W wyniku gwałtownej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran (w jego wyniku zginął przywódca kraju Ali Khamenei) oraz odwetowych działaniach Iranu, ruch lotniczy w regionie został niemal całkowicie sparaliżowany. Zamknięcie przestrzeni powietrznej objęło: Izrael, Iran, Irak, Bahrajn, Kuwejt, Jordanię, Katar oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie. Decyzja ta natychmiast odbiła się na życiu tysięcy pasażerów, w tym setek Polaków, którzy utknęli w portach przesiadkowych takich jak Dubaj, Abu Zabi czy Szardża.

WIDEO…

player placeholder

Na lotniskach zapanował chaos. Tablice przylotów i odlotów w Dubaju, największym lotnisku międzynarodowym na świecie, początkowo wskazywały opóźnienia, które szybko przerodziły się w całkowite zawieszenie lotów. Linie lotnicze Emirates, Qatar Airways oraz Etihad Airways wstrzymały swoje operacje, a sytuacja rozlała się na inne porty w regionie.

Jak wygląda sytuacja w Katarze? Komentarz z Bliskiego Wschodu

– W Katarze panuje duży spokój – mówi National-Geographic.pl Marek Stus, redaktor Pasazer.com i tłumaczy – Pasażerowie linii Qatar Airways szybko otrzymali wsparcie, w tym zakwaterowanie w hotelach oraz dzienny kredyt na posiłki w wysokości 250 zł, który w pełni wystarcza. Rezerwacje pokoi są automatycznie przedłużane każdego ranka od soboty. Doceniam, że wszystko przebiega sprawnie, bez konieczności uciążliwego kontaktowania się z liniami czy dopraszania się o pomoc. Obsługa w hotelu jest kompetentna i życzliwa. Życie na ulicach toczy się normalnie - ruch samochodowy jest spory, a w związku z trwającym Ramadanem wieczorami restauracje wypełniają się mieszkańcami miasta. Obecnie nie wiadomo, kiedy wznowione zostaną loty. Przestrzeń powietrzna nad Katarem pozostaje zamknięta co najmniej do jutra do godziny 9:00, jednak sytuacja jest dynamiczna. W przypadku mojej rezerwacji katarski przewoźnik zaproponował lot w najbliższą środę, choć zdaje sobie sprawę, że jest to jedynie wstępny plan.

Zamknięta przestrzeń powietrzna, odwołane loty i działania służb

W obliczu zamknięcia przestrzeni powietrznej podróżni byli zmuszeni do poszukiwania alternatywnych rozwiązań. W wielu przypadkach jedyną możliwością opuszczenia krajów objętych blokadą stała się droga lądowa, na przykład przez Egipt. Jednak nawet to nie zawsze jest wykonalne dla wszystkich.

Zobacz także:

Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zareagowały, deklarując pokrycie kosztów przymusowych noclegów dla turystów, którzy z powodu zamknięcia nieba utknęli w Dubaju, Abu Zabi czy Szardży. Departament Kultury i Turystyki Abu Zabi wydał oficjalne zalecenie dla hoteli, by przedłużyły pobyt gości, a wszystkie związane z tym wydatki zostaną pokryte przez administrację emiratu.

Osoby, które wracały z wakacji w Azji – na przykład z Wietnamu – i miały międzylądowanie w Dubaju, zostały skierowane do hoteli. Całe grupy klientów biur podróży takich jak Rainbow Tours i Nekera znalazły się pod opieką swoich operatorów oraz służb kryzysowych. Z relacji turystów wynika, że na lotniskach panowała dezorganizacja, w nocy byli ewakuowani do autobusów i następnie przewożeni do hoteli.

Jak biura podróży i MSZ pomagają Polakom w regionie?

Polskie biura podróży stanęły przed bezprecedensowym wyzwaniem logistycznym. Klienci otrzymali wsparcie – uruchomiono infolinie alarmowe i powołano sztaby kryzysowe, które monitorują sytuację przez całą dobę. Rainbow Tours oraz Nekera zapewniają przedłużenie pobytu w hotelach na własny koszt, pokrywają wydatki związane z ewentualnym zakupem nowych biletów lotniczych i automatycznie przedłużają polisy ubezpieczeniowe na czas przymusowego pobytu.

Ważna informacja: żaden z polskich turystów nie został poszkodowany w wyniku ataków i nikt nie przebywa bezpośrednio w strefach zagrożenia. Biura podróży wydają swoim klientom jasne instrukcje – nie wolno samodzielnie korzystać z transportu publicznego ani opuszczać hoteli bez wiedzy i koordynacji rezydentów.

MSZ i polskie placówki dyplomatyczne zalecają Polakom przebywającym na Bliskim Wschodzie niezwłoczną rejestrację w systemie Odyseusz oraz gotowość do szybkiej ewakuacji. Polskie służby przypominają także o zabezpieczeniu środków finansowych, posiadaniu ważnego paszportu, naładowanego telefonu oraz leków na wypadek konieczności nagłego opuszczenia regionu.

Gdzie Polacy mogą szukać schronienia i jakie są dalsze kroki?

Osoby, które utknęły w portach przesiadkowych, mogą liczyć na schronienie w hotelach opłacanych przez władze ZEA lub przez polskie biura podróży. W Abu Zabi, Dubaju i Szardży przygotowano specjalne instrukcje dla hoteli i obsługi, aby zapewnić komfort i bezpieczeństwo turystom czekającym na rozwój sytuacji.

Dla osób, które próbują opuścić region, ewakuacja możliwa jest w niektórych przypadkach tylko drogą lądową – na przykład przez przejście graniczne z Egiptem. W przypadku podróży do samego Egiptu – kraju nieobjętego konfliktem – biura podróży informują, że ewentualna rezygnacja wiąże się ze standardowymi warunkami anulacji.

MSZ ostrzega, że sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje dynamiczna i niestabilna. Zaleca ścisłe stosowanie się do komunikatów lokalnych służb, monitorowanie bieżących informacji oraz utrzymywanie kontaktu z polskimi placówkami dyplomatycznymi.

Źródła: TVN24, Onet, Interia, Vietnam.vn