Zaskakujące wyniki badania. Co się stało, gdy w zoo zmieniono sposób karmienia lwów?
Australijscy naukowcy sprawili, że lwy w zoo zaczęły zachowywać się prawie jak na wolności. Wszystko dzięki zmianom w sposobie żywienia drapieżników – przez trzy miesiące karmiono lwy całymi tuszami zwierząt. Badanie rzuca nowe światło na to, jak harmonogramy karmienia wpływają na zachowanie mięsożerców przebywających pod opieką człowieka.

Pokazy karmienia w ogrodach zoologicznych cieszą się ogromnym zainteresowaniem odwiedzających. Za tym widowiskowym elementem kryje się jednak kluczowy czynnik wpływający na funkcjonowanie zwierząt w niewoli. Najnowsze badania przeprowadzone przez Uniwersytet w Adelajdzie oraz Monarto Safari Park w Australii Południowej pokazują, jak opiekunowie drapieżników mogą zbliżyć warunki w zoo do ich naturalnego środowiska.
Pokarm w całości
Badanie, którego celem była zmiana zwyczajów żywieniowych grupy lwów żyjących w ogrodzie zoologicznym, było stale rejestrowane. Osiem kamer na podczerwień w dzień i w nocy przez trzy miesiące nagrywało zmiany w zachowaniu tych ssaków, na które mógł wpłynąć nowy sposób karmienia. Drapieżnikom podawano bowiem całe tusze zwierząt, a nie – jak miało to miejsce wcześniej – jedynie ich fragmenty. Zmianie uległa również regularność karmienia – od tamtej pory zwierzęta karmiono co 9 dni.
Jak tłumaczy główna autorka badań, Lesia Hryhorenko: „Dzikie lwy nie jedzą codziennie o tej samej porze. (...) Chcieliśmy zrozumieć, jak afrykańskie ssaki w niewoli reagują na rutynę karmienia, która mocniej przypomina te naturalne wzorce”.
Odżywianie jak w naturze
Pierwsze zmiany w zachowaniu lwów zauważono już w trakcie podawania pokarmu. Zwierzęta spędzały na spożywaniu tuszy niemal trzykrotnie więcej czasu niż zazwyczaj. Drapieżniki znacznie częściej szarpały, rozrywały i manewrowały mięsem, co idealnie odzwierciedlało ich naturalne nawyki.
Do zachowań dzikich kotów upodobnił się także ich odpoczynek. Po obfitym posiłku lwy spędzały znacznie więcej czasu na leżeniu i trawieniu, co ściśle przypominało rytm życia osobników na wolności. Naukowcy podkreślają, że zastąpienie porcjowanego pokarmu całymi tuszami sprawiło, że jedzenie przestało pełnić wyłącznie funkcję odżywczą, stając się bodźcem silniej angażującym zwierzęta w niewoli.
Mniejszy stres i brak agresji
Badacze przeanalizowali również tzw. pacing, czyli chodzenie wzdłuż ogrodzenia, które u drapieżników w niewoli często sygnalizuje niecierpliwe wyczekiwanie pokarmu. Choć w trakcie eksperymentu ogólna aktywność lwów wyraźnie wzrosła, nawyk ten wcale nie nasilał się w miarę upływu dni bez jedzenia, jak to zwykle bywa. Szczytowe momenty krążenia przy siatce przypadały wyłącznie na pory przybycia opiekunów lub planowej zmiany wybiegów. Oznacza to, że zachowanie to wiązało się silniej z przewidywalną dla zwierząt rutyną niż z samym odczuwaniem głodu.
Co równie istotne, naukowcy nie zaobserwowali żadnego wzrostu agresji w relacjach między lwami podczas podawania dużych porcji mięsa. Wprowadzenie karmienia całymi tuszami okazało się zatem w pełni bezpiecznym rozwiązaniem.
Naukowcy zaznaczają, że dalsze badania skupione wokół sposobów karmienia drapieżników mogą w przyszłości pomóc w polepszeniu warunków życia zwierząt w ogrodach zoologicznych. Eksperymenty z podawaniem tusz są bowiem krokiem wykonanym w kierunku zapewnienia lwom środowiska zbliżonego do naturalnego.
Źródła: Phys.org, Science Direct
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

