Berlin. Wrzuć na luz

19 październik 2011
Berlin. Wrzuć na luz

Nawet wytrawni podróżnicy mogą mieć wątpliwości, po co podróżować dookoła świata, skoro można mieć cały świat w jednym mieście.

Berlin łączy w sobie kulturę Nowego Jorku, komunikację miejską Tokio, zieleń Genewy i historię, no cóż, samego Berlina. Zaczynamy od burzliwej przeszłości, której to stolica Niemiec potrafi stawić czoło. Mur, choć zburzony 22 lata temu, został oznaczony w całym Berlinie wybrukowanym pasem kamiennym. I jest jedną z największych atrakcji turystycznych.

Odbudowując budynek Reichstagu w 1992 r., salę obrad parlamentu przykryto przezroczystą kopułą, która podkreśla transparentność współczesnej polityki Niemiec. A ogromny teren w samym centrum miasta przeznaczono na pomnik Pomordowanych Żydów Europy. Symboliczny i pozostawiający każdemu wolność interpretacji. Takie podejście pozwoliło berlińczykom rozprawić się z duchami przeszłości i otworzyć się na nowe wyzwania.

Zachęcamy do obejrzenia galerii Berlin moim okiem, której autorem jest dobermanus.

Jak sobie poradzili? Dzielnice byłego wschodniego Berlina są teraz najmodniejszymi częściami miasta. Inspirujące galerie i muzea przyciągają artystów z całego świata znudzonych zblazowaniem Paryża czy Londynu. W tym muzyków, bo powstała tu jedna z najlepszych niezależnych scen muzycznych w Europie. Niebanalna architektura stanowi miły oddech od wiecznie zatłoczonych starych miast europejskich. A rozległe jeziora i lasy wokół metropolii dają możliwość szybkiego zregenerowania sił po tygodniu pracy.

Oryginalny, przewrotny, szalony – taki jest dzisiejszy Berlin. Potrafi  łączyć przeszłość z przyszłością, Wschód z Zachodem. Dlatego odwiedzając go, trzeba spróbować wszystkiego po trochu. Dopiero wtedy, wyjeżdżając ze stolicy Niemiec, można spokojnie powtórzyć za J.F. Kennedym: Ich bin ein Berliner!

Metrem nad jeziora

Za każdym razem, gdy pytam turystów o pierwsze wrażenie z Berlina, dostaję tę samą odpowiedź: „Jak tu zielono!”. I wcale mnie ona nie dziwi. Berlin szczyci się mianem jednego z najbardziej „zaparkowionych” miast Europy. Berlińczycy uprawiają w parkach sporty, grillują, medytują albo po prostu drzemią. A turyści najbardziej docenią ich urok wcześnie rano, kiedy nie są jeszcze zatłoczone. Do najpiękniejszych należą: ogród botaniczny z roślinami ze wszystkich kontynentów (Königin-Luise-Str. 6-8), park w stylu francuskim przy pałacu Charlottenburg (Luisenplatz) zaprojektowany w XVII w. i Volkspark Friedrichshein (Landsberger Allee) z fontannami, które wyglądają jak postaci z bajek. Jednak prawdziwy raj dla miłośników natury znajduje się kilka stacji metra na południowy zachód od centrum (linia metra S1 lub S7) w Wannsee. To kraina jezior z prawdziwego zdarzenia, z wypożyczalniami kajaków i klubami żeglarskimi. Ciekawa jest historyczna plaża nad jeziorem Grosser Wann. Można skorzystać z tradycyjnych przebieralni i wypocząć w jednym ze starych wiklinowych koszy. Jeziora ciągną się aż do Poczdamu. Miasta znanego głównie z przepięknego kompleksu pałacowego Sanssouci z tarasami winnic, które powstały na prośbę Fryderyka Wielkiego. I z rosyjskiej kolonii Aleksandrówki, której budowę nakazał inny władca Fryderyk III. Wśród sadów owocowych zbudowano cerkiew i tradycyjne drewniane domy. Czyli sielanka w pełnej krasie.

Etno Energia

W Berlinie nawet zapalony podróżnik może dojść do przewrotnego wniosku, że nie ma co jechać dookoła świata, skoro cały świat można mieć w zasięgu ręki. I to właśnie połączenie wielu, często skrajnie różnych kultur daje miastu tyle energii. I wzajemnej inspiracji. Powiedz, jaką kuchnię lubisz, a na pewno znajdzie się świetna knajpa serwująca dania z regionu. Sushi? Udaj się do Wasabi na Friedrichstraße 114. Masz ochotę na coś z Indochin? Na pewno nie zawiedziesz się w Good Morning Vietnam (Alte Schönhauser Str. 60). Wolisz sam gotować? Wybierz się na turecki targ w dzielnicy, w której mieszkasz. Wystarczy zapytać o lokalizację właściciela pierwszego lepszego kiosku. Silna etniczna reprezentacja miasta wpływa też korzystnie na repertuar kin studyjnych. Trafisz tam na przeglądy filmów arabskich, azjatyckich czy latynoamerykańskich (np. w kinie Babylon Rosa-Luxemburg Str. 30). Jeśli zostaniesz kilka godzin dłużej, posłuchasz muzyki tureckiej czy hiszpańskiej. W galeriach znajdziesz prace artystów z całego świata. Najlepiej tę wybuchową mieszankę etniczną poczuć latem w trakcie Karnawału Kultur odbywającego się co roku na Kreuzbergu. Jest tłoczno, głośno i kolorowo. Trudno nie ulec ogólnodzielnicowej euforii. I nie wpaść w trans, tańcząc sambę, salsę a nawet kazaczoka. Co dalej? Zamiast iść po prostu na piwo, chodźmy do browaru. A konkretnie do Kulturbraurei, przerobionej fabryki, w której spotkać można cały świat. Trafisz tu na ofowe galerie, masowe kino i przybyszy z całego globu. Pełna kulturka!

Odpoczynek w funky stylu

Pamiętasz hit lat 80. Funkytown? Każdy, kto był choć raz w Berlinie, nie powinien mieć wątpliwości, że jest to piosenka właśnie o stolicy Niemiec. Bo tutaj eleganckie i nowobogackie  rozrywki ustąpiły miejsca tym alternatywnym, nietuzinkowym. Przykład? Jednym z ulubionych miejsc w mieście jest artystyczny squat Tacheles (Oranienburger Str. 54-56a). Znajdziesz tu bar, restaurację, salę kinową i mnóstwo galerii ze sztuką nowoczesną. Latem na podwórku mieszkańcy artyści wysypują piasek, by poczuć się zupełnie jak na plaży, tylko że zamiast na molo, możesz usiąść np. w wannie. Jeżeli klimat plażowy Ci pasuje, przejdź się nad rzekę Sprewę, do wyspy muzeów. Bar Strandbar Mitte (Monbijoustr. 3) oferuje nie tylko piasek i leżaczki, ale też wieczorne potańcówki salsy czy tanga. Miłośnicy koncertów powinni udać się na plażę w klubie Badeschifi (Eichenstraße 4). Czekają tam: molo, hamaki, basen w zatopionej barce, przyjemna muzyka na żywo i możliwość zamówienia masażu. Czyż nie przyjemnie? A gdy pogoda nie dopisze, możesz zrelaksować się za 2,5 euro w jednym z najpiękniejszych basenów Europy Stadtbad Neukolln (Ganghoferstraße 3). Panuje tu klimat luksusowej tureckiej łaźni. W piątkowy lub sobotni wieczór idź do znanego, nie tylko wśród naszych rodaków, Klubu Polskich Nieudaczników (Ackerstraße 170). Prowadzony jest przez trójkę artystów, którzy zapraszają na spotkania literackie i pokazy kina offowego. W niedzielę wybierz się na zakupy na pchlim targu, np. do Mauer Park. Do wyboru starocia, ręcznie robiona biżuteria, zdjęcia historycznego Berlina, miejskie rowery. Ochłonąć po zakupowym szaleństwie można w pobliskim parku. Berlińczycy uwielbiają przychodzić tu ze swoimi zdobyczami z targu. Na kolację warto pójść do jednej z pobliskich knajp w Prenzlauer Berg, gdzie restauracje zachęcają nie tylko dorosłych. Bo to właśnie w tej wschodnioberlińskiej dzielnicy jest najwyższy wskaźnik urodzeń w całej Europie. I mnóstwo ciekawych miejsc dla rodziców z dzieciakami. M.in. interaktywne muzeum MachMIT! (Senefelderstr. 5) zbudowane w byłym kościele. No cóż, w Berlinie nawet będąc rodzicem, można być funky!

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Berlin w 48 godzin

    Berlin w 48 godzin

    Metropolia paradoksów ogromna, kosmopolityczna, miejscami zaniedbana, zjednoczona, przez wiele lat podzielona murem, zaskakująca, nowoczesna, tolerancyjna, tętniąca życiem nocnym i kulturalnym, przyjazna zaprasza.

  • Artykuł

    TechnoBerlin

    TechnoBerlin

    Choć powiedzenie „miasto, które nigdy nie śpi” ma oddawać atmosferę Nowego Jorku, jak ulał pasuje do Berlina, gdzie można zanurzyć się w świecie imprez i artystycznej dekadencji.

Dodaj komentarz

Autor

  • Julia Lachowicz

    Julia Lachowicz

    Tłumaczka angielskiego, maratonka, miłośniczka gór, wierna kinomanka (także filmów Nollywood, który widziała kilkanaście). Zwiedziła ponad 50 krajów i ciągle jej mało. W Afryce zakochała się od pierwszego spojrzenia. Mocno kibicuje Izu, którego poznała osobiście, a także innym reżyserom z Nigerii.

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się