Reklama

Spis treści:

  1. „2026 is the new 2016”. Skąd wziął się ten trend?
  2. Dlaczego przeszłość wydaje się lepsza, niż była?
  3. 2016 rok wcale nie był spokojny
  4. Dlaczego najlepiej pamiętamy młodość?
  5. Nostalgia nie musi być czymś złym
  6. Czy tęsknimy za 2016 rokiem, czy za dawnym internetem?
  7. Nostalgia zmienia nie tylko internet, lecz także podróże
  8. Przeszłości nie można odtworzyć – i właśnie dlatego tak przyciąga

Filtry ze Snapchata, Pokémon GO, chokery i muzyka sprzed dekady ponownie opanowały internet. Hasło „2026 is the new 2016” wygląda jak kolejna zabawa TikToka, ale stoją za nim dobrze poznane mechanizmy pamięci. Dlaczego właśnie teraz tak wiele osób tęskni za światem sprzed dziesięciu lat?

„2026 is the new 2016”. Skąd wziął się ten trend?

Prześwietlone zdjęcia, korony z kwiatów nakładane przez filtry Snapchata, obcisłe chokery, bomberki, Pokémon GO i piosenki, które dekadę temu rozbrzmiewały z każdego głośnika. Początek 2026 roku przyniósł niespodziewany powrót estetyki połowy poprzedniej dekady.

W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się miliony archiwalnych fotografii i nagrań oznaczanych hasłami „2026 is the new 2016” oraz #BringBack2016. Do zabawy przyłączali się zwykli użytkownicy, influencerzy i celebryci. Część osób publikowała zdjęcia sprzed dziesięciu lat, inni odtwarzali dawne makijaże, stroje i charakterystyczne pozy do fotografii.

Powróciły również utwory muzyczne kojarzone z tamtym okresem. Nowe życie w serwisach streamingowych otrzymało między innymi „Lush Life” Zary Larsson. Internet przypomniał sobie o Vine, Mannequin Challenge, bottle flipach i pierwszym lecie z Pokémon GO.

Rok 2016 stał się skrótem pewnej epoki – internetu postrzeganego jako mniej profesjonalny, mniej sterowany przez algorytmy i jeszcze niezalany materiałami generowanymi przez sztuczną inteligencję. Zdjęcia miały jaskrawe filtry, filmy były krótkie i niedoskonałe, a użytkownicy nie zawsze zachowywali się jak starannie zarządzane marki.

Czy rzeczywiście było wtedy lepiej? Niekoniecznie.

Dlaczego przeszłość wydaje się lepsza, niż była?

Pamięć nie działa jak kamera zapisująca wierny obraz wydarzeń. Każde wspomnienie jest rekonstrukcją – mózg odtwarza je z fragmentów, emocji i informacji zdobytych już po opisywanym wydarzeniu. Przy każdym takim odtworzeniu szczegóły mogą zostać nieznacznie zmienione.

Mechanizmy te dobrze ilustrują zarówno badania nad fałszywymi wspomnieniami, jak i znany efekt Mandeli. Ludzie potrafią być przekonani, że dokładnie pamiętają szczegół, który w rzeczywistości wyglądał inaczej albo nigdy nie istniał.

Pamięć człowieka jest niezmiennym archiwum. Na sposób oceniania przeszłości wpływa jednak między innymi tendencja do szybszego osłabiania się emocji związanych z przykrymi wspomnieniami niż tych związanych z wydarzeniami przyjemnymi. Nie zapominamy całkowicie o trudnościach, ale po latach mogą one stracić część swojego emocjonalnego ciężaru.

Zostają natomiast obrazy wakacji, pierwszych przyjaźni, ulubionych piosenek i wieczorów spędzanych ze znajomymi. W ten sposób przeszłość może wydawać się spokojniejsza, bardziej kolorowa i uporządkowana, niż była podczas jej przeżywania.

2016 rok wcale nie był spokojny

Nostalgiczny obraz połowy poprzedniej dekady pomija znaczną część ówczesnej rzeczywistości. Rok 2016 przyniósł referendum w sprawie brexitu, burzliwą kampanię prezydencką w Stanach Zjednoczonych, epidemię wirusa Zika oraz zamachy terrorystyczne w różnych częściach świata. W Polsce trwał ostry konflikt polityczny, a w Europie narastały spory dotyczące migracji.

Tęsknota za 2016 rokiem nie musi więc oznaczać tęsknoty za konkretnymi wydarzeniami. Częściej jest pragnieniem odzyskania emocji, które kojarzymy z określonym etapem własnego życia.

Ktoś, kto w 2016 roku miał kilkanaście lub dwadzieścia kilka lat, może wspominać przede wszystkim szkołę, studia, pierwsze podróże, koncerty albo okres mniejszej odpowiedzialności. Filtr Snapchata czy piosenka sprzed dekady nie są wówczas najważniejsze same w sobie. Działają jak klucz otwierający dostęp do całego zestawu osobistych wspomnień.

Dlaczego najlepiej pamiętamy młodość?

Psychologowie opisują zjawisko nazywane „wybrzuszeniem reminiscencyjnym”. Oznacza ono, że ludzie – szczególnie w średnim i starszym wieku – przywołują nieproporcjonalnie dużo wspomnień z okresu dorastania i wczesnej dorosłości.

To właśnie wtedy przeżywamy wiele wydarzeń po raz pierwszy. Tworzymy ważne relacje, zdobywamy samodzielność, podejmujemy decyzje dotyczące edukacji i pracy, kształtujemy gust muzyczny oraz poglądy. Nowe, emocjonalne doświadczenia są intensywniej przetwarzane i włączane do opowieści o własnej tożsamości.

Systematyczny przegląd badań nad tym zjawiskiem wskazuje, że szczególnie dużo wspomnień pochodzi mniej więcej z okresu między 10. a 30. rokiem życia. Nie oznacza to, że każda osoba ma identyczną granicę ani że wydarzenia z innych etapów są nieistotne. Wzorzec jest jednak na tyle regularny, że obserwowano go w różnych kulturach i grupach wiekowych.

Wciąż nie znamy wszystkich mechanizmów odpowiedzialnych za przechowywanie i odzyskiwanie wspomnień. Naukowcy odkryli nawet, że mózgi małych dzieci rejestrują wspomnienia, choć jako dorośli zwykle nie potrafimy uzyskać do nich dostępu.

Nostalgia nie musi być czymś złym

Dawniej nostalgia bywała traktowana jako objaw choroby albo niezdrowe przywiązanie do przeszłości. Współczesna psychologia przedstawia znacznie bardziej złożony obraz.

Badania sugerują, że nostalgiczne wspomnienia mogą zwiększać poczucie więzi z innymi ludźmi, podnosić samoocenę i wzmacniać wrażenie ciągłości własnego życia. Pomagają połączyć osobę, którą byliśmy, z tym, kim jesteśmy obecnie. Mogą również przypominać, że przechodziliśmy już przez trudne okresy i potrafiliśmy sobie z nimi poradzić.

Nostalgia jest przy tym emocją słodko-gorzką. Przywołuje przyjemne wydarzenia, ale jednocześnie uświadamia, że nie można do nich naprawdę wrócić. Jeżeli staje się sposobem na ciągłe unikanie teraźniejszości, może wzmacniać poczucie straty lub niezadowolenia.

Nie każdy nostalgiczny powrót świadczy jednak o ucieczce od problemów. Odtworzenie dawnej playlisty, przejrzenie zdjęć czy spotkanie z osobami niewidzianymi od lat może służyć porządkowaniu własnej historii i odnawianiu relacji.

Czy tęsknimy za 2016 rokiem, czy za dawnym internetem?

Popularność trendu prawdopodobnie nie wynika wyłącznie z upływu okrągłych dziesięciu lat. Rok 2016 symbolizuje dla wielu użytkowników okres sprzed kilku zmian, które na trwałe wpłynęły na codzienność.

Później przyszły pandemia COVID-19, gwałtowny rozwój TikToka, dalsza profesjonalizacja działalności influencerów i rozpowszechnienie generatywnej sztucznej inteligencji. Media społecznościowe coraz skuteczniej walczą o uwagę, podsuwając użytkownikom niekończący się strumień precyzyjnie dobranych treści.

Badania pokazują, że intensywne oglądanie krótkich filmów może wiązać się z problemami z koncentracją, snem i kontrolą impulsów. Więcej o wpływie rolek na układ nagrody pisaliśmy w artykule „Oglądanie rolek ma na mózg taki sam wpływ jak alkohol?”.

Na tym tle internet z 2016 roku może wydawać się bardziej ludzki i spontaniczny. To oczywiście także uproszczenie – już wtedy platformy zbierały dane, optymalizowały zaangażowanie i wpływały na sposób konsumowania informacji. Skala oraz zaawansowanie tych procesów były jednak mniejsze niż obecnie.

Nostalgia zmienia nie tylko internet, lecz także podróże

Potrzeba powrotu do znanych emocji jest widoczna również w turystyce. Młodzi ludzie ponownie odwiedzają kurorty znane z dzieciństwa, wybierają miejsca kojarzące się z dawnymi filmami albo odtwarzają rodzinne wyjazdy sprzed kilkunastu lat.

Badania nad turystyką nostalgiczną wskazują, że wspomnienia mogą wpływać zarówno na wybór kierunku, jak i ocenę całego pobytu. Szczególnie ważna okazuje się możliwość dzielenia doświadczenia z rodziną lub przyjaciółmi.

Powroty do miejsc z dzieciństwa znalazły się także wśród najważniejszych trendów podróżniczych 2026 roku. Podobnym przejawem zmęczenia współczesnością jest popularność cyfrowego detoksu i wakacji bez dostępu do internetu.

Przeszłości nie można odtworzyć – i właśnie dlatego tak przyciąga

Trend „2026 is the new 2016” w końcu przeminie. Chokery ponownie znikną z szaf, stare filtry przestaną bawić, a algorytmy znajdą kolejny rok lub dekadę, za którymi warto zatęsknić.

Sam mechanizm nostalgii pozostanie. Wspominając przeszłość, nie tylko ją odtwarzamy – nadajemy jej nowe znaczenie. Wybieramy momenty pasujące do aktualnej opowieści o nas samych i wykorzystujemy je do radzenia sobie z niepewną teraźniejszością.

Być może zatem nie pragniemy naprawdę powrotu do 2016 roku. Tęsknimy raczej za tym, kim wtedy byliśmy – oraz za poczuciem, że świat dopiero się przed nami otwierał.

Źródła: PLOS One; Science Direct

Nasz ekspert

Łukasz Załuski

Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.
Łukasz Załuski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...