Gdzie zniknęły komary? – zastanawiają się Polacy od morza aż po Tatry. Tegoroczne lato jest wyjątkowo ubogie w krwiopijców. Dlaczego? – pytamy entomologa.

No właśnie, co się stało z komarami? W Warszawie nie ma ich wcale, na Mazurach, gdzie zwykle są bardzo uciążliwe, też w tym roku nie dokuczają.

Dr hab. Jacek Twardowski, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu: Potwierdzam ich brak dla Wrocławia, ale również miejsc, w których bywałem, a więc właśnie Mazur, Podlasia, Poznania, Warszawy, województwa opolskiego czy niemieckiego Drezna. Możemy więc przypuszczać, że w całym regionie tych dokuczliwych owadów jest znacznie mniej niż przed rokiem. W zasadzie spotykałem tylko pojedyncze osobniki.

Z czego wynika ten komarzy nieurodzaj?

Z doświadczenia mojej pracy jako entomologa wynika, że takie zmiany w liczebności na przestrzeni dwóch czy kilku lat nie mogą być powodowane niczym nadzwyczajnym, a tylko naturalną reakcją na zmienne warunki środowiskowe.

W przypadku komarów ich występowanie bardzo silnie determinują: dostęp do wody, gdzie składają jaja, rozwijają się ich larwy i przepoczwarzają, a także duża wilgotność względna powietrza – korzystna to co najmniej 70-80 proc. – oraz wysokie temperatury przez całą dobę. Sprzyja im średnia dobowa temperatura ponad 20 st. Celsjusza, wysoka również w nocy.

Takie sytuacje w bieżącym roku miały miejsce w sposób przerywany, łącznie może przez kilka dni. Poza paroma dniami na początku czerwca wyraźnie wyższe temperatury notowano w zasadzie wyłącznie w ostatnim tygodniu. Proszę zauważyć, że wilgotność bardzo często była bardzo niska, zwykle mniej niż 50 proc., czasem dużo mniej. W niektórych miejscach Dolnego Śląska i Opolszczyzny deszcz notowany był sporadycznie w okresie wiosennym i na początku lata. Moim zdaniem to właśnie te niekorzystne warunki pogodowe spowodowały obecną sytuację.

I całe lato będzie bez komarów?

Jeśli sytuacja pogodowa zmieni się na korzyść komarów, to jeszcze w tym roku możemy się ich spodziewać, ale nie będzie to liczne występowanie. Natomiast nie sądzę, aby opisana sytuacja mogła wpłynąć na liczebność komarów w następnym roku. O tym bowiem ile komarów występuje w danym roku decydują temperatury, wilgotność i opady w okresie mniej więcej od maja do końca czerwca, później potencjalne możliwości na szybki rozwój populacji nieco maleją.

Czyli w braku komarów nie widzi pan żadnej sensacji?

Szukanie innych przyczyn niż te, które opisałem, wymaga długoletnich badań. Nie odważyłbym się bez nich podawać innej przyczyny, niż to, co wynika z biologii rozwoju rodzimych komarów – czyli głównie komara brzęczącego i widliszka, choć łącznie występuje u nas prawie 50 gatunków – i warunków niezbędnych do ich rozwoju.

– rozmawiał Adam Robiński

Dr hab. Jacek Twardowski jest entomologiem z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. (Czytaj też: Komary grasują nawet pod ziemią)