Święta woda

1 sierpień 2010
Święta wodaZdjęcie: John Stanmeyer

Od kropel w chrzcielnicy po świętą rzekę, do której wrzucamy ludzkie prochy – woda błogosławi nasze ciało i nasze życie.

Człowiek odczuwa potrzebę przeżywania sacrum – to nieodłączny element jego duchowości. Obszary świętości w rozmaitych kulturach były lokowane różnie, ale bardzo często status świętych zyskiwały rzeki. Głównie za sprawą pierwiastka kosmogonicznego, jaki stanowi woda. W kosmogonii, w mitach i rytuałach niezależnie od kultury spełnia ona te same funkcje: jest zaczątkiem stworzenia, udziela „nowego narodzenia”, użyźnia, wzmacnia siły witalne, leczy, zapewnia odrodzenie po śmierci.

Płynąca woda rzeki symbolizuje przemijanie, upływający czas, a więc drogę, życiową wędrówkę. Ma swój początek (źródło) i koniec, którym jest powrót do stanu chaosu, śmierci, gdy uchodzi do bezmiaru oceanu. Ponadto koryto rzeki rozcina obszar na dwa odrębne fragmenty, stanowiąc wyraźną naturalną granicę, której przekroczenie związane jest z niebezpieczeństwem. Pokonanie brodu czy mostu stanowi zatem ważne doświadczenie egzystencjalne na granicy świata żywych i krainy śmierci. Rzeka trafia do sfery sacrum zwykle wtedy, gdy wyróżnia się kształtem i wielkością, posiada „moc”, została konsekrowana albo znajduje się na obszarze przepojonym sakralnością.

Materiał filmowy z powstawania zdjęć do tego artykułu obejrzysz tutaj

Wiele kultów i obrzędów było skoncentrowanych wokół rzek. Ich przekraczanie wymagało fizycznego trudu i miało sens symboliczny: oznaczało przejście do innego świata. Zgodnie z tą logiką droga w zaświaty musiała wieść przez rzekę. To dlatego Egipcjanie przenosili zmarłych na zachodni brzeg Nilu, tam gdzie zachodzi słońce. Z tego też powodu w mitologii Greków Hermes odprowadzał dusze nad brzeg rzeki Styks (Znienawidzona), a przeprawa łodzią Charona pozbawiała umarłego pamięci o poprzednim życiu. Afrykańczycy wierzyli, że dusza przeprawia się promem, którego przewoźnik pobiera opłatę w muszelkach. Dobrzy ludzie trafiają na drugi brzeg szybko i bez przeszkód, natomiast źli wypadają z promu i muszą płynąć wpław nawet trzy lata. W dawnych wyobrażeniach rosyjskich zmarły przekraczał rzekę Zabyt (Zapomnienie), by po 40 dniach zapomnieć o wszystkim.

Skoro po śmierci człowiek wyprawiał się za rzekę, automatycznie stawała się ona granicą oddzielającą żyjących od zaświatów. Na Białorusi wycinano na kładce ślad stopy na znak, że jest to kładka „zaduszna” i przechodząc przez nią, należy westchnąć za duszę zmarłego. Indianie byli przekonani, że woda ma zdolność zatrzymywania duchów i nawet pokonując kałuże, kładli na nich źdźbło trawy – pomost dla duszy zmarłego. Na Słowiańszczyźnie w chwili śmierci lub podczas pogrzebu nad potokami przerzucano kładki, by dusza mogła opuścić świat żywych. W tym samym celu ludy syberyjskie chowały swoich zmarłych wzdłuż rzeki.

Do dziś żywe są pogrzebowe rytuały Hindusów (śradha), którzy na brzegach swoich świętych rzek urządzili miejsca kremacji zwłok. Zamienione w proch trafiają wprost do wód Gangesu, co pozwala zmarłemu dostąpić wiecznej szczęśliwości. Podanie umierającej osobie świętej wody z Gangesu lub śmierć i kremacja ciała na jego brzegu zapewnia wyzwolenie z łańcucha kolejnych narodzin i śmierci. W Gangesie dokonuje się też rytualnych obmyć. Takie ablucje oznaczają odrodzenie, porzucenie dawnej postaci i przejście do nowego, dziewiczego kształtu. Oczyszczają ze zbrodni, ze zgubnej obecności zmarłych, z szaleństwa i przygnębienia.

Szczególne znaczenie ma obmycie się w rzece dokonane w wyjątkowych okolicznościach. Według wierzeń słowiańskich nabraniu mocy witalnych sprzyjała kąpiel w noc wigilijną, w Wielkanoc, gdy uderzy pierwszy wiosenny piorun, w wigilię św. Jana – w czasie, gdy woda miała niezwykłą moc sakralną. W Judei mieszkańcy przychodzili do św. Jana i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swoje grzechy. Takiemu ponownemu narodzeniu, swoistej inicjacji, poddał się Jezus, nim rozpoczął działalność misyjną.

Inną postać przyjmują obrzędy inicjacyjne w Afryce: dziewczynę po obcięciu włosów zanosi się na plecach nad rzekę, gdzie trzykrotnie zanurza się ją w wodzie, składając w ten sposób ofiarę duchowi. U dawnych Karelczyków, Mordwinów, Estończyków, Czeremisów i innych ludów ugrofińskich kobiety zwracały się do Matki Wody, aby mieć dzieci. Z kolei niepłodne kobiety tatarskie klękają i modlą się o potomstwo w pobliżu stawu.

Tradycje starochińskie nakazują, by państwo młodzi odbyli wspólną kąpiel przed obrzędami weselnymi. Także według starych wierzeń słowiańskich młoda para powinna poddać się rytualnemu oczyszczeniu, do którego drogą było umycie się w rzece lub źródle. Na Wołyniu wylewano na rozebranych do naga młodych konewkę „wody żywej”, symbolizując w ten sposób wyzbycie się poprzedniego stanu.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Woda życia

    Woda życia

    Ilość wilgoci na ziemi pozostaje niezmienna od lat. Woda, która miliony lat temu piły dinozaury, dalej krąży w środowisku. Czy wystarczy jej dla coraz bardziej zaludnionego świata?

  • Artykuł

    Wody w Wiśle nie zabraknie

    Wody w Wiśle nie zabraknie

    Polska wysycha! Pod względem zasobów wody jesteśmy prawie jak pustynny Egipt! Czy takie alarmistyczne doniesienia są prawdziwe i czy naprawdę powinniśmy się obawiać posuchy w kranach?

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-08-18 16:15

    John Stanmeyer i jego zdjęcia... Podoba mi się ta skromność, że mimo tego, że zrobił kawał dobrej roboty, przyznaje, iż to miejsca i ludzi stworzyli ten \'\'blask". Artykuł zdecydowanie na tak. Podoba mi się odwołanie do mitologii. Woda od początku życia, aż po sam kres ma dla nas ogromne znaczenie i to właśnie zostało dobrze przedstawione.

  • Do moderacji
    2010-08-02 23:19

    bardzo ciekawy artykuł, który uświadamia, że wodę należy szanować. Obecnie nie jest ona aż tak istotna w sferach sakralnych, ale jest potrzebna wszystkim istotom żywym do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania.

  • Do moderacji
    2010-08-01 11:02

    ciekawie napisane;)

Autor

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się