„Przylądek Zmarłych” w Arktyce. Odkrycie na Spitsbergenie ujawnia brutalną historię
Przez ponad 300 lat spoczywali pod arktyczną ziemią skutej wieczną zmarzliną. Teraz topniejący lód odsłania szczątki XVII-wiecznych wielorybników ze Spitsbergenu. Odkrycie ujawnia historie o chorobach, wycieńczeniu oraz życiu na krańcu świata. Naukowcy ostrzegają jednak, że zmiany klimatu nie tylko odkrywają te ślady przeszłości, ale jednocześnie mogą je bezpowrotnie zniszczyć.

Spis treści:
- Cmentarzysko wielorybników na Spitsbergenie
- Mężczyźni mieli niedobory witaminy C prowadzące do szkorbutu
- Degradacja stanowisk archeologicznych spowodowana ociepleniem klimatu
Spitsbergen to największa wyspa archipelagu Svalbard na Oceanie Arktycznym. Obecnie zamieszkują go głównie pracownicy stacji badawczych i niewielkich osad, ale w przeszłości region ten był miejscem intensywnej działalności gospodarczej. W XVII i XVIII wieku na Svalbard przybywali europejscy wielorybnicy, przede wszystkim z Anglii i Republiki Zjednoczonych Prowincji.
Cmentarzysko wielorybników na Spitsbergenie
Zakładali sezonowe bazy, w których przetwarzano tłuszcz wielorybi i przygotowywano go do transportu do Europy. Jednym z takich miejsc jest Likneset na zachodnim wybrzeżu Spitsbergenu. Znajduje się tam cmentarzysko wielorybników sprzed ok. 300 lat, w którym pochowane są szczątki osób, które zmarły podczas pracy w Arktyce. Miejsce to jest dziś znane również jako „Corpse Point”, czyli „Przylądek Zmarłych”.
Na łamach czasopisma naukowego „PLOS One” archeolodzy opisali właśnie badanie 20 grobów z Likneset. Naukowcy odkryli, że pochowani tam mężczyźni wiedli bardzo trudne i krótkie życie.
– Wczesnonowożytne wielorybnictwo arktyczne było jednym z pierwszych na dużą skalę przemysłu wydobywczego w Europie, a praca w tym zakresie była w dużej mierze wykonywana ręcznie – powiedziała Live Science Lise Loktu, główna autorka badania, archeolożka z Norweskiego Instytutu Badań nad Dziedzictwem Kulturowym.
Mężczyźni mieli niedobory witaminy C prowadzące do szkorbutu
Analizując szkielety wielorybników, naukowcy odkryli dowody na to, że wielu z nich cierpiało na chorobę zwyrodnieniową stawów, urazy, nadmierne przeciążenia w barkach, górnej części klatki piersiowej, kręgosłupie, biodrach, a także kolanach i stopach.
– Kilku bardzo młodych dorosłych wykazuje zaawansowane oznaki spracowania i różnych zwyrodnień, zwykle kojarzone ze znacznie późniejszymi etapami życia – powiedziała Loktu.

„Urazy mają głównie charakter wygojony, co sugeruje, że śmiertelność była bardziej związana z kumulacyjnymi niedoborami żywieniowymi oraz długotrwałym obciążeniem fizycznym niż z pojedynczymi zdarzeniami urazowymi”, podkreślają autorzy badania.
Większość wielorybników miała również oznaki szkorbutu. To choroba wielonarządowa, wywołana niedoborem kwasu askorbinowego (witaminy C) w pożywieniu. Prowadzi do osłabienia mięśni, krwawienia z dziąseł, utraty zębów, anemii i wielu innych dolegliwości.
Degradacja stanowisk archeologicznych spowodowana ociepleniem klimatu
Co więcej, archeolodzy badając zęby ustalili, że wielu z nich paliło tytoń wykorzystując do tego najprawdopodobniej fajkę. Ciągłe zaciskanie glinianej fajki między zębami powodowało u nich powstawanie okrągłych zagłębień w szkliwie. Wiadomo, że palenie powoduje uszczuplanie witaminy C w organizmie, co mogło przyczynić się do rozwoju szkorbutu.
– Palenie tytoniu mogło potencjalnie pogorszyć ogólny stan zdrowia i stres związany z odżywianiem – powiedziała Loktu. – Wydaje się prawdopodobne, że długotrwała ciężka praca, stres związany z odżywianiem, choroby i ogólne osłabienie fizyczne ostatecznie dolały oliwy do ognia powodując skrajne wyczepanie organizmu wielorybników – podkreśla badaczka.
Autorzy badania wskazują na jeszcze jeden aspekt tego odkrycia. Ujawnienie grobów było możliwe głównie dzięki zmianom klimatycznym. „Szybkie ocieplanie się Arktyki przyspiesza degradację stanowisk archeologicznych zachowanych w wiecznej zmarzlinie, zagrażając zarówno dziedzictwu kulturowemu, jak i zawartej w nim wiedzy naukowej” – napisali na łamach „PLOS One” autorzy.
Według badaczy wczesnonowożytne cmentarzyska wielorybników na Svalbardzie są szczególnie narażone na degradację ze względu na bogate w materię organiczną konteksty pochówków oraz ich położenie w odsłoniętych strefach przybrzeżnych.
Źródło: PLOS One
Nasz autor
Jakub Rybski
Dziennikarz i reporter, miłośnik kina niezależnego, literatury, ramenu, motocykli i dobrego rocka. Wcześniej związany z telewizją TVN24, obecnie pracuje w RMF FM. W National-Geographic.pl pisze regularnie o historii, nauce i przyrodzie. Publikował m.in. w „Viva! Man” i National Geographic Traveler”.

