Bilbao

7 luty 2011
Bilbao

Małe i zadziorne. W Ciągu 10 lat stało się najbardziej awangardowym miastem europy.

Wbrew powszechnemu przekonaniu Bilbao nie jest stolicą Kraju Basków. Funkcję tę pełni położona około 50 km na południe Vitoria. To Bilbao, ze swoją architekturą wyrosło na gwiazdę nie tylko regionu, ale i całej Hiszpanii. A wszystko w ciągu ostatnich kilkunastu lat, kiedy to przemysł oddał pole awangardowej sztuce

Każdy ma szansę stać się prawdziwym bilbaíno, nawet jeśli spędzi tu tylko 48 godzin. To ponoć wystarczy, bo zgodnie z lokalnym powiedzeniem mieszkańcy Bilbao rodzą się, gdzie chcą.

Trzeba tylko bacznie obserwować i naśladować tubylców i zanim się spostrzeżemy, porwie nas baskijski rytm życia wyznaczany głównie przez żołądek i zobowiązania towarzyskie.

pierwszy dzień

10:00
Nie warto wstawać wcześniej, chyba że ktoś koniecznie chce zobaczyć uśpione miasto, kilka osób śpieszących do pracy i kilka takich, które zabalowały do rana. Zaczynamy nasz spacer po Bilbao od jego najstarszej części, czyli Casco Viejo 1. Jeśli nie jedliśmy jeszcze śniadania, jest to również świetne miejsce, żeby się posilić. Dostaniemy tam kawę w jednej z trzech podstawowych wersji: solo (czarne espresso bez dodatków), cortado (z odrobiną mleka) i café con leche (z dużą ilością mleka). Ale to tylko punkt wyjścia. Do tego każdy klient dodaje swoje własne wariacje (z cukrem, zimnym mlekiem, w szklance, ? liżance, z sacharyną, bezkofeinową itp.). Do kawy możemy zamówić coś słonego (bo cukiernictwo niestety nie jest mocną stroną Basków). W barach na ulicy Jardines lub na Plaza Nueva mamy szeroki wybór pysznych pintxos, w tym prawdziwego śniadaniowego klasyka, czyli pintxo de tortilla.

Najlepszym sposobem na poznanie Casco Viejo jest włóczenie się po uliczkach, zaglądanie do barów, sklepików przez uchylone okna i balkony. Warto zobaczyć katedrę Świętego Jakuba 2, kryty targ La Ribera 3 i teatr Arriaga 4 położony nad samą rzeką. W teatrze (wejście od zewnątrz) znajduje się biuro informacji turystycznej.

Z pełnym żołądkiem opuszczamy Casco Viejo i udajemy się Arenalem 5 w kierunku ratusza (Ayuntamiento). Arenal był kiedyś miejscem, w którym wypakowywano transportowane rzeką towary, i niedawno odnowione nabrzeże nawiązuje do portowej przeszłości tej okolicy. W niedzielne poranki odbywa się tutaj targ kwiatowy, na którym można kupić i bukiety, i drzewko pomarańczowe, którego gałęzie uginają się pod ciężarem owoców.

Dochodzimy do białego mostu, obiektu ostrej krytyki mieszkańców w deszczowe dni. Most Zubi Zuri 6 pomimo swego uroku jest niestety nieprzystosowany do baskijskiego klimatu i podczas deszczu przechodniom trudno utrzymać równowagę. Warto wrócić na most po zmierzchu, żeby zobaczyć jego podświetlaną przezroczystą podłogę. Pozostajemy na tym samym brzegu rzeki. Na wysokości ulicy Mujica y Butrón skręcamy w prawo i idziemy prosto aż do Plaza del Funicular, gdzie czeka nas przejażdżka na górę kolejką Artxanda 7. Kolejka (Funicular de Artxanda) ruszyła w 1915 r. Trasa ma długość 770 m i wspina się na wysokość 226 m. Kursuje co 15 min, a przejazd trwa zaledwie 3 min. Korzystają z niej turyści, ale także mieszkańcy miasta, dla których jest po prostu tramwajem. Na górze mamy możliwość podziwiania Bilbao z tarasu widokowego. Możemy również coś zjeść (tym bardziej że zbliża się pora na hamaiketako, czyli na przekąskę koło godziny 11) w jednej z działających tu restauracji. Wracamy do miasta tą samą drogą, czyli kolejką. I tym razem tra? a nam się wagonik z początku ubiegłego stulecia!

12:00
Muzeum Guggenheima 8 przypomina pognieciony papierek po czekoladzie rzucony na wodę. Patrząc na to cudo architektury autorstwa Franka Gehry'ego, aż trudno uwierzyć, że jeszcze 15 lat temu w miejscu tym znajdował się cmentarz starych kontenerów portowych. Na początku mieszkańcy Bilbao nie lubili nowego muzeum. Nazywali je wręcz tytanowym kalafiorem. Władzom również dostało się za takie bezsensowne wydatki. Dziś już nikt nie wątpi, że była to udana inwestycja, która całkowicie odmieniła wizerunek miasta. Żeby dobrze przyjrzeć się bryle muzeum, najlepiej obejść je z różnych stron. Pomocne w tym okażą się również sąsiadujące z nim mosty. Znajdujący się po drugiej stronie muzeum most, nazywany ważką (ze względu na kształt widziany z góry) i łączący uniwersytet Deusto z drugim brzegiem rzeki, stanowi niezły taras widokowy. Już z daleka straszy nas gigantyczny pająk stojący obok budynku. Stworzenie to jest rzeźbą niedawno zmarłej artystki Louise Bourgeois. Pająk nazywa się Mama 9 i jest jedną z maskotek miasta. Kolejną z nich jest Puppy 10. Wykonany z 70 tys. kwiatów i wysoki na 12 m pies rasy west highland terrier jest dziełem artysty Je? a Koonsa. Puppy zmienia swoje „umaszczenie” w ciągu roku. Zimą jest cały zielony, a na sezon wiosenny zostaje ubrany w nowe kwiatki. Znając słabość mieszkańców Bilbao do mody, założę się, że kwiatki te są starannie dobierane według najnowszych trendów. Za nawadnianie kwiecistej sierści odpowiedzialny jest sprytny system, który sprawia, że nadmiar wody zostaje wydalony przez psi pysk. Skręcając za Puppym w lewo, wchodzimy na most La Salve od drugiego brzegu rzeki. I znowu podziwiamy awangardową bryłę muzeum. Naprzeciwko Puppy'ego znajduje się kamienica, którą wielbiciele Jamesa Bonda mogą znać z pierwszych minut filmu z Pierce'em Brosnanem pt. Świat to za mało.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Maluchem do Hiszpanii

    Maluchem do Hiszpanii

    Wszystko zaczęło się od tego, że kupiłem sobie malucha na dojazdy zima do pracy. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będę musiał go zostawić na drugim końcu Europy.

  • Artykuł

    Hiszpańskie tapas

    Hiszpańskie tapas

    Porcja oliwek, trójkącik omletu, kawałek pikantnej kiełbaski albo miniaturowe kanapeczki. Czy to wszystko mieści w sobie słowo „tapa”? Tak! I znacznie więcej...

  • Artykuł

    Baśniowa Alhambra - Hiszpania

    Baśniowa Alhambra - Hiszpania

    Jeśli traficie na plaże Costa del Sol i znudzi wam się wylegiwanie na piasku, a skupiska hoteli przytłoczą betonem, proponuję wyprawę do Grenady, nad którą niczym wiszące ogrody góruje Alhambra – arabska twierdza-pałac zwieńczona majestatycznym pasmem gór Sierra Nevada.

  • Artykuł

    Barcelona - miasto zaczarowane

    Barcelona - miasto zaczarowane

    Jeśli chcesz zacząć zwiedzanie jednego z najpiękniejszych i najbardziej gościnnych miast świata – tak mówił o nim już 400 lat temu don Kichote z la Manczy – idź na Ramblas. Ta wysadzana platanami promenada to serce i salon miasta.

Dodaj komentarz

Autor

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się