Fiordy - dzika natura północyZdjęcie: Agencja Forum

Zalane przez morze, głębokie na kilometr doliny otoczone są ścianami, których wysokość często przekracza kolejny kilometr.

Ten, kto nie widział norweskich fiordów, nie widział w tym kraju prawie nic. Fachowe pisma plasują je w absolutnej czołówce światowych atrakcji turystycznych. Co roku za cel swej podróży obiera je dwa miliony osób.
Nic dziwnego – skaliste doliny, w które wdarło się morze, to rzeczywiście jedne z najpiękniejszych miejsc na Ziemi. Dumne, majestatyczne, potężne. Ich magię dostrzeżono już przed wiekami. Cesarz Wilhelm II odwiedzał zachodnie wybrzeże Norwegii aż 17 razy. Również dziś norweska królowa chętnie przyjeżdża na fiordy. Zasiada na tarasie zabytkowego Union Hotel nad Geiranger i podziwia fantastyczne widoki.
Bergen nazywane jest stolicą fiordów. Drugie co do wielkości miasto Norwegii to jedno z najbardziej kapryśnych pogodowo miejsc w kraju. Niemal przez cały rok pada tu deszcz, a słoneczne dni można policzyć na palcach jednej ręki. Stary dowcip mówi o turystce, która pyta spotkanego na ulicy chłopca, czy tu zawsze tak leje. Nie wiem – odpowiada chłopak – Mam dopiero 12 lat. Na pierwszy rzut oka Bergen ma klimat korsarski, zresztą jeszcze niedawno zawijali tu piraci. Dookoła wznosi się siedem wzgórz, osłaniających od północy i zachodu fiordy i wyspy. Statki wita forteca Bergenhus, zaś nad samą wodą rozłożył się Torget, barwny targ rybny. W lodzie na klientów czekają krewetki, małże, kraby, łososie, kawior i mięso wieloryba, wyglądające jak wątroba dużego ssaka. Specjalnie dla turystów sprzedawcy mają gotowe bułki i minikanapeczki z morskimi przysmakami. Ceny dość wysokie, ale nie zjeść pajdy z wielorybem to niemal tak, jakby być w Norwegii i nie zobaczyć fiordów.
Najedzona ruszam na podbój miasta. Tuż przy targu mieści się stacja naziemnej kolejki linowej na Flřyen. Przeszklony wagon sunie niemal pionowo pod górę – widok niesamowity. Morze wdziera się w miasteczko, w dole wyraźnie odcinają się strzeliste dachy Bryggen, dzielnicy z szekspirowską atmosferą zwanej Drewnianym Cudem. Bryggen nie jest duże, stanowi jednak odrębny świat. Brukowane uliczki, labirynty drewnianych balkoników, schodków i przejścia tak wąskie, że można niemal dotknąć osoby opartej o balustradę naprzeciwko. Kiedyś mieściły się tu sklepy i magazyny, dziś to zagłębie stoisk z pamiątkami, wystaw i galerii.
Bez względu na to, w jakim kierunku ruszymy z Bergen, i tak dotrzemy do fiordów. Ich rozmiary przyprawiają o zawrót głowy. Zalane przez morze, głębokie na ponad kilometr lodowcowe doliny otoczone są przez ściany, których wysokość często przekracza kolejny kilometr. Trollveggen, czyli Ściana Trolli nad Romsalsfjorden, wznosi się pionowo na wysokość 1100 m i jest najwyższą tego typu ścianą górską w Europie. Zdobyto ją dopiero w 1965 roku. To prowokuje, szczególnie szalonych alpinistów i spragnionych adrenaliny spadochroniarzy. Nieco mniej spragnieni mocnych wrażeń, za to kochający piękne widoki, koniecznie muszą dotrzeć do klifu Preikestolen nad Lysefjorden na południe od Bergen. To płaski taras o 25-metrowym boku, zawieszony 600 metrów nad fiordem. W lecie tłumnie tu jak na Marszałkowskiej, ale wieczorem lub rankiem jest pięknie i strasznie jednocześnie. Lepiej nie patrzeć w dół.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

Ostatnio czytali

  • Ola Sieczka
  • ARTI
  • yosew
  • atomick

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się