Joe Velaidum nie może narzekać na brak szczęścia. Pewnego wieczoru w lipcu zeszłego roku jak co dzień wybierał się na spacer z psami. Wyszedł na ganek swojego domu w Marshfield na Wyspie Księcia Edwarda. Postał tam chwilę, po czym poszedł się przejść.
WIDEO…
Kiedy wrócił, zauważył, że jedna z płyt chodnikowych w pobliżu drzwi została uszkodzona. Leżały na niej pył, kurz i odłamki skał, układające się w kształt gwiazdy. Miały zabarwienie srebrno-szare i wyraźnie odcinały się od bordowej terakoty.
Co to mogło być? Velaidum sięgnął do nagrania z kamery, którą ma zamontowaną niedaleko drzwi wejściowych. Gdy je uważnie przejrzał, znalazł odpowiedź.
Co widać na filmie zarejestrowanym w Kanadzie?
Nagranie z ganku Kanadyjczyka można zobaczyć poniżej. Nie należy spodziewać się żadnego spektakularnego widowiska. Kluczowa jest piąta sekunda filmu. Wówczas po prawej stronie obrazu coś zaczyna się dziać.
[video width="1920" height="1080" mp4="https://media.immediate.co.uk/volatile/sites/63/2025/01/7A856AAA-39CB-4C97-A798-911DD5A497F3-71efa05.mp4" autoplay="true"][/video]
Meteoryt pojawia się zaledwie na jednej klatce. Jednak jeśli uda się ją uchwycić, robi się dobrze widoczny. Wyraźniej za to widać efekt, jaki dało jego uderzenie o ziemię: nagle wzbijający się nieduży obłok pyłu. Słychać również świst oraz trzask.
Pierwsze nagranie upadku meteorytu
– Najbardziej szokujące dla mnie jest to, że stałem dokładnie w tamtym miejscu zaledwie dwie minuty przed uderzeniem – powiedział Joe Velaidum CBC News. Dodał, że gdyby widział nadlatujący okruch, prawdopodobnie nie ruszyłby się i mógłby zostać trafiony.
Jeden z przyjaciół podpowiedział mu, że w jego chodnik najprawdopodobniej uderzył meteoryt. Velaidum wraz ze swoją partnerką, Laurą Kelly, zabrali rozrzucone kawałki skały. Następnie poinformowali, o tym co się stało, Chrisa Herda z University of Alberta. Wysłali mu też zebrane siedem gramów materiału.
Zupełnym przypadkiem Herd wybierał się kilkanaście dni później na Wyspę Księcia Edwarda. Do swojej podróży dołożył wizytę w Marshfield. Obejrzał miejsce upadku. Potwierdził, że meteoryt to popularny chondryt. Oraz że film to pierwsze wideo pokazujące uderzenie kosmicznego obiektu w ziemię.
Co wiadomo o meteorycie, który uderzył w dom Kanadyjczyka?
Łącznie udało się zebrać 95 g meteorytu. Otrzymał on formalną nazwę Meteoryt Charlottetown – od położonego niedaleko Charlottetown, stolicy prowincji Wyspa Księcia Edwarda. Zabrane kawałki zostały włączone do kolekcji meteorytów University of Alberta.
Jak powiedział Herd, meteoryty wchodzą w atmosferę z prędkością 60 tys. km/godz. Następnie wyhamowują. Według naukowca ten, który uderzył w chodnik w Marshfield, najprawdopodobniej poruszał się z prędkością około 200 km/godz.
Skąd pochodził ten skalny okruch? Z pasa asteroid pomiędzy Marsem a Jowiszem. Odległość pasa asteroid od Ziemi waha się między 180 a 330 mln km. NASA podaje, że każdego dnia na Ziemię spada 48 ton materiału z meteorytów.
– Meteoryt Charlottetown z pewnością obwieścił swoje przybycie w spektakularny sposób. Żaden inny upadek nie został udokumentowany łącznie z dźwiękiem – mówi Herd. – To dodaje zupełnie nowy wymiar do historii naturalnej wyspy – podsumowuje naukowiec.
Źródło: University of Alberta, CBC, phys.org
Nasza autorka
Magdalena Salik
Dziennikarka i pisarka, przez wiele lat sekretarz redakcji i zastępczyni redaktora naczelnego magazynu „Focus". Wcześniej redaktorka działu naukowego „Dziennika. Polska, Europa, Świat”. Autorka powieści z gatunku fantastyki naukowej, ostatnio wydała „Płomień” i „Wściek”. Więcej: magdalenasalik.wordpress.com