Pozdrowienia z Mauritiusa

1 wrzesień 2010

RAFA, RUM I LATANIE

Łapczywie korzystamy z wody i słońca. Wynajętym katamaranem od rana do późnego popołudnia snujemy się niespiesznie między brzegiem, rafą i niezamieszkałymi malowniczymi wysepkami. Co chwilę przystajemy na kąpiele i nurkowanie z maską i rurką. Leniwie unosimy się na powierzchni wody, obserwując misterne rozety koralowców, przemykające pod nami pasiaste rybki i wijące się między kamieniami nakrapiane węże. Raz spotykamy delfiny. Podwodny widok płynącego w dole stada należy do przeżyć mistycznych. Postoje piknikowe urządzamy na licznych wysepkach. Po godzinach spędzonych na wodzie i słońcu grillowana ryba i owoce morza smakują nieziemsko! Pan młody przoduje w polowaniu na przekąski biegające po plaży. Kilkoma ruchami patyka wykopuje kraby z ich norek. Na zupę trzeba by takich sporo, więc wypuszczamy mocno zaniepokojone stwory. Idziemy w stronę baru, gdzie można spróbować rumu – drugiego po dodo towaru eksportowego, z którego słynie Mauritius. Jest rum tradycyjny, kokosowy, kawowy, waniliowy, liczi, migdałowy, bananowy i tajemniczy afrodyzjakowy. Po kilku szklaneczkach drzemka w cieniu staje się słodką koniecznością. Na wyspie Ile aux Cerfs przekonujemy się, że latać każdy może (na paralotni ciągniętej przez motorówkę). Nie przeszkadzają w tym nawet łopoczące na wietrze hidżaby niektórych klientek. Też postanawiamy spróbować. Mimo że lot trwa tylko kilka minut, wrażenie jest warte dość wysokiej ceny. Patrzymy na przybrzeżne wody mieniące się odcieniami turkusu i błękitu, plamy kamieni i podwodnych roślin. Słońce jest na wyciągnięcie ręki! By ochłonąć z wrażenia, odwiedzamy knajpki tej najsłynniejszej z wysepek u wybrzeży Mauritiusa.

KOLOROWY PORZĄDEK

Wracamy na główną wyspę. Przemierzamy ją kilkakrotnie, buszując wśród falujących pól trzciny cukrowej. W parku Casela, 5 km od Flic en Flac, oglądamy hodowlę 142 ptaków z całego świata. Żądni mocnych wrażeń szykują się do zjazdu na tyrolkach nad malowniczym kanionem. Niedaleko rejonu Chamarel zadziwia nas osobliwe zjawisko geologiczne – ziemia w siedmiu kolorach, które powstały w wyniku nierównomiernego stygnięcia lawy. Na pamiątkę kupujemy słoiczki z ziemią ułożoną warstwami. Można je wymieszać, wstrząsając pojemniczkiem, i po upływie nocy kolory w tajemniczy sposób z powrotem utworzą równe warstwy. Głowną atrakcją La Vanille Croco dile Park na południu wyspy są krokodyle sprowadzone z Madagaskaru oraz pokaźna hodowla żółwi olbrzymich. Na ich skorupach wolno przysiąść, pozując do zdjęcia. Czasem żołw rusza z kopyta razem ze zdumionym pasażerem, na którym siła zwierzęcia robi adekwatne do sytuacji, olbrzymie wrażenie. Ostatni wieczór postanawiamy spędzić na rybach. Wędkę mamy jedną, więc próbujemy po kolei. Na chleb, na ślimaka, na robaka. Kto akurat nie czuwa przy kijku, ucina sobie smaczną drzemkę na macie pod szeleszczącą palmą. Ryba nie bierze. Widać skutki globalnego postępu – jeszcze kilka lat temu brała tu podobno doskonale. To nic, i tak jest pięknie.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Ostatnie wymieranie

    Ostatnie wymieranie

    Udało nam się przyspieszyć naturalne tempo wymierania gatunków od 100 do 1000 razy. Ciekawe, czy równie dobrze wyjdzie nam przyspieszanie odbudowy różnorodności życia po obecnej katastrofie.

  • Artykuł

    Seszele - informacje praktyczne

    Seszele - informacje praktyczne

    Gorący piasek, błękitny ocean, bujna roślinność... tak wyglądają Seszele.

  • Artykuł

    Z daleka i z bliska. Warto wiedzieć

    Z daleka i z bliska. Warto wiedzieć

    Świat nie stoi w miejscu. Wciąż pojawiają się nowe możliwości, wynalazki, udogodnienia, zakazy, nakazy. Trudno za tym nadążyć, lecz warto spróbować, do czego namawia Monika Witkowska

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2012-06-03 23:16

    Pozdrowienia dla Mauritiusa raczej!...ejku ejku hi hiiiiii, dobrego wieczoru

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2012-03-21 20:50

    ......i już

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2012-03-21 17:41

    Pozdrowienia z Mauritiusa ;)...............

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2012-02-24 14:42

    Pani Magda Żelazowska, proszę Pana...Pani Magda Ż... Uff, jak dobrze, bo my nie latamy...Uff, ale ulga! Siedzimy w domach i śpimy na psach...Tak, na psach, czy to aż tak mocno dziwi?? I nie, kochani, nie latamy???... pozdrawiamy...miłego dnia, pozdrawiam, Daniel G.

  • Do moderacji
    2010-09-02 09:38

    Mauritius to wspaniałe plaże i unikalna przyroda. Kiedy w 2002 roku trafiłem tam przypadkowo na kilka miesięcy jeszcze nie wiedziałem że ten skrawek wulkanicznej ziemi stanie się moim więzieniem. Mijają lata a ja wciąż nie mogę się uwolnić od tej legendarnej wulkanicznej wyspy. Dzisiaj wiem już na pewno że to tam zostało kilka moich marzeń i to tam chciałbym je spełnić. Mauritius to wyspa na Oceanie Indyjskim i jest to ląd wspaniale ukształtowany przez matkę naturę. Tereny górzyste i bliskość wspaniałych plaż działa kojąco i przypomina na każdym kroku że jesteśmy na rajskiej wyspie. Nieprzypadkowo Mark Twain powiedział o Mauritiusie: “Bóg stworzył Mauritius, skopiował go i stworzył raj”. KILKA ZDJĘĆ Z WYSPY http://www.national-geographic.pl/foto/fotografia/mauritius/

Autor

  • Magda Żelazowska

    Magda Żelazowska

    Laureatka konkursu „Zostań dziennikarzem Travelera” ogłoszonego w majowym wydaniu. Ma 26 lat, jest absolwentka lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim. Tłumacz, lektor, obecnie pracownik działu marketingu w wydawnictwie. Marzy o innych odległych wyspach: Jamajce, Wyspie Wielkanocnej i Wyspach Zielonego Przylądka. Uwielbia książki, muzykę i kuchnie świata oraz rozmowy przy kawie.

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się