Najjaśniejsze obiekty we Wszechświecie to kwazary. Mogą świecić równie jasno jak cała galaktyka. W rzeczywistości jednak są to jądra galaktyk, składające się z supermasywnej czarnej dziury otoczonej wirującym dyskiem akrecyjnym. Tworzą go pyły i gazy rozgrzane do gigantycznych temperatur, które emitują ogromne ilości promieniowania.

WIDEO…

player placeholder

Jak formują się kwazary? Poszukiwaniem odpowiedzi zajęli się naukowcy z Caltechu. Dwie współpracujące grupy badaczy opracowały nową symulację ukazującą ewolucję czarnej dziury. Jest 1000 razy dokładniejsza od poprzednich tego rodzaju modeli. Symulacja miała odtworzyć przemianę chmur materii we wczesnym Wszechświecie w potężne dyski akrecyjne kwazarów. A przy okazji pozwolić zbadać ewolucję całego obszaru wokół czarnej dziury.

Naukowcy potwierdzili, że w formowaniu się dysku ogromną rolę odgrywa pole magnetyczne wokół czarnej dziury. Okazało się jednak, że jest ono znacznie silniejsze, niż wcześniej przypuszczano. W rezultacie dysk wcale nie jest płaski, jak wyobrażano sobie w poprzednim wieku. Tylko „puchaty” – jak dobrze wyrośnięte ciasto.

Zobacz także:

Symulacja z użyciem superkomputera

Na pozór dyski wokół czarnych dziur nie są już dla astronomów niczym tajemniczym. Mamy nawet ich zdjęcia. Na historycznym obrazie supermasywnej czarnej dziury Messier 87 z 2019 r. widać tak naprawdę właśnie dysk akrecyjny. Wirująca rozgrzana materia została również ujęta na zdjęciu Sagittariusa A* – supermasywnej czarnej dziury znajdującej się w środku Drogi Mlecznej.

Jednak supermasywne czarne dziury stanowiące „silniki napędowe” kwazarów są znacznie aktywniejsze. Materia wokół nich wiruje z ogromną prędkością i nagrzewa się do gigantycznych temperatur. By to zwizualizować, naukowcy opracowali skomplikowaną symulację z użyciem superkomputera. By komputer odtworzył zmiany zachodzące w kosmosie, trzeba było nakarmić go szeregiem równań opisujących działanie grawitacji oraz uwzględniających istnienie ciemnej materii i procesy gwiazdotwórcze. Wyzwaniem było również połączenie różnych skal i pokazanie zmian w czasie.

Czarna dziura na pierwszym takim zdjęciu. „Wygląda jak smok zionący ogniem”

Po raz pierwszy w historii naukowcy zrobili zdjęcie pokazujące zarówno czarną dziurę, jak i emitowany przez nią dżet. Czarna dziura znajduje się w środku galaktyki Messier 87 odległej od ...

Czarna dziura na pierwszym takim zdjęciu. „Wygląda jak smok zionący ogniem”

Od atomów do galaktyk

Ostatecznie powstał kod, który symuluje formowanie się czarnej dziury o masie 10 mln razy większej od masy Słońca. Proces zaczyna się we wczesnym Wszechświecie i pokazuje zmiany, jakie przechodzi chmura materii, która z czasem zbliża się do czarnej dziury.

– W naszej symulacji widzimy, jak dysk akrecyjny tworzy się wokół czarnej dziury – mówi astrofizyk Phil Hopkins. – Zaskakujące było to, że symulowany dysk wcale nie wygląda tak jak powinien wyglądać zgodnie z tym, co myśleliśmy od dziesięcioleci – dodaje naukowiec.

Nowa symulacja, nowa teoria

W latach 70. XX w. powstała teoria wyjaśniająca, dlaczego materia w ekstremalnym polu grawitacyjnym czarnej dziury natychmiast się nie zapada. Miały temu zapobiegać zmiany ciśnienia spowodowane przez zmiany temperatury gazów w dysku. Nowa symulacja pokazała jednak co innego. Ciśnienie pól magnetycznych takich dysków było 10 000 razy większe i to ono kontrolowało zachowanie dysku.

Efekt? Już rozumiemy, dlaczego dyski wyglądają tak jak wynika z obserwacji. – Nasze teorie zakładały, że dyski powinny być płaskie jak naleśniki – mówi Hopkins. – Ale wiedzieliśmy, że to nieprawda, ponieważ obserwacje astronomiczne pokazują, że dyski są w rzeczywistości puszyste i bardziej przypominają wyrośnięty biszkopt. Nasza symulacja pomogła nam zrozumieć, że pola magnetyczne „podpierają” materiał dysku i czynią go bardziej puszystym – dodaje naukowiec.

Dzięki analizie – opisanej w artykule opublikowanym w czasopiśmie „The Open Journal of Astrophysics” – naukowcy będą mogli teraz dokładniej opisywać dyski akrecyjne: ich masę, gęstość i geometrię. Otwiera się też droga do tworzenia jeszcze bardziej złożonych symulacji: np. pokazujących łączenie się dwóch galaktyk.

Źródła: Phys.org, The Open Journal of Astrophysics

Nasz ekspert

Magdalena SalikDziennikarka naukowa i pisarka, przez wiele lat sekretarz redakcji i zastępczyni redaktora naczelnego magazynu „Focus". Wcześniej redaktorka działu naukowego „Dziennika. Polska, Europa, Świat”. Pasjami czyta i pisze, miłośniczka literatury popularnonaukowej i komputerowych gier RPG. Więcej: magdalenasalik.wordpress.com
5cc2ba0e3c1ebc61b7ef50833e1f671a734f8a30-522fbad