Amerykańskie linie szturmują Europę. 20 nowych połączeń ułatwi podróże za ocean
Amerykańskie linie lotnicze coraz odważniej spoglądają w stronę Europy. W przyszłym roku przewoźnicy ze Stanów Zjednoczonych uruchomią aż 20 nowych tras przez Atlantyk, a na mapie bezpośrednich połączeń pojawią się kolejne europejskie miasta. Część kierunków może być sporym zaskoczeniem. Dokąd polecą samoloty?

Podróż do Stanów Zjednoczonych jeszcze do niedawna w przypadku wielu europejskich miast oznaczała konieczność przesiadki w jednym z największych portów lotniczych. Siatka połączeń przez Atlantyk systematycznie się jednak rozrasta, a przewoźnicy coraz częściej kierują samoloty także na lotniska, które dotąd pozostawały poza głównymi trasami między Europą a Ameryką Północną. Dla pasażerów oznacza to większy wybór bezpośrednich lotów do popularnych amerykańskich metropolii, a niekiedy również krótszą i prostszą podróż. Nadchodzący sezon przyniesie pod tym względem szczególnie dużo zmian – ekspansję w Europie zapowiedziało kilka dużych linii ze Stanów Zjednoczonych.
United Airlines uruchomi 11 nowych tras do Europy
Najmocniej swoją europejską siatkę rozbuduje United Airlines, który w 2027 roku uruchomi 11 nowych tras łączących Stany Zjednoczone z Europą. Większość z nich wystartuje z Newark – przewoźnik poleci stamtąd do Luksemburga, Lublany, Olbii na Sardynii, Katanii na Sycylii, Ibizy, Walencji, Marsylii oraz na azorską wyspę Terceira. Pierwsza z nowości pojawi się w rozkładzie już 2 kwietnia, kiedy rozpoczną się codzienne rejsy do Luksemburga. W kolejnych tygodniach i miesiącach dołączą następne kierunki, przy czym ich częstotliwość będzie różna – do Marsylii samoloty mają latać każdego dnia, do Lublany, Katanii i na Ibizę cztery razy w tygodniu, natomiast do Olbii, Walencji i na Terceirę trzy razy.
Ofertę uzupełnią rejsy z Waszyngtonu-Dulles do Tuluzy i Mediolanu oraz codzienne loty z Denver do Paryża. Część kierunków jest szczególnie interesująca, ponieważ dotychczas pozostawała poza siatkami amerykańskich linii. United będzie jedynym przewoźnikiem z USA oferującym bezpośrednie rejsy m.in. do Luksemburga, Tuluzy, Lublany, Ibizy, Walencji, Marsylii i na Terceirę. Samo przedsiębiorstwo określa zapowiedziane zmiany jako największą międzynarodową ekspansję w swojej historii.
Ważną rolę w jej realizacji odegra Airbus A321XLR, czyli wąskokadłubowy samolot zaprojektowany z myślą o znacznie dłuższych podróżach niż typowe maszyny z rodziny A320. United wykorzysta go na pięciu nowych kierunkach – do Luksemburga, Tuluzy, Ibizy, Walencji i Marsylii. Według producenta maksymalny zasięg A321XLR wynosi około 8700 km, a zużycie paliwa w przeliczeniu na fotel może być nawet o 30% niższe niż w maszynach poprzedniej generacji. W praktyce pozwala to obsługiwać bez międzylądowania również te pary miast, na których liczba pasażerów mogłaby być zbyt mała, by regularne wysyłanie większego Boeinga 787 czy Airbusa A350 było ekonomicznie uzasadnione.
American Airlines, Alaska Airlines i Delta zwiększą liczbę lotów do Europy
Do ofensywy United dołączą także American Airlines, Alaska Airlines i Delta, choć każdy z przewoźników przyjął nieco inną strategię. American Airlines doda sześć europejskich kierunków: z Filadelfii do Porto, Wiednia i Reykjaviku, z nowojorskiego JFK do Amsterdamu i Nicei oraz z Charlotte do Barcelony.
Pierwsze samoloty do Amsterdamu i Porto wystartują 28 marca, a w maju przyjdzie czas na Niceę, Wiedeń, Barcelonę i stolicę Islandii. Wszystkie te połączenia mają być realizowanych codziennie. Szczególnie interesujący jest powrót przewoźnika do Austrii – po rozpoczęciu rejsów z Filadelfii American ma być jedyną amerykańską linią oferującą bezpośrednie loty do Wiednia. Także w tym przypadku istotną rolę odegra Airbus A321XLR, który zostanie skierowany na cztery z sześciu nowych tras – do Porto, Wiednia, Amsterdamu i Nicei.
Inny charakter ma ekspansja Alaska Airlines, która dopiero buduje swoją pozycję na rynku dalekodystansowych podróży z Seattle. 12 maja 2027 roku linia rozpocznie sezonowe rejsy do Aten trzy razy w tygodniu, a 25 maja wystartują loty do Paryża (realizowane pięć razy w tygodniu). Oba kierunki będą obsługiwane Boeingami 787-9 i pozostaną w rozkładzie do października. Połączenie ze stolicą Grecji ma być najdłuższym w historii Alaska Airlines, a jednocześnie jedynym bezpośrednim rejsem między Atenami a zachodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych.
Listę przyszłorocznych nowości uzupełnia Delta, która od 27 marca będzie codziennie latać z Austin do Paryża Airbusami A330-900. Będzie to pierwsze bezpośrednie połączenie między stolicą Teksasu a francuską metropolią. Wśród wszystkich zapowiedzi nie pojawia się natomiast żadne polskie lotnisko.
Co ciekawe, American Airlines był już blisko wejścia na nasz rynek – w sierpniu 2019 roku ogłosił sezonową trasę Chicago-Kraków, która miała być obsługiwana pięć razy w tygodniu Boeingiem 787-8. Pierwsze rejsy planowano na 2020 rok, jednak pandemia najpierw przesunęła inaugurację, a później doprowadziła do całkowitego wycofania tej trasy z planów przewoźnika.
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

