Zdjęcie: Wojciech Franus
Na tej wyspie w ciągu jednego dnia można przeżyć cztery pory roku i podczas każdej z nich zjechać na sankach obsługiwanych przez "gondolierów"
Na tej wyspie w ciągu jednego dnia można przeżyć cztery pory roku i podczas każdej z nich zjechać na sankach obsługiwanych przez "gondolierów"
To jeden, wielki, wygasły wulkan. I jak mawiają jej dowcipni mieszkańcy, nie znajdziecie tu zbyt wielu wykształconych ludzi, bo każdy ma do szkoły pod górkę. Można by to uznać żart ciężkiego kalibru, ale gdziekolwiek byśmy się nie wybrali, rzeczywiście częściej się wspinamy, niż schodzimy. Największy względnie płaski teren portugalscy osadnicy wykorzystali pod budowę Funchal, stolicy Madery. A ponieważ wszyscy się tam nie zmieścili, reszcie pozostała kolonizacja stoków okolicznych wzgórz. Wąchocku każdy chce siedzieć w autobusie koło kierowcy, a w Funchal każdy chce mieć widok na morze. Dlatego niewielkie domki stoją jeden nad drugim, tworząc tarasy, powyrzynane w bazalcie niczym azjatyckie pola ryżowe. Schodzę do centrum Funchal. Logika podpowiada, że powinno być położone nad samym morzem. I jest. Podobnie jak promenada z widokiem na port, okupowany przez ogromne wycieczkowce i jachty lokalnych krezusów. Wśród nich wypatrzyłem skromny stateczek, który swego czasu należał do Beatlesów. Teraz jego historia okrasza serwowane tu dania. Mam wyjątkowe szczęście. Trafiłem w sam środek obchodów Święta Kwiatów, reklamowanego jako największe widowisko na wyspie. Promenada na kilka godzin zamienia się w krzykliwy sambodrom. Przede mną podrygują w rytm aktualnych przebojów udekorowane kwiatami Maderki. Mimo nazwy, kwiaty, które zdobią imprezę, są najczęściej sztuczne, a trzon pląsających tancerek stanowią dwunastolatki oraz ich nauczycielki i mamusie (wraz z babciami). Gdyby było więcej wina, mógłbym się poczuć niemal jak na antycznych bachanaliach, a tak impreza przypomina nasze dożynki. Każdy festyn najpierw intryguje, zachęca do integracji, prowokuje wspólną zabawę, by w końcu zmusić do ewakuacji w angielskim stylu.

Opowiadanie dowcipów podczas zagranicznych podroży jest jak ...

Przez niespełna 20 lat dotarła z pomocą do ponad 40 krajow. ...

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

Moją podróż zaczynam od łyczka madery, trunku bardziej znanego w świecie niż wyspa, z której pochodzi. I już rozumiem, co ściągnęło Napoleona, Piłsudskiego, Kolumba i... Warneńczyka na ten spłachetek ziemi, szturmowany falami Atlantyku.
Wiecie jak ciężko jest to zrobić?...Takie zdjęcie?...pozdrawiam
Każdy z tych panów żyje własnym życiem- złapanie tego na jednym kadrze w sensowną, to tego, całość, to bardzo trudna rzecz. Proszę spojrzeć- jeszcze facet z przodu patrzy się prosto w obiektyw- to dość trudno jest wszystko, suma sumarum, zrobić. Czyli tak- jest sześcioro panów, każdy z nich "żyje swoim życiem", do tego spotkali się na jednym kadrze, bardzo estetycznie, klatka też jest jakaś taka "pod górę" do tego wszystkiego, pan z przodu to przecież całkiem dobry portret też do tego, całość ma fajny, jak dla mnie, i klimat, to kurczę...to chyba dość ciężko jest to zrobić, prawda...No proszę się zastanowić przez moment...Prawda, dość ciężko jest to zrobić według mojej oceny...D, pozdrawiam
I akurat ja mam tą świadomość - świadomość skali trudności tego zdjęcia...To mój faworyt za tamten rok, jeden z "czołówki"...A oglądam tego!??? No dość trochę...I to tych przez większe f niż portale fotograficzne...Inna sprawa czy my ten rodzaj fotografii "łapiemy" :D, ale oglądamy oglądamy masę "masności"...I powiem szczerze, fakt faktem, większość fotografów z wielkich tytułów światowej pracy jak NG, Time, NYT, Stern, GEO itp., faktycznie jest warta tych tytułów...Oczywiście łącznie z audi TT, oczywiście, że tak, jak najbardziej...I nie mówię tego tylko dlatego, że jestem akurat na portalu związanym z tym Panem- Panem Franusem, to mój "ulubieniaszek ulubieńszy", w sensie pierwsza 5 czy 10, no tak jak się ma zazwyczaj bardziej lubiane rzeczy...I ja, Proszę Państwa, wszem i wkoło - mam świadomość jak ciężko jest pstryknąć takie zdjęcie - zdjęcie, które niekoniecznie przeszłoby przez ten portal z tytułem Zdjęcia Dnia, ale , które bije wszystko co tutaj jest u amatorów na łeb. Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć i może kiedyś się uda takie zrobić, drogie Śpioszki czy Gadulce czy wędrowcy zaspani, ehh...Patrz i ucz się drogi użytkowniku. Piękna fotografia. Piękna i bardzo trudna do wykonania. Cóż, w końcu byle kogo to by Pani Wojciechowska tam nie posadziła raczej! :)... Piękna rzecz
Ktoś mi może nie szczędzić pomocy? Widział ktoś gdzieś mój tlen z krwi? Potrzebuje go- bez niego moje ciało umrze. I mózg i miliardy mych małych przyjaciół z pod brzucha, kończyny, mięśnie, włosy, paznokcie, oczy, uszy, wszystko poumiera jeśli nie będę miał zaraz tlenu w żyłkach...Bo w zamian, takie coś mi płynie z krwinkami za tlen, tego typu rzeczy, alleluja Panie Boże, ponoć plan masz doskonały, to gdzie u diabła jasnego, jest tlen mój z żyły!!! Aaaaaaaaa! Umieram!
1 czerwca w nowopowstającej galerii fotograficznej - "27" - Łukasza Gniadka, dwukrotnego laureata PUOTu, zebrali się: Ewa Mei...
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.