Pulchny łasuch o słoniowych uszach i krótkiej trąbie podskakuje i mieni się kolorami, gdy jedziemy po wybojach. W jego wydętym brzuchu rozlewa się fioletowe światło, a wokół migają czerwone lampki. Wygląda, jakby się uśmiechał. Siedzi na samym środku wysłużonej deski rozdzielczej, po obu jego stronach tlą się resztki kadzideł, wypełniając samochód aromatyczną mgłą.

WIDEO…

player placeholder

Żadne wyboje i żadne korki nie są straszne, gdy się podróżuje w towarzystwie tego krągłego jegomościa. Świetlisty Ganeśa i płynąca z radia miłosna muzyka usuwają wszelkie przeszkody, odpędzają zło, przynosząc szczęście.

Słoniogłowy miłośnik słodyczy

Wystarczy się rozejrzeć, by rozpoznać jego pogodne spojrzenie w innych taksówkach, rikszach i ciężarówkach. Ukochane bóstwo Hindusów wzięło w posiadanie wszelkie pojazdy – lśni naklejone na szybach, kołysze się na zawieszkach pod lusterkami albo spogląda dumnie, wymalowane na masce lub plandece. Hindusi przemieszczają się na przekór trudnościom, w przeciążonych wozach, po dziurawych jezdniach, przez ciasne zaułki i zalane drogi. Trąbiąc, pędzą po górskich zboczach, biorą kurs na zderzenie czołowe i ledwo mijają jadących z naprzeciwka, a wszystko to pod opieką słoniogłowego patrona, który uwielbia przyjemności i słodycze.
Ganeśa wszędzie czuje się u siebie. Mimo ogromnego zróżnicowania wierzeń, w każdej części Indii jest kochany i akceptowany. To najpopularniejsza gwiazda w hinduskim panteonie, na który składa się – według różnych tradycji – od 3 do aż 33 mln bóstw. Ganeśa jest też patronem mądrości i nauki, zawdzięcza swą popularność typowo ludzkim słabościom do leniuchowania i jedzenia, a także pozytywnej sile, którą uosabia. Inne bóstwa mogą mu zazdrościć, bo choć są czczone i uwielbiane podczas codziennych modlitw i wielkich dorocznych festiwali, mają własne mity, dedykowane sobie świątynie i specjalne rytuały, to zasięg ich popularności jest raczej lokalny – obejmuje kilka stanów, a czasem zaledwie kilka wsi czy rodzin.

Zobacz także:
Pokojowo współistniejące różnice

Hinduizm – religia, której najwcześniejsze ślady odkryto w Mohendżodaro (dzisiejszy Pakistan) i datuje się je na 2500 lat przed narodzeniem Chrystusa – jest wytworem wielu kultur i społeczności etnicznych zamieszkujących półwysep indyjski. Stąd jej złożoność i różnorodność, wymykająca się próbom klasyfikacji i opisu. Wielość form, w jakich przejawia się hinduizm, oraz praktyk, szkół i podejść przyjmowanych przez jego wyznawców, pozostaje dla badaczy ogromnym wyzwaniem. W rzeczywistości jest fenomenem pokojowo współistniejących różnic. Dla hindusów sprzeczności nie stanowią przeszkody – religijna codzienność dowodzi swobody poruszania się w gąszczu odmiennych reguł, przekonań i rytuałów.
To tylko fragment artykułu Pauliny Wilk. Cały przeczytasz w listopadowym wydaniu "National Geographic Polska" – już w kioskach.