Reklama

Spis treści:

  1. Wczesne lata życia
  2. Wojenna kuźnia brutalności
  3. Chaos Republiki Weimarskiej
  4. Skandal i obóz koncentracyjny
  5. Formowanie zbrodniczej jednostki
  6. Zbrodnicze działania
  7. Ostatnie walki i upadek

Wykształcony doktor i okrutny zbrodniarz w jednej osobie – takie połączenie w dobitny sposób uświadamia głęboką patologię systemowej ideologii III Rzeszy. Zdegenerowany dowódca i jego żołnierze odpowiadali za śmierć ponad 60 tys. osób.

Wczesne lata życia

Oskar Anton Paul Dirlewanger urodził się 26 września 1895 roku, w usytuowanym w ówczesnym Królestwie Bawarii Würzburgu. Przyglądając się jego korzeniom, trudno doszukać się w nich zwiastunów przyszłej zbrodniczej ścieżki. Rodzina Dirlewangerów, wywodząca się z tradycji szwabskich, była modelowym przykładem ustatkowanej szwabskiej klasy średniej, która w tamtym czasie stanowiła główny filar społeczny i gospodarczy kraju.

Jego ojciec August – kupiec i pełnomocnik handlowy – zapewniał rodzinie odpowiedni status materialny, podczas gdy matka, Pauline z domu Herrlinger, zajmowała się „ogniskiem domowym”. Warto podkreślić, że rodzina ta miała silne tradycje związane ze służbą społeczną. Dziadek ze strony ojca praktykował jako chirurg w Stuttgarcie, z kolei dziadek ze strony matki był szanowanym nauczycielem w szkole podstawowej.

Ze względu na rozwijającą się karierę zawodową Augusta, w październiku 1901 roku Dirlewangerowie przenieśli się do Stuttgartu. Młody Oskar, od 1901 roku, uczęszczał tam do szkoły podstawowej, a następnie do klasy przygotowawczej. W 1906 roku kolejna przeprowadzka, tym razem do Esslingen am Neckar, sprawiła, że podjął naukę w miejscowym gimnazjum, znanym dziś jako Georgii-Gymnasium.

Wojenna kuźnia brutalności

Edukację na poziomie średnim zakończył w 1913 roku. Młody absolwent chciał podjąć studia prawnicze i zostać urzędnikiem administracji państwowej. Bieg historii miał jednak zniweczyć te plany. Zgodnie z ówczesnym obowiązkiem obywatelskim, 1 października 1913 roku (zaledwie kilka miesięcy po maturze) Oskar Dirlewanger zaciągnął się do armii. Rozpoczął służbę jako żołnierz kompanii karabinów maszynowych w 123. Pułku Grenadierów „König Karl”, wchodzącym w skład XIII Królewskiego Korpusu Wirtemberskiego, w charakterze tzw. jednorocznego ochotnika. Była to elitarna forma służby, przeznaczona dla wykształconych młodych mężczyzn, przygotowująca ich do objęcia w przyszłości szlifów oficerskich rezerwy.

Po wybuchu I wojny światowej, pułk Dirlewangera został włączony do 5. Armii i natychmiast wysłany na front zachodni, gdzie wziął udział w ciężkich walkach na terytorium Luksemburga, Francji i w bitwie w Ardenach. Wojna pozycyjna, ze swoją ogromną skalą zniszczeń, wywarła silny wpływ na psychikę milionów młodych Europejczyków. W przypadku Dirlewangera ten proces destrukcji przybrał wymiar skrajny.

Zaprawa bojowa

Jego szlak bojowy był naznaczony wyjątkową intensywnością starć. Podczas całego konfliktu został ranny aż sześciokrotnie, co skutkowało orzeczeniem o 40-procentowym trwałym uszczerbku na zdrowiu. Pierwsze poważne obrażenia odniósł 22 sierpnia 1914 roku, kiedy został postrzelony w stopę i otrzymał cięcie szablą w klatkę piersiową. Mało tego, już następnego dnia odłamek szrapnela ranił go w głowę. Do kolejnych obrażeń doszło we wrześniu 1915 roku, kiedy to otrzymał postrzał w dłoń i ranę od bagnetu w prawe udo. W kwietniu 1918 roku został postrzelony w lewe ramię.

Uznanie zasług

Ciężkie obrażenia nie zatrzymały jego kariery wojskowej. W kwietniu 1915 roku otrzymał awans na stopień porucznika i przejął dowodzenie nad plutonem. Służył w sztabie 7. Dywizji Piechoty (grudzień 1916), dowodził kompanią szturmową (od stycznia do marca 1917 r.) i kierowanie 2. Kompanią Karabinów Maszynowych w swoim macierzystym 123. Pułku Grenadierów aż do października 1918 roku. Za swoją służbę był wielokrotnie honorowany, otrzymując między innymi Krzyż Żelazny II klasy (sierpień 1914), Wirtemberski Złoty Medal za Odwagę (październik 1915) i Krzyż Żelazny I klasy (lipiec 1916).

Marsz przez terytorium wroga

Prawdziwy test jego zdolności przywódczych i determinacji nadszedł jednak pod koniec 1918 roku, gdy Niemcy zmuszone były do podpisania kapitulacji. Stacjonujący wówczas na terytorium Ukrainy oddział Dirlewangera stanął przed groźbą internowania w Rumunii. Jako oficer odmówił złożenia broni i poddania się aliantom. Z sukcesem poprowadził około 600 swoich podwładnych w wyczerpującym marszu przez wrogie terytoria z powrotem do Niemiec, docierając tam 28 grudnia 1918 roku. Pod względem operacyjnym był to imponujący wyczyn.

Chaos Republiki Weimarskiej

W latach 1919–1921 Dirlewanger stał się aktywnym uczestnikiem działań zbrojnych na terytorium Niemiec, walcząc w rozmaitych frakcjach formacji freikorpsów, w tym w oddziałach dowodzonych przez Eppa, Haasa, Sprössera i Holza. Celem tych jednostek była walka z rodzącym się ruchem komunistycznym i lewicowymi bojówkami, co prowadziło do regularnych starć ulicznych, przypominających wojnę domową.

Równolegle do swojej działalności paramilitarnej podjął przerwane plany edukacyjne. Rozpoczął naukę na Uniwersytecie Goethego we Frankfurcie nad Menem i w 1922 roku obronił rozprawę z zakresu nauk społecznych i politycznych, uzyskując tytuł doktora. Następnie przez pewien czas pracował w bankowości i w fabryce tekstylnej. W 1923 roku dołączył do NSDAP.

Skandal i obóz koncentracyjny

W 1933 roku, w uznaniu zasług dla partii, powierzono mu stanowisko dyrektora urzędu pracy w Heilbronn. Sprawowanie wysokiej funkcji tylko spotęgowało w nim poczucie bezkarności. Dirlewanger wdawał się w liczne awantury, a jego kariera naznaczona była skandalami finansowymi. Został skazany za defraudację państwowych funduszy oraz za nielegalne posiadanie broni palnej.

Niedługo później, został skazany za wykorzystanie 13-letniej dziewczynki. W III Rzeszy, która na potrzeby propagandy kreowała etos rycerskiego i czystego moralnie obywatela, takie przestępstwa traktowano poważnie. Został dyscyplinarnie wyrzucony z pracy i usunięty z szeregów partii nazistowskiej. Odebrano mu również wszystkie odznaczenia wojskowe z I wojny światowej, a uniwersytet we Frankfurcie podjął formalną uchwałę o odebraniu mu tytułu naukowego. Dirlewanger został skazany na 2 lata pozbawienia wolności i osadzony w zakładzie karnym w Ludwigsburgu.

Niedługo po wyjściu na wolność dopuścił się kolejnego przestępstwa na tle obyczajowym i seksualnym. Władze policyjne zareagowały bezwzględnie – tym razem nie trafił do zwykłego więzienia kryminalnego, lecz został deportowany i osadzony jako więzień w obozie koncentracyjnym w Welzheim.

Renesans oficera

Jak to możliwe, że człowiek o zrujnowanej reputacji zdołał wrócić na najwyższe szczeble dowodzenia? To zasługa protekcji ze strony Gottloba Bergera. Dzięki jego osobistej interwencji u najwyższych decydentów, Dirlewanger został potajemnie zwolniony z obozu w Welzheim. Aby jednak przywrócić mu status społeczny i wojskowy w świetle ówczesnego prawa, potrzebował on formalnej szansy na „zrehabilitowanie się” poprzez walkę. Idealną okazją do tego stała się hiszpańska wojna domowa.

Oskar Dirlewanger
Oskar Dirlewanger / fot. French Maclean, Wikimedia Commons, CC-BY-SA-4.0

Dirlewanger zaciągnął się najpierw do Hiszpańskiej Legii, a później służył w niemieckim legionie Condor. Po powrocie do Niemiec, Berger przedstawił jego kandydaturę Himmlerowi, który wyraził osobistą zgodę na pełną rehabilitację.

Formowanie zbrodniczej jednostki

Po wybuchu II wojny światowej Berger poddał Himmlerowi pomysł stworzenia nowej, wysoce wyspecjalizowanej jednostki pod dowództwem Dirlewangera. Jego pomysł przewidywał rekrutowanie osadzonych w obozach kłusowników, by wykorzystać ich doświadczenie w myślistwie i posługiwaniu się bronią. W miarę eskalacji konfliktu i zapotrzebowania na bezwzględnych wykonawców rozkazów awansowanego do rangi SS-Hauptsturmführera Dirlewangera, z czasem zaczęto werbować osoby z najgłębszych rejonów marginesu społecznego. Jednostka najpierw działała jako specjalny batalion, później pułk, brygada, aż w końcu stała się 36. Dywizją Grenadierów SS.

Zbrodnicze działania

Służba zapewniała zdegenerowanym przestępcom całkowitą wolność w zaspokajaniu najniższych instynktów względem wroga i ludności podbitej. Zezwalano na rabunki, bezkarne używanie przemocy i szerzenie krwawego chaosu podczas wyznaczonych akcji operacyjnych. Jednostka funkcjonowała całkowicie poza obszarem jakichkolwiek konwencji haskich czy genewskich regulujących zasady prowadzenia wojny.

Białoruś

1942 roku, po ataku Niemiec na Związek Radziecki, jednostkę skierowano na zajęte tereny Białorusi, która stała się areną jednych z najbardziej tragicznych wydarzeń frontu wschodniego.

Prowadzone przez SS-Sonderbataillon działania określano mianem operacji partyzanckich. W rzeczywistości realizowano brutalną politykę depopulacji, wdrażając koncepcję kreacji tzw. martwych stref, w których nie miało pozostać nic, co mogłoby zapewnić logistyczne lub ludzkie zaplecze ruchom konspiracyjnym. Scenariusz tych pacyfikacji był powtarzalny, precyzyjny i nastawiony na maksymalizację strat.

Warszawa

Po wybuchu powstania warszawskiego w trybie natychmiastowym przerzucono tam siły SS-Sturmbrigade Dirlewanger, włączając je do zgrupowania bojowego, którym operacyjnie kierował SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth, z kolei nadzór zwierzchni sprawował mianowany głównodowodzącym Erich von dem Bach-Zelewski. Oddziały karne rzucono na pierwszą linię oporu w obrębie warszawskiej Woli.

Działania skupiały się na atakowaniu celów bezbronnych. Pacyfikowano kompleksy szpitalne, eliminując chorych, rannych i personel medyczny i opiekuńczy. Cywilów siłą usuwano z wielopoziomowych kamienic i piwnic służących jako prowizoryczne schrony przeciwlotnicze, nierzadko wrzucając do nich ładunki zapalające.

Ostatnie walki i upadek

Pod koniec 1944 roku oddział działał w granicach Słowacji, gdzie miał krwawo stłumić powstanie narodowe. Jednak jednostka odnotowywała ogromne straty w starciach z siłami sowieckimi. Dirlewanger zdecydował się na ratowanie własnego życia kosztem losu swoich podwładnych. W kwietniu 1945 roku, na kilkanaście dni przed ostateczną kapitulacją Rzeszy, oficer SS zdezerterował ze swojej jednostki.

1 czerwca 1945 roku został rozpoznany i aresztowany w małej miejscowości na terenie Wirtembergii. Nie doczekał jednak śledztwa w Norymberdze ani sali rozpraw. Zmarł w areszcie na początku czerwca 1945 roku.

Źródło: National Geographic Polska

Nasz autor

Artur Białek

Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...