Wyspa kolosów Rapa Nui

31 marzec 2011

O wyższości Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem

Rapa Nui dla Europy odkryli Holendrzy w Wielkanoc 1722 r., czemu wyspa zawdzięcza swą oficjalną nazwę. Mieszkańcy uznają ją jednak za narzuconą przez conti, jak pogardliwie zwą ludzi z kontynentu, i na wyspę mówią „Rapa Nui”. Lubią też nazywać ją Te Pito o Te Henua, czyli „Pępkiem Świata”.

Kapitanowi tamtego holenderskiego statku, Jakubowi van Roggeveenowi udało się zaobserwować jedną z ostatnich ginących praktyk kultu posągów. W dzienniku pokładowym zanotował: Mieszkańcy wyspy zapalili ogniska przed bożkami- kolosami, następnie usiedli w przykucniętej postawie, ustawiwszy stopy płasko na ziemi, i z czcią pochylili głowy. Trzymając dłonie złożone razem, poczęli poruszać ramionami w dół i w górę. Nazajutrz rankiem widzieliśmy wyspiarzy leżących plackiem na ziemi i oddających cześć wschodzącemu słońcu. Nie omieszkał dodać, że ludność odznaczała się wesołym usposobieniem, a równocześnie po mistrzowsku umiała kraść. Próbę kradzieży obrusa i kilku kapeluszy 13 miejscowych przypłaciło śmiercią.

Kiedy pół wieku później do Rapa Nui przybił James Cook, posągi były poprzewracane, a ludzie nastawieni nieprzyjaźnie. Wrogość nasilała się w XIX w. wraz z wizytami kolejnych statków. Najstraszniejsze było Boże Narodzenie 1862 r., kiedy peruwiańscy łowcy niewolników wywieźli z wyspy 1,5 tys. mieszkańców do zbierania guana w Peru. Na wyspę wróciło ich zaledwie 15. Przywlekli ze sobą śmiercionośną ospę. Pod koniec XIX w. na Rapa Nui pozostało przy życiu zaledwie 111 mieszkańców, którzy w 1888 r. dobrowolnie oddali się pod opiekę Chile. Dziś na Wyspie Wielkanocnej mieszka około czterech tysięcy ludzi.

Jaja na szczytach władzy

Nie wypada wyjechać z wyspy, nie obejrzawszy Orongo – miejsca startu i mety krwiożerczego biegu. Orongo leży na skraju kaldery Rano Kau – południowego wulkanu, który uformował wyspę. Ze znajdującego się tam centrum pałacowo- ceremonialnego rozciąga się niezwykła panorama. Z jednej strony widać wnętrze wygasłego wulkanu z kraterem wypełnionym licznymi małymi jeziorkami. Z drugiej strony zachwycają otwarty ocean i znajdująca się ponad kilometr od brzegu stroma skała Moto Nui. To właśnie do niej (i z powrotem) musieli dotrzeć uczestnicy wyścigu. Śmiałkowie zbiegali kilkaset metrów w dół stromym, osypującym się zboczem wulkanu. Z kamienistego brzegu morza przepływali ponad kilometr do zamieszkanej jedynie przez ptaki Moto Nui. Tam zdobywali jajo fregaty i z nim (umieszczonym w wymyślnym skórzanym schowku na czole) pokonywali drogę powrotną. Zdobywca pierwszego miejsca stawał się bohaterem, a jego ród rządził wyspą aż do następnego wyścigu. Rapanujczycy budowali moai, czcili przodków, słońce i inne gwiazdy. Były one im szczególnie bliskie, ponieważ sądzili, że są osamotnieni, a wszystkie pozostałe lądy na Ziemi zatonęły.

Dzisiaj władze wyspy muszą się borykać z innymi problemami. Od lat domagają się zwrotu kilku posągów wywiezionych do muzeów Europy, poszukują też jednego… skradzionego. W przyszłym roku moai ruszy do Paryża w ramach akcji promującej odrzucenie konsumpcyjnego stylu życia. Co ciekawe, sponsorem przedsięwzięcia będzie jeden ze światowych symboli rozpasanego konsumpcjonizmu – firma Louis Vuitton.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2011-06-01 17:58

    Bardzo ciekawy artykuł. Istnieje też teoria, że do katastrofy ekologicznej na wyspie doprowadzily szybko rozmnażające się szczury polinezyjskie, które zjadały wszelkie nasiona.

Autor

  • Marcin Jamkowski

    Marcin Jamkowski

    Fotograf, dziennikarz, podróżnik od 2000 roku związany z National Geographic. Kierował wyprawą badawczą National Geographic Society na wrak Steubena na Morzu Bałtyckim.

Ostatnio czytali

  • ew24
  • Flaneur
  • werrrka
  • Formor
  • Anna
  • donCarlos
  • mizantrop
  • Aurora
  • pierzgal
  • Phiotro
  • minaque
  • Karol_ina
  • kahynnn
  • Amused
  • nafisss
  • Zbigniew
  • WOREWIE
  • KasiK
  • arabel
  • patt1989
  • Kondzio
  • geograf
  • Wrzesien
  • s3quin
  • fizyk
  • paulkaj23
  • Eathan

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się