Podewils w Krągu

25 marzec 2009
Podewils w KrąguZdjęcie: Maciek Biernacki

Zamek Podewils ma podobno tyle wejść, ile jest miesięcy, komnat – ile tygodni, a okien tyle, co dni.

Zamek Podewils w miejscowości Krąg otoczony jest morzem kwiatów. W XIX wieku  nazywany był nawet Kwietnym Zamkiem. To romantyczne określenie zatarło nieco skandal z dawnych czasów związany z działającą tu szkołą dla panienek. Jej założyciel, pewien nobliwy pastor, okazał się nieoczekiwanie człowiekiem o wątpliwej moralności, a echo jego występków niosło się po tafli jeziora jeszcze wiele lat po rozwiązaniu szkoły...
Choć spokojna bryła zamku i sielankowy park w ogóle na to nie wskazują, Podewils dzieje miał burzliwe. Nikt nawet dokładnie nie wie, ile naprawdę ma lat. Gdyby spojrzeć na sprawę w sposób mistyczny, należałoby przyznać, że Pan Bóg upodobał sobie gęste, bukowe lasy na Pomorzu, w zadumie umieścił między nimi kilka jezior, a potem, jak kropkę nad „i”, postawił siedzibę z białymi wieżyczkami. Następnie położył się w leżaczku i gładząc gęstą, białą jak mleko brodę, postanowił nie robić absolutnie nic. Była już zresztą niedziela.
Oceniając rzeczywistość  realistycznie, wypada jednak zauważyć, że swoje piękno Podewils zawdzięcza XV-wiecznym architektom i kilku późniejszym przebudowom. Ze względu na podłoże zamek powstawał na zapewniających mu stabilność dębowych palach. Nazwę zaś zawdzięcza kapitanowi Adamowi von Podewils, który otrzymał ten majątek w 1480 roku jako nagrodę  za uratowanie życia księciu Bogusławowi X.
Już wkrótce Krąg zasłynął z zabaw i przyjęć. Można to sobie wyobrazić – wykwintne dania, grajkowie, szelest sukien. Wszystko w niezwykłej scenerii lasów i jezior. I niby wszystko było w porządku, ale gdzieś tam... czaiło się Zło. Owo Zło pod postacią upiorów zamieszkało pod zamkiem, odcięto je jednak od świata żywych solidną ścianą.
Pewnego dnia zakochana para, która właśnie gościła w zamku, postanowiła zwiedzić mroczne piwnice. W korytarzu pojawił się wielki pająk; chłopak skoczył, by osłonić przed nim narzeczoną, ale uderzył w zamurowane niegdyś miejsce. Akurat wybiła północ. Ściana zaczęła trzeszczeć, wypadały gwoździe, sypały się cegły. Mroczna pieczara otworzyła się na powrót i nikt żywy nigdy już nie zobaczył kochanków. Gdzie są? To kolejna opowieść, okoliczni mieszkańcy zarzekają się bowiem, że pod zamkowym jeziorem znajduje się tunel. Wychodzi gdzieś na brzegu przy grobowcu jednego z Podewilsów. Zaczyna się w piwnicy, tam gdzie jest kuchnia, ale nikt nie zamierza go na powrót otwierać.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

Ostatnio czytali

  • kazcio
  • EwaCzu

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się