Mieszkańcy Warszawy i okolic nie mogą narzekać na brak szlaków rowerowych. Miasto praktycznie z każdej strony ma tzw. wylotówki na trasy rowerowe. Gdzie można dojechać ze stolicy na dwóch kółkach?

WIDEO…

player placeholder

Kampinoski Szlak Rowerowy

Puszcza Kampinoska, nazywana też po prostu Kampinosem, to jedno z najlepszych miejsc do uprawiania aktywnej turystyki na Mazowszu. Od nordic walking, przez jogging i jazdę na biegówkach, aż po rowery – w parku narodowym przez cały rok można spotkać sportowców i amatorów.

Kampinoski Szlak Rowerowy to propozycja dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z długodystansowymi wycieczkami. Trasa liczy około 140 km. Jej przejechanie można zaplanować na dwa dni. Długi weekend będzie idealny. Nocleg warto zaplanować na przykład w okolicach Żelazowej Woli i Brochowa. Oba te miejsca są związane z Fryderykiem Chopinem.

Zobacz także:

Miejscami oznakowanie szlaku zawodzi, dlatego dobrze mieć ze sobą mapę Puszczy Kampinoskiej ze szlakami rowerowymi.

Rowerem z Warszawy nad Zegrze

Inna popularna trasa rowerowa z Warszawy prowadzi nad Zalew Zegrzyński. Zakładając, że początek znajduje się na warszawskim Żeraniu, całkowity dystans wynosi 30 km. W sam raz na weekendową rodzinną wycieczkę. Mieszkańcy północnych dzielnic stolicy jeżdżą tą trasą także na tygodniu, w ramach aktywnego odpoczynku po pracy.

Jadąc wzdłuż Kanału Żerańskiego, można napotkać grupy spacerowiczów – zwłaszcza w dni wolne od pracy. Im dalej od Warszawy, tych pieszych jest jednak mniej. Większość trasy została utwardzona.

2a678102940e07b3648cf032847a58701e7aafb9-fe9cb55
W Warszawie jest coraz więcej rowerzystów. / fot. Tim White/Getty Images

Góra Kawiarnia – ulubione miejsce rowerzystów z Mazowsza

Rowerzyści z Mazowsza pewnie dobrze znają lokal Góra Kawiarnia. Przez niektórych miejsce jest uważane za kultowe. Prowadzi je Maciek Grubiak. – Kiedy pomyślę teraz, skąd wzięła się kawiarnia w obecnej postaci, to myślę, że jest to suma spotkanych ludzi, miejsc, które udało się odwiedzić i rzeczy, które robiłem – tłumaczy.

Kawiarnia znajduje się niedaleko rynku w Górze Kalwarii (ok. 40 kilometrów od Warszawy). Trasa Warszawa – Góra Kalwaria jest najbardziej uczęszczaną trasą w Polsce. Kawiarnia, która czeka na cyklistów za jednym z niewielu podjazdów na Mazowszu, stała się z jednej strony nagrodą za trud, a z drugiej motywacją. Kilkukrotne pokonanie podjazdu w miesiącu w widoczny sposób podnosi kondycję.

117f9dac91bb0171da1a06ec133826c394c3c295-87118eb
Góra Kawiarnia w Górze Kalwarii / fot. archiwum prywatne Macieja Grubiaka

Kolarstwo towarzyszyło Grubiakowi od dzieciństwa. Wujek, Andrzej Zając, był zawodnikiem w klubie Zarzewie Prudnik. Ścigał się między innymi z Szozdą czy Szczurkowskim. Na ścianie miał kolekcję wygranych trofeów, wieńców laurowych, proporczyków.

– Nie bardzo wiedziałem, co to, ale było niezwykłe i chciałem zostać kolarzem. Na tyle mocno, że po kilku latach marudzenia zostałem zapisany do klubu Ziemia Opolska. I tak zaczęła się przygoda z kolarstwem, trochę innym niż to obecnie. Na przykład aby dostać rower, trzeba było najpierw biegać. Trener w ten sposób sprawdzał, czy mamy wystarczającą motywację. Rower dostawało się „z góry”. Czyli najlepsi mieli najlepsze, a potem były te, na których ci najlepsi jeździli kilka lat wcześniej i jeszcze nadawały się do jazdy – opowiada.

Jak dodaje, kiedy zaczynał, właściwie nie było kolarzy amatorów. Dostęp do profesjonalnych rowerów był bardzo utrudniony. W klubie starsi uczyli młodszych techniki, kolarskiego sprytu, ale też szacunku i kolarskiego savoir vivre'u. W momencie gdy koledzy Macieja zaczynali kariery w profesjonalnym peletonie, on dostał się do szkoły filmowej i na kilkanaście lat zapomniał o kolarstwie. W tym czasie pracował jako operator kamery na całym świecie. Tak zaczęła się historia Góry Kawiarni.

Z krańców świata do Góry Kalwarii

– W przerwach od zdjęć piliśmy kawę. Zacząłem wtedy zwracać uwagę, że jej smak jest przeważnie powiązany z serdecznością ludzi, którzy ją podają. Zapamiętałem kawę pitę do śniadania niedaleko Rio de Janeiro. Na moje pytanie, gdzie można ją kupić, gospodarze wybuchnęli śmiechem. Zerwali ją za oknem, a wypalili na patelni. Pamiętam też, jak w maleńkim miasteczku Homer na Alasce po ciężkich zdjęciach, opici amerykańską pseudo kawą przelewową, odkryliśmy nagle kawiarnię z włoskim ekspresem i przesympatyczną obsługą – wspomina Maciej Grubiak.

Wtedy nie myślał jeszcze, że kiedykolwiek przestanie być operatorem filmowym i zacznie prowadzić własną kawiarnię. Obserwacje z podróży przypomniały mu się, kiedy zakładał lokal. Chciał połączyć je z odkopaną miłością do kolarstwa.

b925f0982494b4ea10a2aec4a58fef67771cfe68-2a63b87
Maciej Grubiak przez wiele lat pracował jako operator kamery. / fot. archiwum prywatne Macieja Grubiaka

– W pewien magiczny sposób Góra Kawiarnia stała się miejscem, które połączyło ludzi. Dzięki kawie i rozmowom zawiązały się nowe przyjaźnie, nowe inicjatywy. Powstały nowe amatorskie kluby. Zaczęliśmy nagradzać kolarzy za największy dystans w tygodniu i za najszybciej przejechany wyznaczony odcinek. Weryfikacja odbywa się na platformie dla kolarzy Strava – mówi właściciel.

Inicjatywa okazała się bardzo popularna. Niektórzy walczą o pierwsze miejsce, dla niektórych wygraną jest pierwsza dziesiątka.

W ciągu dwóch sezonów kawiarnia stała się niezwykle popularna wśród kolarzy. Zdarza się, że ktoś przyjeżdża specjalnie z Krakowa, Opola czy Wrocławia. Kawiarnię często odwiedzają też ludzie od lat związani z profesjonalnym kolarstwem. Lokal zapełnił się pamiątkami znanych zawodników, dziennikarzy, sztuką związaną z kolarstwem i zdjęciami kolarzy, którzy od początku są stałymi gośćmi.

Bywają też bardzo zabawne sytuacje. Na przykład gdy do kawiarni przyjechał Rafał Majka. W toalecie usłyszał komentarz Tomasz Jarońskiego i Krzysztofa Wyrzykowskiego, słynne „Pchamy, pchamy!”. Mina Rafała była bezcenna. Tak samo, jak pana Tomasza, który natychmiast zadzwonił do Krzysztofa Wyrzykowskiego i mu to opowiedział.

68f91026d60a8e3d4d7df3b58353dd8af37768ea-ea909d1
Góra Kawiarnia to miejsce spotkań rowerzystów z całej Polski / fot. archiwum prywatne Macieja Grubiaka

Praktycznie i zdrowo

– Jako że sam wróciłem do uprawiania kolarstwa, staram się wprowadzać do kawiarni specjalne udogodnienia dla kolarzy. To drobnostki, ale staram się, aby były dokładnie tam, gdzie są w danym momencie potrzebne. Przykładowo ściereczki do okularów. W lecie okulary bardzo się brudzą od potu i tuż po zejściu z roweru chciałoby się je przetrzeć. Dlatego tuż przy drzwiach są one dostępne. Albo zestaw ładowarek do wszystkich możliwych liczników, zegarków i akcesoriów kolarskich – wymienia Grubiak.

Poza kawą w Górze Kawiarni można też zjeść zdrowe i kaloryczne wypieki. – Wszystkie przygotowujemy w naszej pracowni z naturalnych składników. Niektóre ciasta mają dużo bakalii, które długo dostarczają energii w trakcie jazdy. Inne dają „strzał energetyczny”, gdy tej energii potrzebujemy od razu. Z Hiszpanii sprowadziliśmy też specjalne suplementy dla kolarzy, wegańskie, ze składników bio – opowiada właściciel.

Kolarstwo grawitacyjne, czyli jazda ekstremalna na rowerze

Zjazd po mocno nachylonych stokach, mierzenie się z przeszkodami i skoki na rowerze – oto kolarstwo grawitacyjne. Ekstremalna jazda na rowerze szybko zyskuje na popularności.

kolarstwo grawitacyjne

Szlak rowerowy Warszawa – Otwock – Karczew – Otwock – Konstancin-Jeziorna – Powsin – Warszawa

Do Góry Kalwarii można również zajechać, zbaczając z trasy, która zaczyna się i kończy w Wawrze. Na szlaku o długości 83 km znajduje się wiele ciekawych miejsc, dlatego wycieczkę warto rozłożyć na dwa dni. Jedne z najciekawszych atrakcji turystycznych na trasie to:

  • zamek w Czersku,
  • park zdrojowy w Konstancinie-Jeziornie,
  • ogród botaniczny w Powsinie.

W drogę zawsze warto zabrać ze sobą mapę. Dzięki niej można dowolnie zmieniać trasy, bez ryzyka zabłądzenia, a nawet wytyczać własne szlaki.

Nasz ekspert

Mateusz ŁysiakDziennikarz zakręcony na punkcie podróżowania. Pierwsze kroki w mediach stawiał w redakcjach internetowej i papierowej magazynu „Podróże”. Redagował i wydawał m.in. w gazeta.pl i dziendobrytvn.pl. O odległych miejscach (czasem i tych bliższych) lubi pisać nie tylko w kontekście turystycznym, ale też przyrodniczym i społecznym. Marzy o tym, żeby zobaczyć zorzę polarną oraz Machu Picchu. Co poza szlakiem? Kuchnia włoska, reportaże i pływanie.
matt-9bbc915