Kiedy pod koniec XIX wieku niedaleko posiadłości Adena w Chillicothe w Stanach Zjednoczonych odnaleziono kości środowisko naukowe z początku miało poważne kłopoty by uwierzyć w to co widzą. Wyglądało na to, że należały do ludzi, którzy mierzyli od 2,5 do ponad 3 metrów wzrostu, a ich czaszki wyglądały odmiennie od naszych. Kim byli giganci z Adeny?

Nazwa kultury - Adena - pochodzi właśnie od nazwy posiadłości, w której okolicy natrafiono na pierwszy z kopców. W nim archeolodzy znaleźli wielkie kości oraz czaszki. Według ówczesnych oględzin wszystko wskazywało na to, że budowa głów ich właścicieli była zupełnie inna niż nasza. Objętość mózgoczaszki znacznie przekraczała naszą, do tego dochodziła mocna i większa niż u nas żuchwa. 
 

Sprawą chętnie interesowały się ówczesne media, gazety oraz autorzy broszur popularnonaukowych rozpisywali się o tajemniczej rasie gigantów, która miała zasiedlać północ USA w czasach prekolumbijskich. W XX wieku do analizy szkieletów przystąpili antropolodzy i archeolodzy. Potwierdzili wnioski poprzednich badaczy i w raportach z 1945 i 1957 roku napisali o "wysokich czołach oraz wyjątkowo wydatnych kościach policzkowych". Także oni zwracali uwagę na rozmiar żuchwy. Oceniono, że ludzie z Adeny mieli największe puszki mózgowe ze wszystkich do tej pory poznanych. Dodają, że nic nie wskazuje na to, by czaszki były deformowane celowo, jak zdarza się w innych kulturach. 
 

Kolejne kopce odnajdywane w regionie stanu Ohio odsłaniały wielkie szkielety. Jednocześnie XX-wieczni naukowcy łączyli badania nad kulturą lokalnych ludów z anatomią tajemniczych gigantów. Jednak nikt nie pokusił się o poważną rekonstrukcję wyglądu człowieka z Adeny. Aż do niedawna. W maju 2015 Marcia K. Moore, malarka i artystka grafiki 3d, na podstawie danych dostarczonych przez naukowców odtworzyła możliwy wygląd gigantów. Efekt jest fascynujący. 
 

Źródło: Ancient Origins