Nie zdawałam sobie sprawy, że to tak duże miasto. W mojej głowie miałam wyobrażenie, że przyjeżdżam do mniejszego miasteczka – przyznała. Z kolei Lucila Delio z Brazylii wskazała na nowoczesny i wielkomiejski klimat Poznania z jednoczesnym udanym i harmonijnym połączeniem historii z nowoczesnością.

Wysoka jakość polskiej kuchni i rozwój winiarstwa

Jesse Cassar była zaskoczenia również prężnie rozwijającą się młodą branżą winiarską w Wielkopolsce. Degustowała kilka trunków. – Jedno wino było naprawdę niesamowite. Miało przepiękną etykietę – taką z motywem jaja – wskazała Cassar. Był to riesling Winnicy Warto. Etykieta zrobiła na niej tak duże wrażenie, że zachowała pustą butelkę na pamiątkę. Zauważyła, że część degustowanych win z Wielkopolski była jeszcze bardzo młoda i wymagałaby dodatkowego czasu na dojrzewanie.

Dla wielu z przedstawicieli biur podróży wysoki poziom gastronomii był jednym z najbardziej pozytywnych zaskoczeń całego wyjazdu. – Moim ulubionym daniem były pierogi z twarogiem, ziemniakami i cebulą – powiedziała mi Sabine Schwinn, reprezentująca austriacko-niemiecką GetAway Group. Do gustu przypadły jej również dania z kaczki. Z kolei rogale świętomarcińskie uznała za smaczne, ale jak przyznała z uśmiechem na twarzy – „mają za dużo kalorii”. Bardzo pozytywnym gastronomicznym zaskoczeniem dla wizytujących po raz pierwszy Poznań i Polskę był lunch zaserwowany w Hotelu Park nad Jeziorem Maltańskim.

Wielu rozmówców zwróciło uwagę na wysoki standard produktów – używanie świeżych, lokalnych warzyw, mięs i składników ekologicznych. Na przykład Japończyk Gen Miura wysoko ocenił polską kuchnię, szczególnie jakość lokalnych mięs oraz warzyw. – Sposób, w jaki przygotowano mięso i wieprzowinę, bardzo mi się podobał. Mówiąc szczerze, jestem bardzo krytyczny, nie zjem wszystkiego. To zaskoczyło mnie chyba najbardziej – dodał Arjan van der Meer.

Dziedzictwo historyczne Wielkopolski

Zamek w Kórniku okazał się jednym z największych faworytów całej wizyty i został wskazany jako osobisty punkt kulminacyjny przez kilka ekspertów z różnych krajów. Na przykład Alexandra Challier z francuskiej Créa Groupes zachwyciła się zamkiem oraz jego otoczeniem i zadeklarowała włączenie go do oficjalnej oferty swojego biura dla francuskich turystów.

Również Magdalena Levy z Levi Tour Operator z Wielkiej Brytanii uznała Zamek w Kórniku za swój ulubiony punkt programu i doskonałą opcję na kilkugodzinną wycieczkę z Poznania dla turystów z USA, Australii czy RPA. Miejsce to i jego historia zrobiły też spore wrażenia na Milenie Marinho z Via M Travel w Brazylii. – Dla mnie to było naprawdę przemile doświadczenie. Jedyne czego jej zabrakło to niedostateczna liczba opisów w języku angielskim. Wygląda więc na to, że ten wielkopolski zamek jest – niesłusznie – mało znaną perłą regionu.

Marinho podkreśliła potrzebę aktywnej zmiany wizerunku Polski w Brazylii – z kraju kojarzonego głównie z martyrologią i Holokaustem na nowoczesny, bezpieczny kierunek z szeroką ofertą dotyczącą historii i kultury. Japończyk Gen Miura zauważył, że turyści z jego kraju cenią przede wszystkim dziedzictwo, podczas gdy nowoczesne muzea sztuki współczesnej rzadko trafiają w ich gusta.

Branża turystyczna spotkała się w Poznaniu

Moi rozmówcy brali udział w październiku w 5. edycji branżowych warsztatów turystycznych oraz wyjazdów studyjnych „Poland.MoreThanYouExpected. BuyPoland2026!”, którego organizatorem jest Polska Organizacja Turystyczna. National Geographic Traveler był partnerem medialnym tego wydarzenia.

BuyPoland jest prestiżowym spotkaniem B2B połączone z podróżami studyjnymi, gromadzącym ponad 100 przedstawicieli polskiego i zagranicznego sektora turystycznego. Jego celem jest prezentacja potencjału turystycznego Polski (m.in. w zakresie historii, kultury, kulinariów i turystyki aktywnej) oraz nawiązywanie relacji biznesowych z zagranicznymi touroperatorami.

Źródło: National Geographic Polska