Minęły dwa lata, odkąd stanęłam na Dachu Świata. Przez ten czas wiele się wydarzyło…
Miejsce akcji: Nepal, najwyższa góra świata
Obsada: ja i Everest
Zostałam redaktor naczelną National Geographic i Travelera, napisałam książkę Przesunąć horyzont i cykl artykułów „Z życia naczelnej”, zobaczyłam goryle w Wirundze (o czym marzyłam od dawna), omal nie przeprowadziłam się ze wsi do Warszawy, ostatnio – zostałam szczęśliwą mamą, zmieniłam samochód, skróciłam trochę włosy… Jestem spełniona, ale…
Jeśli mam być szczera, to głowę stale mam zaprzątniętą myśleniem o Górach… O wyprawach moich i kolegów, którzy przysyłają mi „gorące pozdrowienia” z wyjazdów wspinaczkowych. Jakby chcieli mi zrobić na złość, wiedząc, że nie mogę się teraz ruszyć z domu. W zeszłym roku zdobyłam Mount McKinley i Elbrus (oba zaliczane do Korony Ziemi), ale jeszcze zanim wróciłam do domu, myślałam o kolejnych Górach. Po prostu nie mogę się doczekać spotkania z Nimi.
Wiele osób zamęcza mnie pytaniem, dlaczego postanowiłam zdobyć Everest… Mogłabym odpowiedzieć, jak George Leigh Mallory zapytany o to w 1923 r. podczas jednej z niezliczonych prelekcji, podczas której zbierał fundusze na kolejną ekspedycję: „Ponieważ istnieje”…
Należałoby się zastanowić, po co ludzie w ogóle się wspinają? Całkiem niedawno prowadziłam adventurowe życie, ciągle byłam w podróży, zmieniały się krajobrazy, a ja traktowałam je jak scenografię do kolejnych pasjonujących przygód (i nieźle się przy tym bawiłam). Tak było do dnia, gdy po raz pierwszy pojechałam wspinać się w Alpach. Szłam granią pod szczytem Mont Blanc i gdy dochodziliśmy do wierzchołka, wiatr rozwiał chmury nad Chamonix – dookoła odsłoniły się alpejskie szczyty… Stało się. Wiedziałam, że rajdy, nurkowanie czy sporty powietrzne pozostaną miłą odskocznią od tego, co miało stać się moją najważniejszą pasją.
Człowiek ma chyba zakodowaną potrzebę zbliżania się do nieba. Wszystko, co boskie i wspaniałe, jest zawsze w górze – począwszy od Olimpu, a na Królestwie Niebieskim skończywszy. Pomijając jednak wątek religijny – co może skłaniać ludzi do wspinaczki? Niech pomyślę. Rozrywka!?
Na początku człowiek ma w sobie dość godności, żeby w nocy wstać, wygrzebać się z ciepłego śpiwora, założyć goreteksowe spodnie, kurtkę, rękawiczki, wciągnąć zimne buty, budząc przy tym wszystkich współmieszkańców namiotu, wyczołgać się na dwudziestostopniowy mróz i wysikać się. Po kilku dniach, nie wychodząc ze śpiwora, nie zważając na to, że wszyscy słyszą, załatwia się do butelki. I jeszcze zostawia butelkę w śpiworze, bo daje dodatkowe ciepło...
O nie, to zdecydowanie nie jest zabawne! Może więc zwykła przyjemność w obcowaniu z naturą?

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

W Rudawach Janowickich powiedzenie "podobne jak dwie krople ...

Gdy Pan Bóg zobaczył piaszczystą równinę postanowił, że musi...

Capri to królewna olśniewającej urody, strojna, bogata, dumn...

„Kto chce trud obradowania z dobrym jadłem i swawolami połąc...

Miliony lat temu Madagaskar oderwał się od Afryki, stając si...

„Przekręć” co jakiś czas choć parę kilometrów – przekonasz s...
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Już po raz trzeci w ramach Festiwalu „Dźwięki Północy” odbędą się warsztaty muzyki tradycyjnej – taneczne i instrumentalne. U...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.