Metropolia paradoksów ogromna, kosmopolityczna, miejscami zaniedbana, zjednoczona, przez wiele lat podzielona murem, zaskakująca, nowoczesna, tolerancyjna, tętniąca życiem nocnym i kulturalnym, przyjazna zaprasza.
Jedźcie do Berlina pociągiem. Dworzec Główny, imponująca przesz-klona konstrukcja, stoi w centrum, zwiedzanie możecie więc zaczynać od razu. Z peronu zobaczycie Reichstag i nowoczesne budynki rządowe ulokowane nad Szprewą. Kładką przejdźcie na drugi brzeg rzeki. Pewnie zaskoczy was widok leżaków i parasoli nad wodą – to jeden z berlińskich „beach barów”. Pierwszy dzień przeznaczcie na zwiedzanie dzielnicy Mitte. Tam znajdują się największe atrakcje – Reichstag, Brama Brandenburska, Wyspa Muzeów i Wieża Telewizyjna.
Godz. 9.00 Gmach dostojnego XIX-wiecznego niemieckiego parlamentu rozpoznacie po przeszklonej kopule. Jego wnętrze jest jednak zaskakująco nowoczesne – dzięki projektowi znanego brytyjskiego architekta sir Normana Fostera. Chętnych do zwiedzania tego obiektu nie brakuje (wstęp bezpłatny), nastawcie się więc na stanie w kolejce. Po wjechaniu windą idzie się spiralną kładką na samą górę. Z platformy widokowej widać nie tylko miasto, ale też znajdującą się dokładnie pod kopułą salę plenarną z ogromnym orłem na ścianie.
Godz. 11.00 W sąsiedztwie Reichstagu znajduje się Brama Brandenburska, wizytówka Berlina. Pięcioprzejazdowy łuk triumfalny stanął w „najpiękniejszej na świecie lokalizacji” (tak stwierdził jej projektant, Carl Gotthard Langhans) w 1791 r. Przechodząc przez bramę od strony Reichstagu, wyjdziecie na prostokątny Pariser Platz, na którym kłębią się dziś turyści z aparatami, parkują dorożki i velotaxi. W tym miejscu zaczyna się Unter den Linden, najbardziej reprezentacyjna, ocieniona lipami ulica Berlina (Linden znaczy lipa). Przywodzi ona na myśl Pola Elizejskie w Paryżu – rozlokowały się przy niej ekskluzywne sklepy, luksusowe hotele (np. niedawno odbudowany 5-gwiazdkowy Adlon) i siedziby ambasad: Francji, Wielkiej Brytanii, USA i Rosji. Kiedy, idąc bulwarem, miniecie po prawej budynek rosyjskiej ambasady i gigantyczny sklep z pamiątkami, pojawi się przecznica – Friedrichstrasse, równie znana i równie droga co Unter den Linden. Przed wojną słynęła z kawiarń i eleganckich sklepów, była jedną z najważniejszych arterii Berlina. Jeżeli z Unter den Linden skręcicie w nią w lewo, dojdziecie do domu handlowego Dussmann z książkami i muzyką z różnych stron świata. Jeżeli zaś pójdziecie w prawo, traficie do domów handlowych Quartiers, w których mieści się m.in. francuska Galeries Lafayette.

Bystra! – kierowca szarpie mnie za rękaw. Transport czeka. Z...

Słyszeliście o ski bums? To narciarscy włóczędzy. Kręcą się ...

Do 27 marca 2012 r. możesz głosować za pomocą SMS na najwybi...

Reklamy ośrodków narciarskich przypominają czasem te proszkó...
Redaktor Travelera. Pierwsza wyprawa na wschód i pierwsze zetknięcie z buddyzmem zrobiły na niej duże wrażenie.

We wschodniej Rumunii, przy granicy z Mołdawią, żyją Csángós...

Wycieczka do Aten to podróż do źródeł naszej kultury – bardz...

Nad wejściem do kamiennego budynku widniały słowa Mente et m...

Senna epoka, gdy Bangkok zwano Wenecją Orientu, z racji prze...
Już 15 marca w siedmiu największych miastach Polski rusza 12. edycja Tygodnia Kina Hiszpańskiego, imprezy od lat pokazującej ...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.