Środowiskowe DNA, znane jako eDNA, to materiał genetyczny pozyskiwany prosto z otoczenia, a nie z ciała konkretnego organizmu. Dotychczas wykorzystywali je głównie ekolodzy, którzy na podstawie próbki wody z jeziora potrafili ustalić obecność rzadkiego gatunku ryby. Teraz ta technologia zaczyna być wykorzystywana w kryminalistyce.

WIDEO…

player placeholder

Międzynarodowy zespół badawczy udowodnił, że intruz zostawia swój wyraźny, genetyczny ślad nawet wtedy, gdy fizycznie niczego nie dotyka. Policyjne śledztwa stają się dzięki temu jeszcze ciekawsze, ale jak to dokładnie działa?

Niewidzialna chmura naskórka

Przeciętny dorosły człowiek gubi około trzydziestu tysięcy martwych komórek naskórka w ciągu zaledwie jednej minuty. Każdy nasz oddech, kropla potu czy łupież to źródło zapisu genetycznego. W zamkniętym pomieszczeniu te malutkie cząstki swobodnie unoszą się w powietrzu, powoli opadając na podłogę i wyposażenie.

Zobacz także:

Dr Mariya Goray ze School of Science and Engineering na Uniwersytecie Flindersa badająca ten temat, zaznacza, że to zjawisko zachodzi całkowicie biernie. Materiał genetyczny intruza rozprasza się w kurzu. Ale mikroskopijne ślady potrafią przetrwać nawet gruntowne sprzątanie i intencjonalne zacieranie dowodów. Z tego powodu naukowcy wysnuli teorię, że to najlepsza metoda na identyfikację przestępców.

Piętnaście minut obnaża przestępcę

Eksperci postanowili przetestować swoje założenia w warunkach bojowych. Zespół dr Chiary Fantinato z Uniwersytetu w Oslo, we współpracy z australijskimi badaczami oraz policją zaaranżował symulowane włamania w 22 prawdziwych domach.

Aby wiernie oddać realia pracy złodzieja, symulowane kradzieże trwały zaledwie 15 minut. Śledczy pobrali później aż 391 precyzyjnych próbek powietrza, kurzu oraz wymazów z domowych powierzchni. Zastosowanie nowoczesnych urządzeń zasysających i specjalistycznych filtrów pozwoliło na sprawne wyizolowanie eDNA włamywaczy wprost ze stojącego powietrza.

Wyniki, opublikowane na łamach prestiżowego czasopisma „Forensic Science International: Genetics”, jednoznacznie potwierdziły skuteczność tej pionierskiej metody. Zebrane z powietrza fragmenty genetyczne faktycznie pozwalały na dokładną identyfikację intruzów.

Zmienne warunki środowiskowe i przyszłość policji

Metoda ta wymaga uwzględnienia kilku zmiennych czynników. Na ostateczne zachowanie zebranego eDNA wpływa między innymi temperatura pomieszczenia, wilgotność oraz intensywność wentylacji w danym budynku.

Dla policyjnych techników istotnym aspektem jest odseparowanie profilu włamywacza od tzw. tła genetycznego, czyli DNA prawowitych domowników. Dr Duncan Taylor podkreśla, że szybko uciekający sprawcy w odzieży ochronnej niemal nigdy nie zostawiają po sobie odcisków palców.

Jedynym dowodem obecności danej osoby na miejscu kradzieży staje się więc powietrzne eDNA. Zebrane w trakcie badań dane dają fundamenty do stworzenia nowych procedur, które już niedługo zrewolucjonizują codzienną pracę organów ścigania na całym globie. Będziemy znajdować przestępców po oddechu?

Źródło: Forensic Science International: Genetics