Przewinienia:
Falstart, przekroczenie dopuszczalnej prędkości w alei dojazdowej do pit-stopów i przy samych boksach (maksymalna prędkość 80 km/godz.), rozmyślne blokowanie szybszego kierowcy, skracanie trasy przejazdu, celowe spowodowanie wypadku (którego można było uniknąć).
Kary. Sędziowie mają w swoim arsenale dwie podstawowe kary: drive-through oraz stop & go. Drive-through polega na przejechaniu przez boksy z zachowaniem obowiązującego ograniczenia prędkości, natomiast stop & go wymusza na kierowcy 10-sekundowy postój w jego boksie.

Trasa: Wyścig rozgrywany jest na dystans 305 – 320 km (jedynym wyjątkiem jest Monako – tor ma 260 km) i nie może trwać dłużej niż dwie godziny. Taki wymóg czasowy narzuciły stacje telewizyjne, które wykupiły prawa do transmisji F1.

Pit-Stop. Tutaj z czasem walczą mechanicy: tankowanie samochodu (12 litrów na s); zmiana opon (3,5 s); czyszczenie szybki w kasku kierowcy i wymiana uszkodzonych części nadwozia (mniej niż 10 s).

Silnik F1.  Ma pojemność 2,4 litra, waży minimum 95 kg. Jego moc szacowana jest obecnie na około 700–750 KM. Obroty dochodzą do 19 tys. na minutę. Zakazane są jakiekolwiek formy doładowania.

Bilety. Formuła 1 zaczyna się najczęściej już w piątek dwiema sesjami treningowymi, poranną i popołudniową. Następny dzień rozpoczynają przygotowania do kwalifikacji, które zaczynają się o godzinie 13.00 lub 14.00. Niedzielny wyścig rusza o 14.00, a wraz z nim rosną emocje. Jeśli chcemy w pełni cieszyć się jego atmosferą, musimy się wykosztować.
■ Ceny są zróżnicowane i zależą głównie od lokalizacji trybuny na torze. Trzydniowy karnet na miejsca w pobliżu zakrętu Parabolica na włoskim torze Monza kosztuje 180 euro, a na lepszej trybunie przy prostej startowej nawet dwukrotnie więcej. Bogatsi kibice mogą również poznać F1 od kuchni i wybrać opcję z wycieczką po paddocku i z wyjściem w okolice pit lane.
■ Najtańsze dla nas są oczywiście Grand Prix Węgier i Grand Prix Niemiec (najniższe koszty dojazdu). Bilety kosztują minimum 100 euro (z reguły miejsca stojące), ale żeby móc zobaczyć choć fragment wyścigu, trzeba zapłacić przynajmniej dwukrotnie więcej.
■ Warto też decydować się na miejsca niedaleko telebimów, bo tylko one pozwolą nam śledzić przebieg całego wyścigu. Najdroższe bilety obowiązują na miejscach, z których widać pit-stopy i prostą startową. Ich ceny podaje się w tysiącach euro.
■ Bilety najlepiej zamawiać za pośrednictwem stron internetowych każdego z torów F1. Można też skorzystać ze stron firm specjalizujących się w sprzedaży biletów na Grand Prix. Często organizują one nie tylko bilety, ale także przelot i hotel. www.gpticketshop.com, www.easygpt.com, www.gptt.pl, www.obp.com.pl

Kalendarium F1 na rok 2009
1.     Grand Prix Australii     29.03.
2.     Grand Prix Malezji     5.04.
3.     Grand Prix Chin    19.04.
4.     Grand Prix Bahrajnu     26.04.
5.     Grand Prix Hiszpanii     10.05.
6.     Grand Prix Monako     4.05.
7.     Grand Prix Turcji    07.06.
8.     Grand Prix W. Brytanii     21.06.
9.     Grand Prix Niemiec     12.07.
10.    Grand Prix Węgier     26.07.
11.    Grand Prix Europy     23.08.
12.    Grand Prix Belgii     30.08.
13.    Grand Prix Włoch     13.09.
14.    Grand Prix Singapuru    27.09.
15.    Grand Prix Japonii     04.10.
16.    Grand Prix Brazylii    18.10.
17.    Grand Prix Abu Zabi    01.11.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2009-08-25 17:40

    Z chęcią bym zobaczyła wyścigi na żywo, ale niestety trzeba mieć trochę funduszy żeby sobie na to pozwolić. A jeśli by się chciało jeździć jeszcze do Azji na takie wyścigi, to doliczając bilety na samolot, to niestety te przyjemności robią się bardzo kosztowne.

Autor

Ostatnio czytali

  • pierzgal
  • Kuba.Noch

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się