Palące Piaski sahary to wyzwanie nawet dla wytrawnego motocyklisty.
Każdy rozsądny podróżnik, który wybiera się motocyklem na Saharę, zdaje sobie sprawę, że przed wyprawą musi potrenować jazdę w piachu i przećwiczyć upadki. Jednak każdy podróżnik, który przejechał Saharę, wie, że w Polsce nie da się wyszkolić tak, żeby nic go już nie zaskoczyło.
Wojciech Wilk na motorze jeździ od 40 lat, z samotnej wyprawy do Afryki wrócił w czerwcu 2009 r. Przez Europę przejechał do Maroka, kierował się najpierw do granicy Nigru w Mali, potem na południe, do Senegalu. Miesiąc spędził na Saharze.
– Tam przede wszystkim liczy się doświadczenie – przyznaje Wilk. Wbrew pozorom wiele trudnych miejsc jak piaszczyste głębokie koleiny należy pokonywać z dużą prędkością. Na afrykańskiej tralce (nierównej drodze) trzeba jechać ponad 80 km/godz. Ostrożna jazda gwarantuje upadek. Pokonywanie trudności technicznych i zmęczenia umilały mu kontakty z tubylcami. Na afrykańskiej wsi, gdzie panują tradycyjne wzorce społeczne i życie jest kontrolowane przez starszyznę, nie ma obawy o bezpieczeństwo. – Gdy chciałem odejść od motoru, po prostu stawiałem go przy grupie starszych osób i machałem do nich z uśmiechem – wspomina. Nic mu nie zginęło, choć luzem zostawiał kask, rękawiczki i bagaż. Linki do przymocowania motocykla użył tylko raz, w Dakarze.
Pomocna okazała się też misja humanitarna, która wiozła karetki do Burkina Faso. Żartuje, że misjonarze uratowali mu życie, gdy nocował na granicy między Saharą Zachodnią i Mauretanią. Dali mu zimny tonik, a on w kufrze trzymał gorący dżin...
Niebezpiecznie się zrobiło raz, gdy przez nieuwagę na parę godzin pozostawił włączone podgrzewane manetki, przez co rozładował się akumulator w motorze. Musiał sam kilkaset metrów w głębokim piachu i w żarzącym słońcu pchać 200-kilogramowy pojazd. Jeśli ktoś nie próbował tego robić choćby na trawie, nie wyobraża sobie, jaki to wysiłek.
Chociaż kraje Afryki uchodzą za niebezpieczne, przejazd przez Saharę Zachodnią, w której są rozruchy, Wilk wspomina jako spokojny: – Droga prowadzi klifowym wybrzeżem nad pięknym oceanem. Oprócz patrolów wojskowych nie ma tam żywego ducha.
Porady afrykańskie

Opowiadanie dowcipów podczas zagranicznych podroży jest jak ...

Przez niespełna 20 lat dotarła z pomocą do ponad 40 krajow. ...

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...
Yamaha XTZ660- niezły motor, miśki.
Hej Artykuł ukazał się kilka mięsięcy temu, w momencie kiedy myśleliśmy w planach naszą podróż. I oto jesteśmy w drodze! Od Kolumbii jedziemy sobie powolutku na południe aż na kraniec kontynentu do Ziemi Ognistej. Powiem jedno, najwazniejsze to chec. My poszlismy spontanicznie i planujemy wszystko po drodze, jak rowniez uczymy sie jezdzic i obslugiwac naszego "stalowego rumaka". Zapraszamy na naszego bloga: www.pelikanochomik.blogspot.com pozdrawiam Michał
Jazda na motocyklu wymaga nieustannej koncentracji. Najgorsze były momenty, gdy sobie odpuszczałem, przekonany, że na tym odcinku nic się nie może wydarzyć, wtedy zwykle musiałem się ratować od wywrotki. Jest plastykiem, projektantem wnętrz, zajmuje się „obserwacją fenomenu życia, przy okazji zarabiając na nie w sposób różny”.

Miliony lat temu Madagaskar oderwał się od Afryki, stając si...

Niezbędne informacje dla planujących trekking na lodowiec Ba...

To bajeczne egipskie miasto zbudowane na wyspach nazywane by...

„Kto chce trud obradowania z dobrym jadłem i swawolami połąc...
1 czerwca w nowopowstającej galerii fotograficznej - "27" - Łukasza Gniadka, dwukrotnego laureata PUOTu, zebrali się: Ewa Mei...
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.