Twierdza zębów smoka

22 marzec 2009
Twierdza zębów smokaZdjęcie: Agencja Forum

Powstająca w tajemnicy warowna linia miała chronić Berlin przed Polakami, gdyby ci chcieli ruszyć na pomoc Francji.

Bunkry majaczyły w oddali. Gdzieniegdzie było widać betonowe ścianki, w innych miejscach wieżyczki ze szlachetnej stali i pojedyncze stanowiska dla karabinów maszynowych zwane „tobrukami”. Krajobraz w całej okolicy nosił silne znamię ingerencji człowieka – dolinki ukształtowane jak od linijki, precyzyjnie poprowadzone kanały, podsypane sztucznie wzgórza. No i te bunkry wyzierające zza drzew.

– Na długości 100 km Niemcy zbudowali ponad 100 obiektów bojowych: bunkrów, umocnień, gniazd artylerii – opowiada przewodnik. – A to i tak zaledwie jedna trzecia tego, co wznieść zamierzali. Planowano bunkier co 300 m, a budowa miała trwać do 1951 r.! Z grupą pasjonatów podziemi zbliżamy się do „flagowego” obiektu Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego – pancerwerku 717. To jakby samowystarczalne gniazdo obronne z własnymi wieżami strzeleckimi, podziemnymi magazynami amunicji i żywności, elektrownią, studnią... i linią kolejową łączącą je z dziesiątkami podobnych budowli wzniesionych między Odrą i Wartą. „Siedemsetsiedemnastka” jest jednym z najlepiej zachowanych bunkrów i oficjalną bramą do zwiedzania międzyrzeckich podziemi. Na przedpolu betonowych ścian spod cienkiego śniegu wystają regularne „kolce”. – To „zęby smoka” – mówi z uśmiechem przewodnik. Zbrojone, betonowe słupki miały przeszkodzić czołgom i działom samobieżnym w zdobywaniu „wschodniej linii Maginota”, natomiast zainstalowane gdzienie-gdzie potykacze (wystające pręty zbrojeniowe) – ostudzić zapał i powstrzymać tempo atakującej piechoty. A wszystko po to, by budowane w największym sekrecie hitlerowskie umocnienia nigdy nie zostały sforsowane. Los chciał jednak inaczej...

U podstaw decyzji o budowie Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego legły postanowienia konferencji wersalskiej kończącej I wojnę światową. Alianci nałożyli wówczas na Niemców zakaz budowania nowoczesnej armii – ograniczyli liczebność wojsk, zakazali tworzenia floty, lotnictwa itp. Niemcy, nim zaczęli jawnie te ustalenia łamać, postawili na budowę fortyfikacji. Odgrodzenie się od Polski miało pierwszorzędne znaczenie, bo po zwycięskiej wojnie z ZSRR zyskaliśmy opinię silnego przeciwnika, który w razie wojny francusko niemieckiej bez wahania ruszy na Berlin. Linia fortyfikacji miała zatem być gwarancją bezpieczeństwa dla III Rzeszy. Niemcy nazywali ją Festungsfront Oder-Warthe Bogen, czyli Front Ufortyfikowany Łuku Odra-Warta. Nazwa MRU została później nadana przez Rosjan.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-02-26 22:47

    Bardzo ciekawy artykuł. Na temat MRU można także poczytać tutaj http://sycowice.net/index.php/tag/mru/

Autor

  • Marcin Jamkowski

    Marcin Jamkowski

    Fotograf, dziennikarz, podróżnik od 2000 roku związany z National Geographic. Kierował wyprawą badawczą National Geographic Society na wrak Steubena na Morzu Bałtyckim.

Ostatnio czytali

  • Marylka
  • _zyleta

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się