Berlin w 48 godzin

25 marzec 2009
Berlin w 48 godzinZdjęcie: shutterstock.com

Metropolia paradoksów ogromna, kosmopolityczna, miejscami zaniedbana, zjednoczona, przez wiele lat podzielona murem, zaskakująca, nowoczesna, tolerancyjna, tętniąca życiem nocnym i kulturalnym, przyjazna zaprasza.

Dzień 1


Jedźcie do Berlina pociągiem. Dworzec Główny, imponująca przesz-klona konstrukcja, stoi w centrum, zwiedzanie możecie więc zaczynać od razu. Z peronu zobaczycie Reichstag i nowoczesne budynki rządowe ulokowane nad Szprewą. Kładką przejdźcie na drugi brzeg rzeki. Pewnie zaskoczy was widok leżaków i parasoli nad wodą – to jeden z berlińskich „beach barów”. Pierwszy dzień przeznaczcie na zwiedzanie dzielnicy Mitte. Tam znajdują się największe atrakcje – Reichstag, Brama Brandenburska, Wyspa Muzeów i Wieża Telewizyjna.

1 Reichstag


Godz. 9.00 Gmach dostojnego XIX-wiecznego niemieckiego parlamentu rozpoznacie po przeszklonej kopule. Jego wnętrze jest jednak zaskakująco nowoczesne – dzięki projektowi znanego brytyjskiego architekta sir Normana Fostera. Chętnych do zwiedzania tego obiektu nie brakuje (wstęp bezpłatny), nastawcie się więc na stanie w kolejce. Po wjechaniu windą idzie się spiralną kładką na samą górę. Z platformy widokowej widać nie tylko miasto, ale też znajdującą się dokładnie pod kopułą salę plenarną z ogromnym orłem na ścianie.

2 Brama Brandenburska


Godz. 11.00 W sąsiedztwie Reichstagu znajduje się Brama Brandenburska, wizytówka Berlina. Pięcioprzejazdowy łuk triumfalny stanął w „najpiękniejszej na świecie lokalizacji” (tak stwierdził jej projektant, Carl Gotthard Langhans) w 1791 r. Przechodząc przez bramę od strony Reichstagu, wyjdziecie na prostokątny Pariser Platz, na którym kłębią się dziś turyści z aparatami, parkują dorożki i velotaxi. W tym miejscu zaczyna się Unter den Linden, najbardziej reprezentacyjna, ocieniona lipami ulica Berlina (Linden znaczy lipa). Przywodzi ona na myśl Pola Elizejskie w Paryżu – rozlokowały się przy niej ekskluzywne sklepy, luksusowe hotele (np. niedawno odbudowany 5-gwiazdkowy Adlon) i siedziby ambasad: Francji, Wielkiej Brytanii, USA i Rosji. Kiedy, idąc bulwarem, miniecie po prawej budynek rosyjskiej ambasady i gigantyczny sklep z pamiątkami, pojawi się przecznica – Friedrichstrasse, równie znana i równie droga co Unter den Linden. Przed wojną słynęła z kawiarń i eleganckich sklepów, była jedną z najważniejszych arterii Berlina. Jeżeli z Unter den Linden skręcicie w nią w lewo, dojdziecie do domu handlowego Dussmann z książkami i muzyką z różnych stron świata. Jeżeli zaś pójdziecie w prawo, traficie do domów handlowych Quartiers, w których mieści się m.in. francuska Galeries Lafayette.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

  • Barbara Żukowska

    Barbara Żukowska

    Redaktor Travelera. Pierwsza wyprawa na wschód i pierwsze zetknięcie z buddyzmem zrobiły na niej duże wrażenie.

Ostatnio czytali

  • Sebastian79
  • Stasiala
  • Czarna Wdowa
  • monika p

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się